Patrzysz na wiadomości wyszukane dla hasła: czytaj miłosne wyznania

Więcej


       Więcej

Widzę cię więcej, niż cię jest.
Kochasz moje słowa, o tak bardzo je kochasz,
kochasz je, prawda, kochasz,
ja to wiem...

Przecież czytasz, boisz się, lecz czytasz
więcej, szybciej, gwałt
owniej
biegniesz, już jesteś...


[...]

Porównując dwa przysłane przez Ciebie wiersze, zastanawiam się, jak
bardzo mogą różnić się i odbiegać od siebie formą i zakomponowaniem
poetyckie wyznania miłosne w wykonaniu jednej osoby...
Piszę pod tym, bo zdecydowanie wybieram ten sposób przekazania wielkiej
'oślepiającej' miłości, lecz nie obejdzie się bez zastrzeżeń.
Przede wszystkim namiętność zbyt bardzo się rozwleka (jak na
namiętność), traci zatem na przekonywaniu, powoduje, że uwaga czytelnika
rozbiega się na boki. Jest trochę masła maślanego; podejrzewam, że to
celowe działanie, ale i ono nie wydobywa siły uczucia, a raczej ją
przygasza.
Myślę, że gdyby 'Więcej' było trochę mniej (;-) mielibyśmy przed sobą
ciekawy, ekspresyjny obraz wielkiej pasji miłosnej:-)

Asasello

 » 

Kobiety Szekspira

Kobiety Szekspira

"Zbyt długo stałam przed obrazem Vernera
kobieta czytająca list
nie odwróciła się do mnie"
E.Lipska

Spotykam je co dzień
w parku sklepie rybnym na stacji
metra gdzie przepełniony potem czas rytmicznie
odbija się od ścian.

Julia miewa lat trzynaście wyraźnie zaokrąglone
kształty pożółkły oddech jeden blady
uśmiech w kieszeni na wszelki wypadek.
W nosie ma Freuda miłosne wyznania
i dwa kolczyki które podobne do łez nie robią już na
nikim najmniejszego wrażenia.
W wolnych chwilach czyta Bartheza i pisuje nagie
wiersze pewna że przynajmniej w nich uda jej się umrzeć.
Później tłumaczy że jako początkująca kobieta zbyt często
przymykała oczy.

Katarzyna zamieniła własne zdanie na
starannie wykrochmalony fartuch obiekt
pożądania niedoszłych feministek.
Niezależnie od pogody nosi przyciemnione okulary
oszczędza jej to ortodoksyjnych spojrzeń
i złośliwych pytań czy zupa była za słona.
W torebce imitującej martwego węża chowa szminkę
w kolorze burgundu "Czas Apokalipsy"
kilka emerytowanych marzeń których ślady próbuje
wygryźć każdego poranka spod milczących paznokci.
Jedynie makijaż dalej nakłada równie starannie co wytarty
obrus spódnicę czy uśmiech.

I tylko Lady Makbet z właściwą sobie
nonszalancją aryjskim spojrzeniem
pedantycznie dopalając papierosa
śmieje się donośnie.

pozdrawiam-m

czy wrath to pedal?

he he :)))
Tu sie robi kolko wzajemnej adoracji :))) milosc,  czule slowka, komplemety
:) normalnie kur.. sielanka :))))
Koniec z tymi czulosciami bo i ja miekne jak czytam wasze wyznania milosne
!!!
A trzeba byc twardym ! Nie mientkim !!!

No to tymczasem :))
P.

Lepiej nie czytać - nie wiersz.

cześć
kawałek abecadła,a taką burzę wywołał
Grażyna jaka jest - każdy wie
i jej manifest sam w sobie fajnie brzmi
jest konkretny,ostry,barwny,
dopingujący i podniecający /ba,czytając go miejscami
drobne ciareczki przebiegały mi po plecach/
zawiera w sobie wyznanie miłosne /patrz:A/
tekst o czystości /punkt:D/
troszkę samokrytyki /F- "jestem egoistką"/
a także zapowiedz konstruktywnej krytki
i bardzo dobrze,Grażyno
nie szczędź nikogo
i czyń swoją powinność
pa,pa Anna

 » 

IRC'owa Agencja Towarzyska (Cybersex Only)



| Jak to? To na IRCu bedzie mozna pociupciac ?? Nie wierze.

| Bartek
Raczej Renie Raczkowska zatreudnic czytajac na IRC wyznania milosne
owych "kandydatek".
Smiechu warte
JMM


 Albo Tereske Osiposi.

          Marek
             Al Capone

5 lat bez "kocham Cie"!!!

czytałam dokładnie i sa przedstawione 2 wersje. Osobiście popieram Linka656, bo nie wyobrażam sobie związu bez wyznań miłosnych. Nie mówie o codziennych, ale raz na jakiś czas. W sytuacjach cięzkich dla mnie to wiem że mój partner wspierał by mnie duchowo i powiedział by mi ile dla Niego znacze,a to by mnie podobudowało w jakis sposób na pewno!!

Konkurs translatorski!

Czytelnik, który czytał - jeśli ktokolwiek czytał - moje dwa pierwsze rozdziały, miał prawo poczuć się uczestnikiem wycieczki poprzez scenerię w większym stopniu różnorodną niż miłą dla oka i mógł, co można wybaczyć, spytać dlaczego było potrzebne tak okrężne podejście do naszego tematu. Ale, jakkolwiek bowiem powiodło się to w przypadku czytelnika, jeśli o mnie chodzi, to wiem, że wstęp ten wystarczył by umożliwić mi podejście do "Romansu o Róży" z nastawieniem pełnym sympatii i zrozumienia. Alegoryczny wiersz miłosny, jak wyznałem na początku, jest mało atrakcyjny dla współczesnego czytelnika. Jest on nam obcy w sferze odczuć a także, i to bardziej wyraźnie, w swojej formie. Aby przeczytać go tak, jak na to zasługuje - by dać szansę poecie, a z nim i większości piętnastowiecznej literatury - należało "odtworzyć strumień czasu": zrekonstruować z wyobraźnią, na tyle na ile pozwala nam nasza wiedza, wzrost i jakość zarówno w kwestii formy jak i odczuć. O ile mogę to ocenić, eksperyment w pewnej mierze się powiódł. Nie potrafię już znów spojrzeć na "Romans" jako na twór sztuczny, ani nazwać utworów go naśladujących "kopiami", ani jego struktur samowolną modą.

Uff... Oddaję swą głowę pod pręgierz publicznej krytyki. :wink:

Bo to nie miłość

Popieram Al, Boginię moją. ;)

Pomysł-
I znowu, następna osoba trafiła w sam środek mojego serca! Niesamowite. :P Cały wiersz idealnie do mnie pasuje, do mojej sytuacji, więc pomysł mi się, jak najbardziej, podoba. Tiaa... :) Lubię wiersze o miłości. Nie tylko takiej szczerej - wiecie, wyznania miłosne itp. Ale również takie, o miłości nieszczerej, o miłości utraconej, o miłości nieodwzajemnionej... Różne. A takie, melancholijne, to już najbardziej. Dlatego pomysł - TAK.

Wykonanie-
Cóż. Rymy, rymy, rymy... Przyznaję, że w pierwszej strofie niektóre mi się podobały. A już w ogóle ostatnie trzy wersy, te pochyłe. Te naprawdę były ładne. Ale poza nimi, to rymy wydawały mi się trochę wymuszone, trochę banalne, żeby nie powiedzieć kiczowate. Ja osobiście, jak już, to trawię rymy wyszukane, niezwykłe, takie, że jak czytasz, to nie domyślasz się "a! tu pewnie będzie to..." tylko przeżywasz zachwyt nad każdym rymem, a już szczególnie, jak to rymy abab. Poza rymami wszystko ok. Więc wykonanie - NIE.

Ogólnie, to uważam, że wiersz jest całkiem niezły. :)
Kuma

"Wyjdziesz za mnie?!"

Więc taaak: już kiedyś to czytałam. I było okey. Teraz to przeczytałam i też jest okey. Nie mogę się jednak oprzeć wrażeniu, że ten oto list miłosny jest strasznie podobny do naszych osiedlowych wyznań (niekoniecznie miłości, aczkolwiek najczęściej ;)). xDD Po prostu ta sama budowa xD Masa nawiasów z kwikogennymi wtrąceniami i ... znajomości. No wiesz, Minerwa, Albus, Draco... xDD

The best opo by Agee, poczuj to xD


Oj... tak. Czuć to xDD
BuSSka =*

O czym chcielibyscie czytac w gazetce szkolnej?

w gazetce szkolnej , w której mam możliwiość maczania palcy umieszczamy różne teksty o nowościach w muzyce , filmie , nowinakach technicznych itp . Do tego cosik dla dziewczyn które większosć żytcia spędzają przed lustrem czyli Kącik zdrowia i urody , niezapominajmy też o tych którzy wierzą w przeznaczenie czyli miesięczny horoskop , a że lubimy się śmiać to i jakieś dowcipy trzeba dołączyć hm co jeszcze.... a wiem Kącik poezji (ciekawe czy ktoś to wogóle czyta) , English Page(to moje) i najwazniejszy Hyde Park - pozdrowienia , wyznania miłosne itp (czasem mamy niezłą polewkę jak to czytamy ) , jak mi się coś przypomni to dopiszę

Oznaczenia

Aaa... A ja trochę dopiszę, może będzie przydatne

Citrus - Slash o podłożu romantycznym bądź seksualnym. Nie występują graficzne opisy seksu. Sceny erotyczne są przedstawione w sposób delikatny i subtelny.

IC (In Character) - Termin sugeruje, że pewne symbole i charakterystyczne zachowania są uwzględnione w treści ff, a więc są zgodne z kanonem. Na przykład: Odbieranie przez Snape'a punktów od Gryffindoru bez wyraźnego powodu.

Lemon - Opowiadania o treści erotycznej, przeznaczone dla osób powyżej 17 roku życia. Płeć bohaterów nie ma tu znaczenia.

Lime - Nie całkiem Lemon, ale też nie Citrus. Coś pomiędzy.

MWPP (Moony, Wormtail, Padfoot and Prongs) - Lunatyk, Glizdogon, Łapa i Rogacz. Czyli ff o latach szkolnych Huncwotów.

OOC (Out Of Character) - Ekstremalne odejście od kanonu postaci. Np. Snape wyśpiewujący wyznanie miłosne.

Pairing - Połączenie w pary; osoby wchodzące w określoną relację seksualną (niekoniecznie dwie, może być więcej).

Prequel - Jest to opowieść poprzedzająca wydarzania w ff.

Sequel - Jest to ff , które jest kontynuacja wcześniejszego ff.

Spoiler - Informacja z książki, o której możesz nie wiedzieć, a która może popsuć ci czytanie.

Cóż, na razie tyle ^^

[28-01-2009] Niecodzienne wyznanie miłosne Janusza Palikota

Spotykam, bez żadnej przesady, tysiące osób. Rozmawiamy, podajemy sobie dłonie, spieramy się, czasem na siebie krzyczymy. Mimo wielu różnic, jesteśmy po prostu… fajni - pisze w swoim blogu w Onet.pl Janusz Palikot z PO.
Janusz Palikot w swoim najnowszym wpisie wymienia cechy Polaków za, które ich kocha, a są to: idealizm, inteligencja, przedsiębiorczość, dystans wobec ideologii, i nieliczenie się z groszem.

"Nam wciąż o coś chodzi. Gdy już pójdziemy do teatru czy kina, gdy spieramy się o nową powieść (coraz rzadziej, niestety…) mierzymy się z problemami tam zawartymi, a nie tylko z chęcią zaliczenia reklamowanej nowości. Potrafimy dołożyć coś od siebie w każdej pracy, często nawet nie oczekując zapłaty od zaraz, mamy frajdę z samego aktu tworzenia, uwielbiamy brać udział w czymś, co uznajemy za dobre, choćby nie przynosiło nam wielkich benefitów!" - czytamy w blogu Janusza Palikota.

Film godny polecenia

niedawno obejrzane "When Harry met Sally" robi bardzo pozytywne wrażenie


w filmie najboższe wyznanie miłosne w historii kina gdzieś o tym czytałem, po tym jak oglądałem, a to dawno było. Pooglądałby jeszcze raz, choćby po to żeby pochwalić się mjuzikowi

Zapiski z Waszych pamiętników z dzieciństwa :D

Ja też miałam pamiętnik.
Te notki napisałam jak miałam 7-9 lat

5 czerwca jechałam do Malborka. Kiedyś jak byłam mała to fpadłam do wiadra

Wakacje spędziłam na Oruni! Wakacje były super tylko pod koniec ugryzłmie pies i byłam w szpitalu a tak to codziennie jeżdżiliśmy na plaże z moja kuzynka Irenką kompałam sie w basenie.

3 listopada wstałam bardzo wesoła

(...) zostałam sama w domu i kalkowałam różne rzeczy narysowałam ruwnież pokemony dla bartka smutno mi było kiedy ich nie przyją.

Dzisiaj rano mama była na mnie strasznie zdenerwowana ponieważ zchorowałam a mama mówiła mi wczoraj "tylko ubierz skarpetki".

Zjadłam ten dzień niewiem dlaczego przecierz to dzień dziecka!

No i wyznania miłosne, każde napisane innym dlugopisem.
KOCHAM ATRURA!
To był żart tak naprawdę kocham Adama!
To oburzające! Tak naprawdę nikogo nie kocham!!!!

Mam też kilka pamiętników z lat późniejszych, ale tamte rzeczy są już totalnie żałosne. Ja to byłam dzieciak... Fajnie się to czyta. Na pewno nie wyrzucę :P

to dopiero rejstracja!!!! na miare prawdziwego niemca ;)

...nie, poprostu w tym dziale teoretycznie można prawie wszystko, ale tylko w tym, miejcie jednak na uwadze, że cokolwiek piszecie to inni muszą to czytać jeśli wychodzą z założenia, że wszystko na forum muszą przeczytać... tak więc muszą też czytać poraz enty wyznania miłosne ajutka i oli.. Nie ma w tym nic złego.. ale już wszyscy o tym wiedzą..

to dopiero rejstracja!!!! na miare prawdziwego niemca ;)

inni muszą to czytać jeśli wychodzą z założenia, że wszystko na forum muszą przeczytać... tak więc muszą też czytać poraz enty wyznania miłosne ajutka i oli.. Nie ma w tym nic złego.. ale już wszyscy o tym wiedzą


ale to raczej oznaka fanatyzmu sjakiegos, skoro trzeba przeczytac wszystko, ale nie ma zdaje sie takiego obowiazku,
i zakladam, ze wszyscy, ktorzy sa zli na takie posty, z gory przeciez juz WIEDZA co w nich jest napisane, wiec nie musza do nich zagladac...
jednoczesnie nie musza zagladac w ogole do luznych, przeciez mozna zalozyc, ze tam nic interesujacego nie ma...

panowie, odpusccie, zapewne siedzicie juz kilka lat w NET'cie... musza byc miejsca, gdzie uchodzi para w gwizdek, no nie da sie stworzyc idealnego forum, to tylko udaje sie w "DEMOLUTION MAN"...

to dopiero rejstracja!!!! na miare prawdziwego niemca ;)

inni muszą to czytać jeśli wychodzą z założenia, że wszystko na forum muszą przeczytać... tak więc muszą też czytać poraz enty wyznania miłosne ajutka i oli.. Nie ma w tym nic złego.. ale już wszyscy o tym wiedzą


ale to raczej oznaka fanatyzmu sjakiegos, skoro trzeba przeczytac wszystko, ale nie ma zdaje sie takiego obowiazku,
i zakladam, ze wszyscy, ktorzy sa zli na takie posty, z gory przeciez juz WIEDZA co w nich jest napisane, wiec nie musza do nich zagladac...
jednoczesnie nie musza zagladac w ogole do luznych, przeciez mozna zalozyc, ze tam nic interesujacego nie ma...

panowie, odpusccie, zapewne siedzicie juz kilka lat w NET'cie... musza byc miejsca, gdzie uchodzi para w gwizdek, no nie da sie stworzyc idealnego forum, to tylko udaje sie w "DEMOLUTION MAN"...

fascynujące... Idź na polityka radze szczerze!
nikt nie bedzie cie rozumiał, ale beda myśleć, że mądrze mówisz, bo tak inteligentnie!

*** ZIMÓWECZKI 2005/2006 VIII ***

No no ale ledwo wstalam a tu same wyznania milosne czytam....
A myslalam ze tylko JA Gosie kocham...

A co to znowu za afera? Poprosze o link bo nie mam czasu szukac.

Idziemy na sniadanko a potem moze uda mi sie juz cos wiecej popisac bo Kuba na razie (tfu tfu tfu tfu tfu..) grzeczny w miare.

No i jeszcze... Pisalam juz na odpowiednim watku ale napisze jeszcze raz:
NAJLEPSZOSCI DLA NASZEGO ROCZNEGO CYPRIANKA !!! DUZO ZDROWKA I ZABAWEK I BEZTROSKIEGO DZIECINSTWA A DLA MAMUSI CIERPLIWOSCI I MILOSCI !

MAMY - pogaduchy i porady nr 12

Witajcie wieczorową porą. Dziś miałam do 20 zebranie w szkole językowej, nagle pojawił się jakis gościu(podobno lektor hiszpańskiego) i czynił publicznie komuś wyznanie miłosne, deklamował wiersze, sypał jakimiś aforyzmami, normalnie zoo a podobno moi szefowie to geje

Aneczko biedna Kasia, ale miałyscie przejścia ale z groszka bardzo sie cieszę. Idealnie, chyba większość z nas tak by chciała

Joasiu czytałam nawet chciałam coś napisać, ale dałam na luz, nie warto A mężę to przyduś cycem za to głupie gadanie.

drzewko ja nie cierpię jak P. nie ma. Tyle dobrze , że jest to rzadkość. Trzymaj sie dzielnie.

Kejtus ja jednak nie wysyłam tych zdjęć do wyborów Miss Baybusa, nie mam jednak szans z tobą

BOLKOWA no to masz zgryz z tymi butami, bo Natali stopa moz eteraz sporo urosnąć albo i nie

iskierka55 ja też wolę przymierzać, ale Paweł miał pewnosć ze trafi ze stanikiem, bo dostałąm z tej firmy już kiedyś taki model. Inaczej by sie nie odważył. Dlatego zazwyczaj kupuje figi, albo koszulki do spania

Polacy kontra obcokrajowcy.

Blubery

Jezeli mialas do czynienia z wyznaniem milosci w postaci "fajna dupa jestes i ja pier.. jak cie kocham" to jest mi bardzo przykro ze zadajesz sie z pijackimi pierdolami. Jezeli nie to naprawde przykro mi ze ktos mial kiedys takie doswiadczenia. Mi samemu tryb milosny po kilku kieliszkach wina sie mocno wlacza i nic na to nie pomoge, ale sposób okazywanai uczuc mam lekko inny.

Jezeli chodzi o te tak zwane zwiazki mieszane. Panowie ( i nie mówie tu do tych którzy wypowiadaja sie na forum), slowa kieruje do tych co nei wiedza co to forum , internetu uzywaja do sciagania porno itd ( pozatym typ o którym mówie nie potrafi pisac i czytac ) .
PAnowie jestesmy sobie sami winni, brakuje nam pewnosci siebie , zajadamy sie frytkami i slepimy calymi dniami w polska telewizje. Zadna ale to zadna rozsadna dziewczyna nie wybierze takiego piekla. Spedzac kazdy wieczór, w towazystwie spaslego smierdzocego piwem warzywa

Ja majac taka perspektywe to wolalbym sie zucic w nieznane i spróbowac "wlocha" z Iraku czy Pakistanu. Serio dalbym sie przeleciec ciapatemu niz ogladac Klan na Polsacie ......

historia mojego małżeństwa

Dziewczyny czytam Wasze posty z cennymi poradami, ale chcę powiedzieć ,że niestety nie na każdego chłopa one działają.Mój jest tego przykładem - z krwi i kości wodnik, a jakby było za mało to jeszcze jedynak(normalne że dzięki takiej kombinacji to egoista; dużo na ten temat czytałam i niestety wszystko sprawdziło się:) Od początku małżeństwa był taką "Zosią samosią"-denerwowało go gdy pytałam gdzie idzie i kiedy przyjdzie(nieraz łaskawie powiedział).Natomiast ja w swoim domu byłam przyzwyczajona do tego, iż ten kto wychodził mówił gdzie i o której godzinie orientacyjnie będzie.Małżonek mój uważał ,że pewne sprawy należą tylko do faceta i kobieta nie ma co się wtrącać np. samochody kupował sam, nieraz sprzęty do domu.Nie lubił wspólnego ani samodzielnego łażenia po sklepach, oczywiście tematy związane z pracą też mnie nie tyczą się , więc nie powinnam pytać.Mąż mój nie był nigdy wylewny, także w stosunku do całej rodziny.W związku z tym też nie lubił wylewności, nadskakiwania nawet wówczas kiedy chorował.
Pisałyście dziwczyny,że miły sms , wyznania miłosne.Mój ślubny wie ,że go kocham i nie chce o tym słyszeć ,bo nie może tego samego odzajemnić mi:( jest to dla niego osaczające.
Niby do każdego można dotrzeć, ale do niektórych wyjątkowo trudno.Mój mąż podkreśla ,że nie chce od nikogo być zależny: wszystkie prace domowe wykona , ugotować dla siebie też ugotuje, a że lubi ciszę ,spokój to mieszkanie samodzielne bardzo mu odpowiada.Kupił sobie psa i niczego mu nie brakuje:)odzywaczaił się od rodziny zupełnie.
Czy uważacie ,że do takiego faceta można jakoś jeszcze dotrzeć?

[ Dodano: 2007-01-05, 03:06 ]

Carmelia - sesja

Khufrud Khordieghak

Z nudów czytał co było nabazgrane na ścianach. Czasem groźby, innym razem wyznania miłosne marna poezja, żarty. Typowe rzeczy które wypisuje się w miejskich latrynach oraz aresztach. Chyba za długo tu już siedział. Wydawało mu się, że jeden z tych tekstów jest w Khazalid. Połozył się na pryczy aby odpocząć chwilę. Najwyraźniej tego potrzebował. Chwilę później okazało się jednak, że ten drugi krasnolud też to zobaczył. Nie wydawało mu się więc.
Podszedł żeby przeczytać co miał do powiedzenia najprawdopodobniej pijany krasnolud który trafił tu po burdzie w barze podobnie jak on.

HUMOR :))

Kod:„Kocham Cie, jestes calym moim zyciem // Sprzedam Nokie 3310”

Skojarzył mi się pewien opis, który kiedyś widziałem: 'Z dokładnością atomowej sekundy globalnej... // wciaż odrabiam lekcję' (ten jednak nie zawiera wyznań miłosnych^^)

Motoduf:BTW: mnie sie najbardziej podoba - „Aniu kocham Cie/Ewelino wczoraj bylo cudownie/U Magdy”

Hmm...ciekawe, kiedyś kolega miał prawie identyko tylko z dodatkiem tych wszystkich ki$$ itp.

A tak w ogóle to czytam i zdycham.

1

Crashman widze ze znasz stopniowanie przymiotnikow:)
Brawo!
Zyczliwa, zyczliwsza i najzyczliwsza tez bedzie?
Dobrze sie czujesz w spodnicy?:)
Zniewiescialosc mezczyzn zawsze mnie szokowala, bo taki facet "mamlas":)

Powracasz do plci pieknej, wiec teraz zacznie sie sie adorowanie Tomka:)
Wyznania milosne, juz to przerabialismy, biedny crashman zaciaga posilki na pomoc i przykrywa sie spodnica:)
Tak, crashman, dla kogos w koncu sie naraziles, tak powinno byc ze te co cie w to wprowadzily powinny isc z odsiecza, ale jak zaczna sie umizgiwac do Tomka, straca glowe dla niego to zapomna bo co tu sa, moje damy! on ma swoja pania, narazicie sie jej:)
Nakrecaj sie dalej i wprowadzaj nowych bohaterow scenerii:)
Ile masz twarzy crash?:)
Nie czytales po czym sie ciebie poznaje?:)
Bo chyba inni juz dostali ta instrukcje:)
Moze i dobrze:)
Porozkladaj teraz na scenie dobrze tez figurki, bys znow nie wpadl z tym co mowisz jak ponownie zaczniesz przepraszac za dzisiejsze wystepy:)
Ile ty masz lat crash?
Albo jestes starym dzieckiem albo zdziecinnialym starcem?
Jak to jest z toba?:)
Zaczynaj spektakl, obejrze w calosci, innym razem, teraz juz po moim relaksie.
Czas na powazniejsze sprawy.
Ale sa tu tacy co moze beda cie czytac.
Na mnie juz nie licz.
Nie teraz i nie namawiaj mnie, straciles moje zainteresowanie wiec cie odloze do szuflady zbednych przedmiotow.
Udanego wystepu.
Bez widzow bedzie malo satysfakcji, wspolczuje:)

NAUCZYCIELU - USZANUJ TAJEMNICĘ KORESPONDENCJI! KOMÓRKI!!!!

malgala, w mojej szkole nawet na stolikach były wyznania miłosne. Nauczyciele mieli nie mały ubaw. Według Przemysława na taki stolik trzeba by było nanieść cenzurę lub przechodzić z zamkniętymi oczami.
(napisy nie były na stoliku,tylko na specjalnych karteczkach doczepionych do blatu stolika, na których każdy użytkownik stolika był zapisany)



w tym przypadku ktoś pozwolił na czytanie tych treści, to jest zupełnie inny przypadek!

Literatura

O, właśnie - Saga o Ludziach Lodu. Idealne, kiedy nie ma się co robić, a lubi się skomplikowane więzy rodzinne, trochę fantastyki, Skandynawię i odrobinę erotyki. I czasem można się zakwiczeć (pamiętne wyznania miłosne Dominika i Villemo - lepsze niż Moda na Sukces xD). Ale pomimo miejscowej tandety naprawdę wciąga, a przynajmniej do pewnego czasu (; Bibliotekarka nie mogła ukryć podziwu, że to czytam, ale mnie to naprawdę wciągnęło xD

Najlepsza Gra Rpg waszym zdaniem...

Co do głębszych związków między graczem a postaciami w grze - nie zgadzam się, że jest to tylko domena japońskich/konsolowych RPG. Sam mam przyjemność posiadania PS2 i (w miarę) przyzwoitego PC, więc mam okazję porównania obu rodzajów RPG.

FF 8 jest grą niesamowitą, wątek miłosny między Squallem a Rinoa niesamowicie wręcz mnie wzruszył. Jest to jedna z dwóch gier, w które grałem... do zaśnięcia. Po trzech dniach grania non-stop po prostu zasnąłem przed telewizorem . Sceny filmowe takie jak Quistis za siejącym zniszczenie Gatling-Gunem, taniec na balu dla nowych SeeD, czy wyznania trójki bohaterów wysłanych do Missle Base (na chwilę przed eksplozją) na zawsze zapadają w pamięć. A to tylko wierzchołek góry lodowej.

Z kolej na PC nic, ale to absolutnie nic nie pobije (przynajmniej dla mnie) sagi Baldur's Gate. Jest to druga gra, z cyklu "do upadłego" . Setki nieliniowych questów, setki NPC'ów, miliony możliwości i dróg rozwoju. I nie ma w tym za grosz przesady! Wszystko spina w całość dokonała fabuła i idealne niemal (niemal, bo bez żywych ludzi ) przeniesienie realiów prawdziwej sesji na ekran komputera. Najlepszym smakołykiem dla wytrwałych są "wyjaśnienia" dalszych losów postaci z drużyny już po Bitwie o Tron Bhaala. No jeśli ktoś nie wzruszył się zakończeniem Keldorna, nie roześmiał się czytając o poczynaniach Jana, czy nie uśmiechnął lekko na myśl o dalszym losie swej ukochanej i dzieci (tak, to też było możliwe!) to znaczy że lepiej niech pogra sobie w Painkilleraalbo inną siekankę, bo do prawdziwych RPG (czy cRPG, pal licho nazwiennictwo) trzeba po prostu dojrzeć.

Żeromscy

Skończyłam po raz któryś z rzędu "Brulion..." więc jestem jakby jak najbardziej "na bieżąco" jeśli chodzi o początek miłości Anieli i Bernarda. Ad. Anielki mam osobne przemyślenia, ale umieszczę je w temacie jej dotyczącym, natomiast Bernard jest jednym z moich ulubieńców (Ignacy Borejko wiedzie prym w tym względzie ) i bawi mnie praktycznie zawsze. Akurat tak się złożyło, że wczoraj scenę z zakupem koszuli i wyznaniem miłosnym na piersi czytałam w busie i nie mogłam się powstrzymać (dużo samozaparcia wymagało ode mnie nie ryknięcie na głos). I to jest właśnie piękne, bo przecież "Brulion..." znam kilkanaście lat.
Rodzinka Żeromskich mi się podoba bardzo, Bernard w roli ojca jest, moim skromnym zdaniem, genialny i Los nad Kłamczuchą czuwał, że jej podarował takiego partnera i męża Trochę mi się nie podoba sama Kłamczucha, ale o tym już pisałam. Co do bliźniaków, to inteligentni, mądrzy, bystrzy i współzawodniczący ze sobą, niestety. Mam nadzieję, że Żaba będzie z Pawełkiem (czyli z tym, który jest z nią w klasie. Troszkę mi się na razie imiona ich mylą, a nie mam "Żaby" żeby sprawdzić). Podobają mi się natomiast obaj, ale wg mnie ten drugi zainteresował się Żabą dlatego, że kocha się w niej brat i chciałby odbić Żabę bratu po prostu na złość, a nie z prawdziwego uczucia. No i bardzo fajnie, że Żeromscy poprzez osobę Hildegardy znowu pojawili się w Jeżycjadzie To jest jeszcze jeden urok Jeżycjady, to wzajemne powiązanie bohaterów.

House + Cuddy (Huddy) [2]

Key. Ja właśnie sądzę, że oni mają w planach połączenie Huddy, a potem ich rozstanie
Ale na początku może faktycznie będzie przyjacielsko. Całkiem nieźle sobie z tym radzili w ostatnich odcinkach. Podobało mi się w 4x16, że Cuddy wprawdzie czuwała przy Housie, ale wcześniej kilka razy mu się postawiła - np. w świetnej rozmowie o odpoczynku i elektrowstrząsach . Ale nie da się nie zauważyć, że jednak traktuje go inaczej niż wcześniej.
Co do wyznań miłosnych, to też sobie nie mogę wyobrazić "kocham cię" w ich wykonaniu. Niby pamiętam, jak przed wycięciem mięśnia House powiedział to Stacy, ale to już teraz jest inny House. Chociaż czytałam rewelacyjnego fika, gdzie wszystko się bardzo wiarygodnie rozegrało. House powiedział Cuddy, że ją kocha... przez telefon, bo mu się automatycznie wymknęło Jeśli ktoś nie zna tego opowiadania (i ma 18 lat) to koniecznie musi poznać: Temorary Insanity

Twoja fascynacja, marzenia i miłość do The Kooks

No, powstał taki temat I co teraz mam wszystko jak na spowiedzi powiedzieć? Wątpie by ktoś chciał czytać te wyznania miłosne

Filmy

Nie jest taki słaby. Love story w czasach wojny.
Jak to zwykle w hollywoodzkich produkcjach - odwaga, bohaterstwo, poświęcenie, salutowanie fladze itp.
Nie jest to film w stylu tych pokazujących realizm wojny, czy konkretne wojenne działania. To opowieść o miłości, a Pearl Harbour jest tu tłem.
Historycznie też nieźle się trzyma, co im się rzadko zdarza, ale kilka faktów oczywiście troszkę musieli wyolbrzymić.

Wyznania Gejszy to film dość specyficzny - obyczajówa, raczej dość powoli tocząca się akcja. Minusem filmu jest bardzo banalny wątek miłosny.
Plusem klimat Japonii, ładne zdjęcia, charakteryzacje, muzyka. Słowem wszystko to, co ma urzekać widza jeśli chodzi o same efekty wizualne.
Jeśli ktoś jest ciekawy wschodnioazjatyckiej kultury, lub też lubi "te klimaty" to jak najbardziej jest do obejrzenia, choć w treści film na pewno uboższy od książki. No i według znawców masa błędów i wypaczeń jeśli chodzi o szczegóły życia gejsz i tym podobne. Ale my jesteśmy barbarzyńcy, więc nam to nie zrobi różnicy.


Ja ten film obejrzalem tylko dlatego, ze keidys za namowa najlepszej przyjaciolki przeczytalem ksiazke o tym samym tytule. I ksiazka sto razy lepsza, bo tam wlasciwie bylo opisane cale to ich zycie gejsz, ich zwyczaje, sposob ubrania czy makijazu, a w dodatku bylo bardzo duzo o samej Japonii, i czytalo sie ja bardzo przyjemnie, a w filmie zostal zawarty w sumie tylko watek milosny, bo na wiecej nie bylo miejsca.

Sex my life. {18} - New! Dziwne, nie? xD

52?
Czytałam wczoraj dzisiaj komentuję.
Zaiste powiadam Ci{za dużo Bibli?} iż ta część mnie nie zaskoczyła, ponieważ była rownie śmieszna i dowciapna co poprzednie.Chociaż nie ,wiadomość iż szanowna dyrektorka jest lesbą była nie do przewidzenia.
Cycata namber łan czyli cycolina {wiesz ,że dzień wczesniej mnie tak Kuren nazwał? czytasz w myślach..ew. PM'ach} była ździerska jak skur..czysyn !
I ten fiutek Alfredzik też w pytkę
Tak więc podobało mi się baaardzo i poprawiło mi moj nędzny stan zarowno psychiczny jak i fizyczny.Fenk ju soł macz der Maxi ! wiesz ,że Cię kocham?{wybaczcie te wyznania miłosne ,ale musiałam^^}Wiesz?
No i tradycyjnie napiszę ,że czekam na next i pozdro dozo ;

co mi sie snilo (nie wiersz)

Użytkownik tytek

Miałem dzisiaj taki sen:
kolorowy i na szerokim ekranie
produkcja polsko - czesko - francuska
sądząc po estetyce
szedłem labiryntem podziemnych butików,
z których każdy tworzył osobna historię
jakby długi ciąg etiud filmowych
niektórych już nie pamiętam, ale kilka
ciągle jest wyraźnych
kobieta zegarmistrz naprawiała zegarek dla kobiety - strażaczki,
który pokazywał dokładnie godzinę pożaru
średnica tarczy 3,5 cm - wiem, bo rozmawiały o tym
zegarek dla strażaczki wymagał wymiany tarczy...
okno, za oknem jasny dzień i łąka, a wszystko jakby w przedziale pociągu.
potem schodki do góry
i gra komputerowa z gatunku strzelanek na monitorze
włożyłem rękę do gry żeby zapobiec wybuchowi miny z laserowym zapalnikiem
(zabawne było widzieć swoją rękę w monitorze)
i nagle znalazłem się przyklejony taśmą klejącą do boku słonia
dookoła gorące kamienie wschodniego miasta
aaa... tak, pamiętam słoń udał się na grzyby
drżałem ze strachu by się w tych prawdziwkach nie położył
słoń znajdował grzyby po zapachu
a las był jak z rosyjskiej bajki, pełno brzózek i świerków
wiedziałem ze to nie jest realne...
potem jakieś pościgi, ciężarówki i miłosne wyznania
i znów labirynt sklepów
może najbardziej przypominały herbaciarnie
i kolonialne składy
pamiętam pejzaż - najpiękniejszy w świecie
(tak naprawdę to kicz, ale w snach jest przecież inaczej)
las oświetlony od tyłu zieloną kontrą
jak dekoracja w lalkowym teatrze
i starzy ludzie - ciche gnomy
grający w szachy
kłócili się zawzięcie o jazdę konną
i o to czy kiedyś żyli
schodkami w dół
i jakby galeria,
w szybiastych wnękach zasuszone źdźbła trawy
ściany seledynowe, oprawione w drewno
gruba przewodniczka pokazywała coś grupie młodszych
przeszedłem obok i wstrząs rzucił mnie na ścianę
trzeba uciekać
to sen
trzeba się obudzić
wiedziałem, że jestem w podziemnym pociągu
i że autor snu, czyli ja - właśnie go wykoleja
a potem zobaczyłem wszystkich
zadawali mi pytanie:
czy zostaniesz z nami?
odmówiłem i obudziłem się

wiedziałem, że śniła mi się grupa dyskusyjna pl.hum.poezja


Jak na kogoś, kto nie czyta poezji,
nie pisze poezji
i nie interesuje się poezją,

Wyrazisty, kolorowy i ciekawy.
Sen też piękny, jeśli to śniłeś naprawdę.
Odmowa,  ma sens.
Jeśli zdarzy Ci się, że znowu będziesz śnił,
przyślij, chętnie przeczytam.

Hal

Nowe filmy z ostatnich tygodni

-----Original Message-----

Sent: Thursday, November 27, 2003 9:48 PM

Subject: Re: Nowe filmy z ostatnich tygodni

| Ale przeciez pomysl jest genialny -
| zaskakiwac widza tym, ze dokladnie spelnia się to, co jest
| zapowiadane...
| ;-)

Aha :D

| Ale po przyjrzeniu stwierdzilem, ze niczego sobie sa również inne
dziewczyny
| - Martine McCutcheon, Lucia Moniz, a nawet Heike Makatsch.

Heike miała za wieeeeelkie usta. Jak Totoro.


Uwazam, ze jak na Niemke i tak jest calkiem niezle.
(autentyczny komentarz z olimpiady z Calgary, biathlon kobiet: "Pierwsze
miejsce zajela sliczna i sympatyczna Francuzka ..., drugie miejsce zalela
rownie sliczna i rownie sympatyczna Kanadyjka ..., trzecie miejsce zajela
Niemka).

| Romans prezydenta i Edytki?

| I co by w takiej fabule mialo być? Przedent wybiegajacy z domu, by
| zlozyc wyznanie milosne w czasie koncertu Eurowizji, czy
festiwalu w
| sopocie? Czy tez na meczu Polska - Korea?

No wiesz, to byłby wtedy inny prezydent - nie Kwaśniewski -
tylko samotny facet (tylko czy samotny facet mógłby zostać
prezydentem?), ale chodzi mi o to, że jednak da się założyć
romans naszego polityka bez potężnych kołków do zawieszania
niewiary. Fabuła jest do wymyślenia.


Ale nikt jej nie kupi... U nas politykow albo się traktuje na serio, albo
wykpiwa. Podejscia z sympatia się nie praktykuje. W sumie chyba slusznie -
bo co tez w nich sympatycznego?

| zwykle okazywali się przynajmniej na koniec sukinsynami. A
tu nie - tu
| nie było ucieczki od koniecznosci zabicia przyjaciela, bądź
poddania
| się.

I to chyba najfajniesze w całym filmie - początek i
zakończenie można sobie darować.


Dokladnie. Zakonczenie mnie troche rozczarowalo, ale szybko je zapomnialem,
pozostalo ogolne wrazenie.

BTW - scena w kuchni - QT w tym okołokillbillowym wywiadzie
ją pochwalił, na co usłyszał, że była wzorowana na Wściekłych Psach :)


Czytalem :-)

Konrad

Kobiety Szekspira

Kobiety Szekspira

"Zbyt długo stałam przed obrazem Vernera
kobieta czytająca list
nie odwróciła się do mnie"
E.Lipska

Spotykam je co dzień
w parku sklepie rybnym na stacji
metra gdzie przepełniony potem czas rytmicznie
odbija się od ścian.

Julia miewa lat trzynaście wyraźnie zaokrąglone
kształty pożółkły oddech jeden blady
uśmiech w kieszeni na wszelki wypadek.
W nosie ma Freuda miłosne wyznania
i dwa kolczyki które podobne do łez nie robią już na
nikim najmniejszego wrażenia.
W wolnych chwilach czyta Bartheza i pisuje nagie
wiersze pewna że przynajmniej w nich uda jej się umrzeć.
Później tłumaczy że jako początkująca kobieta zbyt często
przymykała oczy.

Katarzyna zamieniła własne zdanie na
starannie wykrochmalony fartuch obiekt
pożądania niedoszłych feministek.
Niezależnie od pogody nosi przyciemnione okulary
oszczędza jej to ortodoksyjnych spojrzeń
i złośliwych pytań czy zupa była za słona.
W torebce imitującej martwego węża chowa szminkę
w kolorze burgundu "Czas Apokalipsy"
kilka emerytowanych marzeń których ślady próbuje
wygryźć każdego poranka spod milczących paznokci.
Jedynie makijaż dalej nakłada równie starannie co wytarty
obrus spódnicę czy uśmiech.

I tylko Lady Makbet z właściwą sobie
nonszalancją aryjskim spojrzeniem
pedantycznie dopalając papierosa
śmieje się donośnie.

pozdrawiam-m


No, no, Madziu. Wybacz, że powiem: pamiętam Twoje pierwsze (tu) wiersze i
wprawiłaś mnie w niejakie osłupienie (wybacz). Bardzo mi się podoba ten
wiersz; jest dojrzały, ciekawy.
Już chciałam wpaść w całkowity zachwyt, ale niestety nie podoba mi się
ostatnia zwrotka. Widzę w niej Lady Makbet jako rubaszną krzepką kobitę -
pewnie za sprawą tego donośnego śmiechu, podczas gdy do niej pasowałby mi
raczej złośliwy uśmieszek bladych, zaciśniętych warg.
Ale i tak jest bardzo dobrze.

Pozdrawiam

Kobiety Szekspira

"Madzia bedbuggy":

Kobiety Szekspira

"Zbyt długo stałam przed obrazem Vernera
kobieta czytająca list
nie odwróciła się do mnie"
E.Lipska


Vermeer --
czytając list
z ruchu warg

http://www.ballandclaw.com/vermeer/quuh.jpg

Grzegorz

Spotykam je co dzień
w parku sklepie rybnym na stacji
metra gdzie przepełniony potem czas rytmicznie
odbija się od ścian.

Julia miewa lat trzynaście wyraźnie zaokrąglone
kształty pożółkły oddech jeden blady
uśmiech w kieszeni na wszelki wypadek.
W nosie ma Freuda miłosne wyznania
i dwa kolczyki które podobne do łez nie robią już na
nikim najmniejszego wrażenia.
W wolnych chwilach czyta Bartheza i pisuje nagie
wiersze pewna że przynajmniej w nich uda jej się umrzeć.
Później tłumaczy że jako początkująca kobieta zbyt często
przymykała oczy.

Katarzyna zamieniła własne zdanie na
starannie wykrochmalony fartuch obiekt
pożądania niedoszłych feministek.
Niezależnie od pogody nosi przyciemnione okulary
oszczędza jej to ortodoksyjnych spojrzeń
i złośliwych pytań czy zupa była za słona.
W torebce imitującej martwego węża chowa szminkę
w kolorze burgundu "Czas Apokalipsy"
kilka emerytowanych marzeń których ślady próbuje
wygryźć każdego poranka spod milczących paznokci.
Jedynie makijaż dalej nakłada równie starannie co wytarty
obrus spódnicę czy uśmiech.

I tylko Lady Makbet z właściwą sobie
nonszalancją aryjskim spojrzeniem
pedantycznie dopalając papierosa
śmieje się donośnie.


Dialog z Hamsterem nie chce gadac ;)

Przychodzi Kaja, i przez n1-131-j8.elartnet.pl, pisze w

| A co do tamtego tematu, to Tom N oczywiście nie przemyślał swojego
| skryptu
| od początku do końca, i niniejszym naraził wszystkich którzy używaliby
| tego
| skryptu na niebezpieczeństwo zdalnego wyłożenia Dialoga.
Nie znasz się na Dialogu, to po co się o nim wypowiadasz?


Po czym wnosisz, że się nie znam? Masz na to jakiś *namacalny dowód*?

To chyba Outlook by się wyłożył.


Outlook? Ie tam. Outlook by zwyczajnie zassał, i potem zapisał na dysku.
Cała filozofia. Dialog po zassaniu zacząłby go mielić, i nie wiem czy nawet
na 4GHz procku byłby sobie poradził z każdym przypadkiem. Ale to oczywiście
trzeba mieć świadomość tego, co robią "pos" i "delete" - a Ty i Tom N
niestety *nie* macie, więc później piszecie teksty typu "nie znasz się na
Dialogu", "uważaj, żeby cię policja nie zatkała", a na informację o

dialogowców)" - i tak dalej. Żałosne toto, ale już przywykłem - niech
sobie zasilają KFy, mi tam gwizdek... ;)

| Co innego pytać, a co innego pisać źle...
No dobrze, ale Ty też źle piszesz.


Ale ani nie na taką skalę, ani w takich ilościach.

Wpadłeś tylko tutaj słać miłosne wyznania


Zazdrościsz, co? ;P

| To niech nie robi z siebie fujary...
To chyba Ty robisz z siebie fujarę :-)


Co za różnica, dla jednych ja jestem fujarą, dla innych Doktór, a prawda
i tak leży pośrodku.
Chociaż nie, masz rację. Dyskusje z Doktorem zastrzeżone są tylko dla fujar.
Reszta się trzyma z dala ;P


| Nie, jasne, nie używasz wątkowania... ;)
Nie używam. Na co mi to? Mam ustawione na "temat,data", bo tak mi wygodnie
czytać.


A chyba że tak.

| Oj, to udany sylwester musiał być! :D ;)
Był.


No to dobrze, IMO powód do dumy ;)

Pozdrawiam,

IRC'owa Agencja Towarzyska (Cybersex Only)


Jak to? To na IRCu bedzie mozna pociupciac ?? Nie wierze.

Bartek


Raczej Renie Raczkowska zatreudnic czytajac na IRC wyznania milosne
owych "kandydatek".
Smiechu warte
JMM

recenzje książek

Czytam zazwyczaj książki wybrane Reader's Digest. Polecam:

Pamiętnik pisany miłością

James Patterson

"Kochana Katie

Żałuję, że dopuściłem do takiej sytuacji
Może ten dziennik wyjaśni Ci wszystko
lepiej, niż ja bym potrafił. Dowiesz się
o mojej żonie i synu, o mnie.
Uprzedzam, że pewne fragmenty może
Ci będzie trudno czytać.
Nigdy nie sądziłem, że się w Tobie
zakocham, ale tak się stąło.

Mat"

To był epilog z książki.

Niezapomniana historia miłosna, tragiczna, a zarazem pełna nadziei.

Niełatwo jest kobiecie spotkać idealnego mężczyznę. Katie Wilkinson się udało, ale cóż z tego, skoro pewnego dnia ukochany Matt odchodzi bez wyjaśnienia, zostawiając jej tylko pamiętnik... okazuje się, że dziennik ów napisała młoda matka, Suzanne Bedford, z myślą o swoim maleńkim synku. Kobieta we wzruszający sposób opowiada o własnym życiu, o początkach znajomości z ojcem dziecka i radościach związanych z macierzyństwem. Podczas czytania tych chwytających za serce wyznań Katie nagle uświadamia sobie, ze utracony przez nią ukochany to mąż i ojciec z pamiętnika! Podczas dalszej lektury, przerażona i pełna nadziei, próbuje zrozumieć, co właściwie zaszło. Zastanawia się również, czy jej miłość ma szanse na przetrwanie.

James Patterson, znany pisarz amerykański, wydał dotychczas kilkanaście powieści sensacyjnych, które szybko okazały się bestsellerami na rynku amerykańskim. W przekładzie polskim ukazały się m.in. „Czarny rynek”, „Całuj dziewczynę”, „Kot i mysz”, „Nocny klub”, „Łasica”. „Pamiętnik pisany miłością” to wyjątkowa książka w dorobku tego autora, adresowana głównie do kobiet. Pisarz jest laureatem prestiżowej Edgar Award.

Jakie shojo - mangi polecacie? - mile widziana recenzja

Tutaj macie kilka dosyć ciekawych tytułów (jeśli komuś nie przeszkadza schematyczność):
Lovely Complex - dziewczyna jest za wysoka jak na swój wiek i płeć, chłopak jest za niski jak na swój wiek i płeć, do tego ciągle się kłócą, jeszcze bardziej zwracając na siebie uwagę reszty klasy; oboje kochają kogoś innego i będąc w podobnej sytuacji postanawiają sobie pomóc; ciekawe i zabawne, szybko i przyjemnie się czyta.
Akuma de Sourou - główna bohaterka, chcąc wyznać miłość, ze stresu myli chłopców, wyskakując przed jakims innym przystojniakiem, gubi miłosny list i ucieka; chłopak który podniósł list zaczyna ją szantażować (jakżeby inaczej...) i zmusza do słuchania (jego ojciec jest dyrektorem szkoły wiec synek robi co mu się podoba); do tego okazuje się że mamusia dziewczyny wychodzi powtórnie za mąż, oczywiście za dyrektora szkoły do której chodzi jej córka...; ponadto chłopak, któremu bohaterka chciała wyznać miłość na samym początku, też jest nią zainteresowany...
Hot Gimmick - gdyby nie ślamazarność i nieżyciowość głównej bohaterki to byłby to całkiem ciekawy tytuł, bohaterów jest wielu i każdy z nich ma swoje problemy; jest to o dziewczynie, którą bogaty i rozpieszczony do nieprzytomności synalek właścicielki kompleksu mieszkaniowego ogłasza swoją niewolnicą (szantażuje ją) i próbuje za wszelką cenę zaciągnąć do łóżka (na razie dziewczyna jakoś się broni).
Parfait Tic - do mieszkania wyżej nad główną bohaterką wprowada się dwóch chłopaków, jeden jest odludkiem a drugi playboyem, dziewczyna zakochuje się narazie w tym drugim...
Eh...schematycznie coś wyszło, ale ja się nie nudziłam czytając. Starałam się też wybrać tytuły, które nie padają co drugi post (Imadoki też czytałam, Ayashi no Ceres oglądałam i jeszcze pare innych wymienionych).
A na koniec manga, którą uważam za najlepsze shojo - Fruits Basket - wiadomo o czym, więc nie piszę recenzyjki

Co teraz czytacie?

Przeczytałam ostatnio:
Dwa tomy trylogii Inkowie francuskiego zespołu autorów, opowieść o podboju państwa Inków przez Hiszpanów. Historia dość krwawa i ogólnie nieprzyjemna, ale równoważy ją dość specyficzny wątek miłosny, między jednym z Hiszpanów a inkaską kapłanką, bo jakże mogłoby być inaczej? Cykl dość interesujący, choć przeszkadza trochę narracja w czasie teraźniejszym, do której można się jednak przyzwyczaić. Atutem jest z pewnością to, że jednym z autorów jest wyspecjalizowany historyk, więc można założyć, że jakaś część przedstawionych tam informacji może pokrywać się z prawdą
Wahadło Foucaulta Eco. Od dawna chciałam je przeczytać, ale nie było to dobrym pomysłem, bo niestety mnie pokonało. Doczytałam do końca, ale nie było to zbyt miłe Mam wrażenie, że nie zrozumiałam 2/3 treści, chyba jeszcze do tej książki nie dorosłam Kiedyś spróbuję jeszcze raz
Pasję życia Stone'a, czyli słynna opowieść o życiu van Gogha. Polecam Bardzo realistycznie napisana, wierna biografii, fascynująca
Człowiek do przeróbki Bestera. Ponoć klasyka SF, ale w rzeczywistości - nic ciekawego Fajnie się czytało, ale liczyłam na coś więcej. Spodobała mi się sama idea "przeróbki" i teoria, wg której, bodajże, osób wybijających się spośród społeczeństwa w sposób negatywny nie można izolować, lecz przerabiać na osoby wybijające się w sposób pozytywny Trochę straszne
Miasto Śniących Książek Moersa. Książka o książkach, wizja raju bibliofila Pięknie wydana i świetnie napisana. Zdecydowanie polecam, niesamowite czytelnicze przeżycie
Upiór opery Lerouxa, pierwowzór wszystkich opowieści o Upiorze. Polecam miłośnikom tematu, pozostałym radzę zastąpienie tego... czegoś "Maskaradą" Pratchetta
Wyznania Konstancji Mozart Duquesnoy, pamiętnik żony Mozarta, fikcyjny, ale oparty jednak na solidnych podstawach, wierny biografiom, listom, obyczajowości epoki. Polecam
Patrol zmroku i Nocny patrol Łukjanienki. Uwielbiam Moskwę Łukjanienki. Uwielbiam jego styl. Gdyby ktoś mi zaproponował przeniesienie się do świata wykreowanego w „Patrolach”, nie zawahałabym się ani chwili
Agent FK i Miasto na górze Bułyczowa. Pierwsza z książek raczej nieciekawa, druga - straszna i klaustrofobiczna, ale warta polecenia
Smok i jerzy Dicksona, typowe fantasy, może i pomysł dość ciekawy, i wykonanie nie najgorsze, ale czegoś mi tam brakowało. Ot, wakacyjne czytadło.
Świat Rocannona Le Guin, który przeleżał sobie na półce prawie rok, bo byłam pewna, że już go czytałam, a okazało się, że czytałam tylko prolog Świetna książka, jedna z najlepszych Le Guin, w cyklu haińskim - kilka kroków za "Lewą ręką ciemności"

KWIETNIOWE MAMUSIE :)

hahaha no chyba bys nie chciała czytac ze szczegółami moje wyznania miłosne do muszli no nie oddaje tobie co kryje w sobie

MARCÓWKO-KWIETNIÓWKI 2005 cz 6

czy to znaczy ze wielka sztuka wrocila?

migosia-ja tam nie wiem czy sie milo czyta - dzis same facki i obrzyganstwa i pierdy antek dobrze-oprocz tego... ze w nocy sie budzi co 2 godziny i ja laze potem z lekka snieta

ooo jakie wyznanie milosne....he he he

Ripcio vs. Harnaś, czyli piaskownica dla chłopców dojrzałych

PW, Misiaczki. Młodzież naprawdę ma inne zajęcia niż czytanie waszych wyznań miłosnych

L I S T O P A D O W K I 2004

cześć kochane,

ojejku, jak ja mam teraz mało czasu na wszystko....Ja tak nie chcę...do tego choróbsko mnie pomalutku rozkłada...

Jade- zatem moje obstawianie co do dziewczynki się sprawdza! Gratuluję! Ładne imie wybraliście.
Co do teściowej- nie złość się. Złość piękności szkodzi A tym bardziej nie jest wskazana w twoim stanie!

Okruszek- cieszę się, że z dzieciakiem wszystko OK, kiedy zaplanowana następna wizyta na Śląsku?
Marta (odpukać) ma się lepiej. Ma jeszcze lekki katar, ale to chyba prędko nie minie. Podobno u dzieci chodzących do żłobka to normalka. Jutro chyba stanie się cud, bo jest piątek i Marta przechodziła cały tydzień do żłobka, bez choroby.
W pracy dobrze, babki z którymi pracuję są bardzo fajne, mają świetne poczucie humoru. Tamta, mało przyjemna sprawa, nie jest omawiana, nie wraca się do tego tematu.

Jade- w sprawie przedszkola- kiedyś dzwoniłam i babka mi powiedziała, że zapisy będą około lutego, marca. Ale moja mama wczoraj tam się przeszła osobiście i poinformowano ją, aby dziecko zapisać zaraz na początku stycznia. Ważne jest, aby rocznikowo dziecko miało skończone 3 lata, nie musi mieć ukończonych 3 lat we wrześniu.

Bramka- co u ciebie, co z pracą, jak Milenka???

Dorotusia- życzę zdrówka Kacperkowi. Jak on się teraz czuje?
Bardzo ładne zdjęcia, chciałabym kiedyś pojechać do Paryża

Govinda- i jak twoja noga? Jak sprawy z pracą, jak po dniu próbnym???

Polyana- cały czas jestem myślami z wami. Macie teraz bardzo ciężki okres, gonitwa między domem i szpitalem, do tego troska o zdrowie Oliwki. Ucałuj dzieciaki ode mnie. Dla ciebie też wielka buźka!!!!

Lena- Marta miała podobne objawy0 wysoka gorączka, tylko lekki katar. Nic poza tym. Nie wiem do końca co to było, ale pojawiła się w buzi jedna piątka, więc na nią zwalam
Jak czuje się Karolinka? Temperatura jeszcze jest?
Gratuluję wyznań miłosnych ze strony Karolci.
Marta ostatnio ma bzika na punkcie przytulania się i mówienia "kokam cię mamuniu/tatuniu/babcia/dziadziuś" Uwielbiam te chwile!

Madzenta- jak sobie radzisz przy rozpakowywaniu rzeczy? Jak zdrówko Jasia?

Agulia- jak u was? czytałam coś o anginie. Współczuję. odezwij się

Mam pytanie:
Czy jeszcze ktoreś dziecko nosi pieluchy? Marta tak, sadzam ją na nocnik, ale rzadko robi do niego siku. A przy tych przeziębieniach boję się ją puszczać bez pieluchy.

1

Witam wszystkich.Chciałam się z wami podzielić moją historia, która wydaje mi się smutniejsza od innych postów na temat zdrady.
Otóż mój mąż nawet mnie nie próbował kłamać ( a chyba wolałabym to oby tylko był z nami).Wyjechał do pracy do innego miasta na dwa miesiące.W pracy poznał dziewczynę o 14 lat młodszą ode mnie.Ponieważ często kłóciliśmy się przez telefon, zainnteresował się nią.Po tych dwóch miesiącach i zaledwie tygodniu łóżka z nią, stwierdził,że mnie już nie kocha,że wypaliła się jego miłość do mnie. Że kocha ją i nie wraca do domu.

Boże jakiego szoku doznałam.wybłagałam go aby przyjechał.Zrobił to jednak cały pobyt w domu miał kontakt z tamtą.Wiem bo się z tym nie krył. Odbierał smsy i odpisywal przy mnie. Jedynie gdy dzwonił to wychodził. Poniżyłam się tak bardzo że gdy spał wszystko czytałam. Gdzie moja godność i duma się podziały nie wiem.
Co w tych wiadomościach było? Sam ból dla mnie.Pisaał ,ze kocha , że tęskni strasznie że marzy.Ja figurowałam jako bezosobowa "ona", "jej" a nawet stara.Ona odpisywał miłosnymi wierszami śląc swoje zdjęcia i zapewniając, że czeka .Roztaczała perspektywę wiecznego szczęścia gdy będą razem, że są tymi dwoma połówkami.
Ja zachowywałam się podobhnie mając go przy sobie.Prosiłam aby przemyślał swoją decyzję jeszcze Że się zmienię dla niego i wyeliminuję wszystke swoje złe cechy , które tak go uwieraly.Zapewniałam o swojej miłości.Tylko niech zostanie z nami. (Mamy dwoje dzieci).
Mąż był w domu tydzień i mimo tęsknoty za tamtą kochaliśmy się jak nigdy.

Po tych moich deklaracjach powiedział ,że jeszcze się zastanowi, że potrzebuje czasu.Wyjechał za granicę do pracy.Nie ma go ze mną ani z nią Dzwoni do domu i rozmawiamy tak ogólnie.Mam jednak świadomość ,że z tamtą też się kontaktuje.Zresztą powiedział mi, że nawet gdybyśmy byli razem to tamta będzie jego przyjaciółką bo dobrze się mu z nią rozmawia.
Wiem, ze ona pisze do niego namiętne teksty o swojej miłości i zapewne wysyła zdjęcia więc ja też zapycham jego skrzynkę swoimi wyznaniami.czy dobrze robię walcząc????
Ja nie wyobrażm sobie życia bez męża, bardzo go kocham.NIe mogę uwierzyć, że ktoś go tak urzekł w tak krótkim czasie.
Uczepiłam się jego słow , ze przemyśli i mam nadzieję, że czas działa na naszą korzyść. że będąc daleko ochłonie z tego zauroczenia Czy to możliwe?
Miewam jednak też myśli,że jeżeli ona będzie pobudzać jego wyobrażnie namiętnymi wiadomościami trudno mu się będzie obudzić.
Poradżcie może do niej zadzwonić? Poprosić aby dała mu spokój!
Czekam na głosy rozsądku.Ja w tym stanie na swój nie mam co liczyć.

Ostatnio przeczytane

Ja ostatnio przeczytałem Romea i Julię... eh te lektury... dotąd mam odruchy wymiotne


Ja ominąłem wszystkie ich wyznania miłosne (czyt. 3/4 całości) i skonczyłem czytać w 15 minut... straaaaaaaaaasznie nudne...

Energetyka dnia

Środa 27 maja 2009 roku.
Czary.pl; magiakart.pl;

Imieniny obchodzą Augustyn, Jan i Juliusz.

Urodzeni 27 maja są ambitni i zdolni. Maja talent do przedmiotów ścisłych, szybko się uczą i kojarzą fakty z odległych nieraz dziedzin. Potrafią się skoncentrować i są bardzo pracowici. Bywają jednak nadmiernie krytyczni i często nie wierzą we własne siły. Dzięki systematycznej pracy potrafią osiągnąć perfekcję w wykonywanym zawodzie. Powinni nauczyć się odpoczywać, bo mogą mieć tendencję do pracowania ponad siły. Szczęśliwa cyfra: pięć. Kamień szlachetny: turkus. Sprzyjający Znak Zodiaku: Panna.

Aura Dnia
Dzisiaj Księżyc przebywa w znaku Raka. Aura sprzyja natomiast miłosnym wyznaniom i rodzinnym spotkaniom. Na klimat dnia wpływa Mars, który najpierw ustawi się w sekstylu z Jowiszem (05:19), a potem w sekstylu z Neptunem (06:36). Bardzo dużo uda się dzisiaj zrobić. Sportowcy pobiją swoje życiowe rekordy, a biznesmeni będą w stanie wcielić swoje ambitne plany w życie. Dziś warto ryzykować w każdej dziedzinie życia, bo szans na wygraną jest bardzo duża! O 09:12 Księżyc w sekstylu z Saturnem pomoże nam w zakończeniu czasochłonnych spraw. O 19:03 Księżyc w kwadraturze z Wenus pomoże nam załagodzić spory i zjednać do siebie wrogów. O 22:07 na niebie utworzy się najważniejszy aspekt tego miesiąca: Jowisz ustawi się w koniunkcji z Neptunem. Warto dziś marzyć i zaczynać realizować ambitne plany. O 22:38 Księżyc w sekstylu z Merkurym sprzyja podróżom i szczerym rozmowom.

Wibracja na dziś to 7
Dzisiejszy dzień upłynie w wibracji liczby siedem. Będziemy często zamyśleni i skłonni do refleksji i zadumy. Poczujemy potrzebę izolacji od otoczenia i nie będziemy skłonni do rozmów. To bardzo dobry dzień na medytację i wewnętrzne wyciszenie. Praca nie przyniesie większych efektów, a rezultaty nie będą adekwatne do wysiłku, jaki w nią włożyliśmy. Korzystny dzień na naukę, pisanie, czytanie, odpoczynek oraz podróże. W dzisiejszym dniu nasza intuicja będzie szczególnie wyostrzona, warto się w nią wsłuchać. Niespodziewane wiadomości lub sposobności.

Pustego biegu księżyca brak

Regulamin

Regulamin – czyli coś, co musi być, a nikt nie ma ochoty czytać

Administrator trzyma władzę. Może cenzurować słowa, edytować i kasować posty, zmieniać ich nazwy, przesuwać, wycinać, wklejać, scalać tematy, dzielić je, dodawać i usuwać załączniki, zmieniać nicki, rozdawać ostrzeżenia, bannować, oraz edytować ankiety. Musicie się tym pogodzić.

- nie dublujemy tematów. Wiadomo, przecież dwa razy nie będziemy czytać o Pani Krysi
- TrAwKa jest niedozwolona nawet w realu i nie krzyczymy DUŻYMI LITERAMI
- odpowiedzi do tematów piszemy na… temat xD
- nie obrażamy innych osób, od tego macie PW
- jeżeli nikt nie raczył napisać niczego pod twoim postem, a ty sam masz na to niebotyczną ochotę, używaj przycisku „Edit”
- śmieci są usuwane, tak samo jak posty krótkie, bez głębszej treści
- jeżeli użytkownik ma od 0 do 6 postów, a nie raczył zalogować się od dłuższego czasu, jego konto może być usunięte
- jeżeli ktoś cię obraził poskarż się Administratorowi
- jeżeli użytkownik kilkakrotnie złamie zasady zostanie zbanowany. Porządek musi być ;]
- jeżeli zakładamy temat staramy się, aby zainteresowały więcej niż jednego użytkownika. Jeżeli mamy jakąś sprawę do jednego forumowicza używamy do tego PW
- posty nie związane z tematem są offtopami, za co dostajecie ostrzeżenie. Pamiętajcie i miejcie się na baczności ;]
- jesteśmy ludźmi kulturalnymi
- wyznań miłosnych nie tolerujemy. Zwarzcie na single!
- macie dwie, własne przestrzenie na profilu. Na awatary i emblematy – róbcie z nimi co chcecie. Pozwalamy
- trzymamy władzę, więc zwracacie się do nas grzecznie, a nasze uwagi, czy ostrzeżenie przyjmu z pokorą, jeżeli są słuszne.
- jeżeli ostrzeżenie lub jakiekolwiek inne postępowanie Administratora bądź Moderatora jest niesłuszne, wówczas możesz poinformować nas o tym, z odpowiednim wyjaśnieniem. Sprawa będzie rozpatrzona
- za naganne zachowanie mamy prawo wyzerować wam licznik postów ;]
- macie do dyspozycji 4 ostrzeżenia. Po czwartym wasze konto zostaje automatycznie zsanowane
- zabrania się umieszczania treści pornograficznych i rasistowskich oraz mogacych obrazić nie tylko uzytkowników

Powyższy regulamin jest oficjalnym regulaminem na www.podsuchymparasolem.fora.pl
Może on ulec zmianie

Miłej zabawy

Opracowany przez Admin-Kruk
Dnia 11.11.2006r.

Zabrania się jego kopiowania i publikowania jakiejkolwiek części Regulaminu

"Za co lubię LPR?"

hehe wyczaiłem to na o2.pl nawet można sie pośmiać hehe

Lubię LPR, bo to jedyna partia, która czynnie walczy w przeciwko wszystkiemu temu, co mogłoby mi zaszkodzić, czyli z ostatnimi rzeczami, które trzymają mnie jeszcze w tym kraju.

Zacznę banalnie. Po pierwsze podoba mi się (dosłownie!!) przystojna młodzieżówka LPR, czyli Młodzież Wszechpolska. Podobało mi się, że chłopcy nie zapomnieli o mnie w Walentynki. Dostałem wtedy od jednego przystojnego działacza kartkę walentynkową z napisem „Kocham Polskę”, a że Polakiem jestem, synem Jagiełły i Sobieskiego, odebrałem to jako wyznanie miłosne dotyczące mnie osobiście. Ach, żebyście widzieli jakimż delikatnym gestem przeszłaż ona z aksamitnej dłoni działacza w mą dłoń omdlałą.

Po drugie podobają mi się akcje bojowe LPR przeciwko gejom i lesbijkom. a co? Kto widział, żeby chłop z chłopem... baba z babą... Podobało mi się też jak w Warszawie Liga wypowiedziała wojnę prostytucji. Uderzenie miało nastąpić początkowo w ogłoszenia agencji towarzyskich, a potem we wszystkim, którzy śmieli zgrzeszyć myślą o tymże haniebnym procederze. Pfu!! Przyznam tutaj, że miewam nieczyste myśli, jednak dotyczą one tylko Romana Giertycha, a on przecie prostytutką chyba nie jest.

Podoba mi się również, że LPR walczy ze pseudosztuką, demontując i demolując niemoralne wystawy. Bo czy sztuką jest rzeźba przedstawiająca papieża przygniecionego meteorytem? Albo buda dla psa podpisana „Wszechpolacus”? Kto widział, żeby budę sztuką nazywać?

Dziś natomiast czytam (co prawda w „Gazecie Wybiórczej”, rządzonej przez żydo-masono-antylustratów), że LPR chce zakazać sprzedaży chleba, masła, serów, jaj i wędlin podczas 12 najważniejszych polskich świąt. 12 świąt jak 12 apostołów. Nie chodzi tu o walkę o całkowite zamknięcie sklepów we wszystkie dni świąteczne, ale o święta naj, naj, naj, typu Zielone Świątki czy Wniebowzięcie Najświętszej Marii Panny.

Ligo! Kocham Cię. Wiedz, że kartka walentynkowa od Ciebie wiele dla mnie znaczy. Czym jutro mnie zaskoczysz?

Delilah & Zwierciadło sp. z o.o.

Wiedziałam, to był za dobry dzień

Zapraszam wszystkich :> Już sam fakt, umieszczenia naszych nicków w tytule, sprawia że nie liczyłabym na szeroką frekwencję, bo jak coś komentować, skoro strach otworzyć wątek? Trzeba było podejść psychologicznie i wymyślić coś w stylu „rozdaję cukierki”

Widać w nim jeszcze Plutona, każącego sądzić, że wymiana opinii między nami lekkiego ciężaru gatunkowego może nie mieć, zwłaszcza jeśli dołożyć do tego Jowisza z związanym z ekspresją i wyrażaniem siebie V domu.
Powiedziałabym prościej, dręczymy siebie, dręczymy wszystkich innych co więcej czerpiemy z tego iście jowiszowy fun

Zaś opozycja Plutona do jakże miłosnej koniunkcji Słońce-Wenus* może tutaj dokładać troszku emocji ... :>
Tru loff, z resztą przypominam, że wczorajszy priv zakończyłeś wyznaniem „kocham Cię”, co jak zechcę wyjaśnić niewtajemniczonym w potencjał komunikacyjny Merkurego w VIII d. znaczyło w kontekście wiadomości, ni mniej ni więcej co „od******* się” Bo tak, tak to właśnie działa

rzekliśmy już gdzieś słówko o koniunkcji Mars/Saturn w III domu.
Właściwie nie do końca, albo coś przeoczyłam. Mnogość saturniczno/węzłowo/chronicznych połączeń może wiele wyjaśniać w kontekście karmiczności, jeśli w nią wierzyć. Może po prostu w poprzednim wcieleniu w słonecznych Włoszech (klimat bardziej „Ojciec Chrzestny” niż „Rzymskie wakacje”). Ty odbiłeś mi kobietę, ja zastrzeliłam Ci amiga, w ramach czego wygląda to jak wygląda do czasu, aż forum nie spłynie czyjąś krwią :>

Teraz wisienka na słodko-gorzkim torcie, bo nic nie pozostawia po sobie takiego smaku, jak dobre zakończenie

Nazwałaś kiedyś nasz kompozyt "dziwnym".
Pomijając fakt, że spodziewałam się nagłego objawienia się w niej 13 saturnów, coby szczęśliwie obsadzić co tylko się da, z ascendentem włącznie, nadmieniam że jako zgłębiająca temat, wiem, że istnieją w pradawnej sztuce czytania z kompozytów aspekty, stanowiące „szóstkę w totka”.
1. Owa cudna koniunkcja wenus i słońca, z tym że to bardziej partnerstwo niż wszystko inne, więc pomijamy.
2. I wreszcie koniunkcja świateł , do której tu bliżej niż dalej, a na pewno istnieje co do znaku – która w każdym typie relacji, zapewnia bezbłędne zrozumienie.
A działa chyba tak, że rozumiemy, że się nie rozumiemy

klasyka + e-booki

Hej ludziska jakie pamiętacie klasyczne powieści erotyczne, bo mi
przychodzi
do głowy tylko "Fanny Hill" i "Emmanuel" (czytałem coś jeszcze, ale
nie
pamiętam tytułów). Kto znas coś jeszcze, fajnie jakby oprócz tytuł był
krótki opis o czym to było. A może ma ktoś te książki w postaci
elektronicznej, mógłbym je wtedy czytać w podróży na palmie.


Nie wiem, co dla ciebie oznacza klasyka.

Jeżeli potrzebujesz klasycznego przepisu 'How to...' z pewnym zacięciem
literackim, to nic nie przebije świątobliwego Vatsjajany i jego
'Kamasutry'.

Jeśli szukasz dzieła literackiego, które porusza w jakiś sposób temat
seksu, to możesz zacząć od starożytnych mitologii (bogowie gzili się na
potęgę!) i ciągnąć równo do literatury współczesnej - pomijając jedynie
instrukcje obsługi żelazka czy innej snopowiązałki. Niektórzy balwierze
(od dzielenia włosa na czworo) przypisują treści erotyczne 'Kubusiowi
Puchatkowi' i 'Alicji w krainie czarów'.

W przypadku pośrednim możesz posłużyć się poniższą, daleko nie
kompletną, listą.

Osiemnastowieczna klasyka
Giovanni Boccaccio - 'Dekameron' (F)
Giacomo Girolamo Casanova - 'Historia mojego życia' (inny tytuł:
'Pamiętniki') [*] (F)

Rubaszne powieści z XVIII/XIX wieku
John Cleland - 'Pamiętniki Fanny Hill'
Henry Fielding - 'Tom Jones' (F)
Daniel Defoe - 'Miłosne przygody Moll Flanders' (F)

Klasyka dziewiętnastowieczna (UWAGA! Dla zaawansowanych! Te teksty nie
są łatwe do czytania.)
Donatien Alphonse Francois markiz de Sade - 'Zbrodnie miłości', 'Niedole
cnoty' (inny tytuł: 'Justyna czyli nieszczęścia cnoty'), '120 dni
Sodomy' (F), 'Julietta. Powodzenie występku'
Choderlos de Laclos - 'Niebezpieczne związki' (F5+, !)

Rodzime smaczki
Stefan Żeromski - 'Dzieje grzechu' (F2)
Zbigniew Nienacki - 'Raz w roku w Skiroławkach'

Dla odmiany trochę egzotyki
Miao Sing - 'Wyznania chińskiej kurtyzany' (!)
(anonim) - 'Kwiaty śliwy w kryształowym wazonie' (!)

Wiadomo, co
Emmanuelle Arsan - 'Emmanuelle' (F++)

Inne pozycje, wspomniane przeze mnie w tym wątku
Anais Nin - 'Delta Wenus' (F, !), 'Małe ptaszki'
Henry Miller - trylogia 'Różoukrzyżowanie' ('Sexus', 'Plexus', 'Nexus')
oraz 'Zwrotnik Raka' (F, !)
Pauline Regae - 'Historia O' (F)
Leopold von Sader-Masocha (albo von Sacher-Masoch) - 'Wenus w futrze'

W zależności od ustalonych kryteriów możesz dorzucić jeszcze dużo, dużo
więcej. Ale to już musi być twój wybór.
Literą F oznaczyłem sfilmowane pozycje, wykrzyknikiem - mój subiektywny
wybór.

[*] Bonus: Linki do pamiętników Casanovy po francusku
http://www-syscom.univ-mlv.fr/~vignat/Html/Casanova/
i angielsku (w ramach projektu Gutenberg)
http://www.gutenberg.net/etext01/csnva11.txt

Problem we wspanialym zwiazku:-((((((((

Wszystko ukladalo sie jak najlepiej,wspolne
| wyjazdy,wspaniale wspolne noce i wieczory,milosne wyznania w
nieskonczonosc
| i milosne smsy przcaly dzien,na dzien dobry i dobranoc.Jednak kilka dni
temu
| dziewczyna przestala odpowiadac na kazdy sms i stwierdzila ze potrzebuje
| pobyc troche sama,jak wieczorem do niej zadzwonilem zdenerwowala sie na
| mnie, po czym przeprosila i powiedziala ze mnie kocha.

Stary, wyluzuj!!! Zostaw troche tych rzeczy na pozniej. Przeciez nie mozna
byc caly czas ze soba bo sie pewnego dnia z nia spotkasz i Ci sie zbierze na
wymioty :P Ona widocznie juz tak ma:)(nie bierz tego dosłownie)

Przestala od tego
| dnia  mowic mi ze mnie kocha podczas spotkania na zywo oraz pozniej
podczas
| rozmow przez telefon.Nastepnego dnia dostalem tylko dwa sms-y i byla
krotka
| rozmowa telefoniczna wktorej caly czas chcialaprzejsc na jakis "przyjemny
| temat"-powtorzyla to ze 3 razy co zabrzmialo w ciagu krotkiej rozmowy
nieco
| dziwnie jak na nia!

Bo ile mozna mowic o tym ja sie kocha druga osobe... w pewnym momencie
zaczyna sie to robic malo wiarygodne.

Nastepnego dnia wyslalem jej kwiaty z milosna
| dedykacja,po ich otrzymaniu zadzwonila i smutnym glosem oswiadczyla , ze
| musimy powaznie porozmawiac bo nie wszystko jest tak jak powinno byc, w
| dodatku potrzebuje troche wiecej swobody, moze za czesto sie
| spotykalismy,moze za wczesnie poznalismy,moze potrzrebujemy troche
przerwy,
| nie wie czy w ogole chce z kims byc, ze nie teskni co jest dziwne,ze nie
| chce mnie ranic

Czytaj wyzej, przystopuj z tym romantyzmem.Daj jej zateskinic, daj jej
troche czasu!

|Wyglada to na ogolne oznaki watpliwosci. Dodam ze cala
| sytuacja przypadla na poczatek okresu,i zaczyna przerwe po dlugim czasie
| brania tabletek anty, nie wiem czy jest jakis zwiazek ale mozliwe.

To napewno nie to.

Dodam ze
| dzien przed tym, pierwszym wydarzeniem bylismy razem na zakupach,bylo
| wspaniale,poza tym przez tamte dwa dni nocowala u mnie, przytulalismy sie
| wyznawalismy milosc.

Satry ja juz mam po tym poscie omdlenia. Ile mozna!!!!!!!

|Tydzien wczesniej bylismy na wspanialym wyjezdzie tylko
| we dwoje.Uwierzcie mi ze nigdy z zadna kobieta nie bylo mi tak dobrze,
| mowila ze czuje sie przy mnie bezpiecznie,dobrze, ze kocha mnie za to jaki
| jestem,jestem pewien po jej zachowaniu ze ona mnie kocha i to bardzo tylko
| nie wiem skad jej watpliwosci!!

Pomysl tez o niej jako o osbie a nie o obiekcie Twoich westchnien.

|:(W dodatku jutro wieczorem odbedzie sie
| rozstrzygajaca sprawe rozmowa-boje sie jej jak zadnego egzaminu w zyciu.

NIe pekaj, poprostu usiadz i przemysl pare spraw.

| Na nikim tak bardzo mi nie zalezalo jak na tej wlasnie kobiecie.Jak
poprowadzic
| ta rozmowe?juzyc argumentow?Jak rozwiazac optymalnie ta sytuacje?

Powiedz ze moze rzeczywiscie potrzebujecie troche czasu i zapewniam ze
napewno sie dziewczyna zreflektuje i sobie wszystko wyjasnicie. Mysle ze
krotka przerwa by Wam dobrze zrobila...
Tylko pod zadnym pozorem nie blagaj o nic, i nie skaml. Badz mezczyzna.
Obejrzyj przed spotkaniem 007! ;)

| Prosze o pomoc!!!!
| Dziekuje wszystkim za uwagi.

Prosze bardzo
Pozdrawiam

Kobiety Szekspira

Kobiety Szekspira

"Zbyt długo stałam przed obrazem Vernera
kobieta czytająca list
nie odwróciła się do mnie"
E.Lipska

Spotykam je co dzień
w parku sklepie rybnym na stacji
metra gdzie przepełniony potem czas rytmicznie
odbija się od ścian.

Julia miewa lat trzynaście wyraźnie zaokrąglone
kształty pożółkły oddech jeden blady
uśmiech w kieszeni na wszelki wypadek.
W nosie ma Freuda miłosne wyznania
i dwa kolczyki które podobne do łez nie robią już na
nikim najmniejszego wrażenia.
W wolnych chwilach czyta Bartheza i pisuje nagie
wiersze pewna że przynajmniej w nich uda jej się umrzeć.
Później tłumaczy że jako początkująca kobieta zbyt często
przymykała oczy.

Katarzyna zamieniła własne zdanie na
starannie wykrochmalony fartuch obiekt
pożądania niedoszłych feministek.
Niezależnie od pogody nosi przyciemnione okulary
oszczędza jej to ortodoksyjnych spojrzeń
i złośliwych pytań czy zupa była za słona.
W torebce imitującej martwego węża chowa szminkę
w kolorze burgundu "Czas Apokalipsy"
kilka emerytowanych marzeń których ślady próbuje
wygryźć każdego poranka spod milczących paznokci.
Jedynie makijaż dalej nakłada równie starannie co wytarty
obrus spódnicę czy uśmiech.

I tylko Lady Makbet z właściwą sobie
nonszalancją aryjskim spojrzeniem
pedantycznie dopalając papierosa
śmieje się donośnie.


Podoba mi się bo daje do myślenia. Będę odtąd wracał do Twojego wiersza
w snach i na Jawie, o ile kiedyś na nią dopłynę kajakiem"

Na północ od Jawy
Szekspir, młody szef  Sklepu Rybnego "naRybek" czyta ulotkę:
"Ciało ludzkie emituje promieniowanie podczerwone
o długości fali ok. 10 mikrometrów. Ponieważ moc
promieniowania emitowanego przez człowieka jest niewielka
na tle otoczenia i trudno byłoby wykryć zmianę poziomu promieniowania
w całej przestrzeni objętej zasięgiem czujki, stosuje się złożone układy optyczne
do odpowiedniego uformowania pola widzenia czujki. Może być ono uformowane
w kilkadziesiąt wiązek w kilku płaszczyznach za pomocą soczewek Fresnela l
ub w postaci kurtyn, za pomocą optyki zwierciadlanej. Każdorazowo,
gdy człowiek wchodzi lub wychodzi z wiązki (kurtyny) pola widzenia,
czujka rejestruje zmianę. Gwałtowna zmiana temperatury może spowodować
wyzwolenie fałszywego alarmu.
Powolne, stopniowe zmiany temperatury nie spowodują reakcji czujki."

Julia czerwieni się na jego widok, czuje jak udziela się jej wilgoć świeżego karpia
z akwarium po prawej. Robi się wilgotna, nawet powietrze łapie jak karp wodę.
Szekspir patrzy na nią przez chwilę by zaraz wrócić do lektury:

"Czujki pożarowe:
W typowym pożarze możemy wyróżnić 4 kolejne fazy:
1 - materiał tli się - dym niewidzialny i widzialny wykryją czujki jonizacyjne, a widzialny - czujki optyczne,
2 - duża ilość gęstego dymu - wykryją go czujki jonizacyjne i optyczne,
(Czułość czujek optycznych maleje ze wzrostem gęstości dymu.)
3 - pojawia się otwarty płomień - wykryją go czujki jonizacyjne i czujki płomienia,
4 - pożar, szybki wzrost temperatury otoczenia - reagują czujki cieplne (temperaturowe); działają też jonizacyjne czujki
dymu.
Oczywiście przebieg pożaru może być inny.
Najbardziej uniwersalną jest czujka jonizacyjna dymu, która reaguje na dym powstający we wszystkich fazach pożaru.
Czujki optyczne dymu reagują w fazie I i częściowo w II. Czujki płomienia reagują w fazie III (mogą zadziałać w IV).
Czujki cieplne działają w IV fazie (mogą zadziałać w III). Czujki dymu działają na zawarte w powietrzu produkty spalania
i/lub pirolizy (rozkład związków chemicznych: cząsteczki o większych masach rozpadają się na mniejsze)."

Julia czuje jak robi się jej coraz bardziej gorąco, wreszcie omdlewa a w przetkanych srebrem
uszach narasta szum. To włączyły się prysznice przeciwpożarowe, ale ona już tego nie widzi.
Karp w akwarium robi się jeszcze bardziej wilgotny, obok filet z mintaja zaczyna kiełkować
płetwami ale młody Szekspir jakby nigdy nic spogląda na leżącą bez zmysłów na podłodze Julię,
wdrapuje się na sklepową ladę a następnie powraca do lektury mokrej teraz ulotki.

Na pogrzebie córki Julii państwo Capuccino przyjmują kondolencje jak leci -
te szczere i te nieszczere.
Czy naprawdę tak musiało sie stać? - pytają żałobnicy - Czemu nikt
jej nie uratował?! A ten Szekspir? Co robił kiedy tonęła Julia?
Pani Capuccino rozkłada ręce i jakby usprawiedliwiając przeszłość,
mówi drżącym głosem:
Szekspir? Cóż, Szekspir był podobno kobietą...

Pairingi II

Cytat:

SasuSaku nie będzie... nie lubię tego paringu.



A ja go lubię i mówię , ze będzie.
Dowody:

Zaczne od Shippuudena - spotkali sie raz. Wszyscy wplątali się w małą walkę. Naruto Sai leżą nieprzytomni na podłodze, Yamato stoi, Sakura stoi i nagle przypomina sobie własne słowa "następnym razem pomoge wam." -czy jakoś tak- i co robi? Atakuje naszego pana Uchihe. Jakie wielkie zdziwienie jest w jego oczach. Czyżby nadal pamiętał jej wyznanie i zdziwiło go to że zamiast bronic go lub rzucić mu się na szyje i zacząć wrzeszczeć Sasuke-kun chce z nim walczyć? głupi Kishi że też pokazał wtedy Yamato, a mogło byc ciekawie.:(
No to lecimy dalej i pierwsza seria- Uważasz, że dwunastolatka nie zna prawdziwego uczucia? Możliwe, ale to jest anime, a w nim wszystko jest możliwe. Jeśli uważasz, że tylko Naruto wniósł w jego serce radość to się mylisz, bo tak nie było, Sakura też pomagała mu w trudnych chwilach. Las śmierci. Nie zrobił tego dla siebie. Widział łzy Sakury, strach w jej oczach, skoro robiłby to dla siebie nie ruszyłby go jej widok. Gdy przypomina sobie Sakurę jak płakała dzięki temu powstrzymuje moc pieczęci. Kakashi mówi Sasuke, że obaj znaleźli osoby na których Im zależy Sasuke myśli wtedy o Naruto i Sakurze. Każdy pamięta, że podczas walki z Garrą Sakura broniąc Sasuke mało co nie zgineła a uratował ją Naruto. Na następnej misji Sasuke martwi się o Sakure o wiele bardziej i boi się o Nią.Kiedy Sasuke został uryziony przez Orochimaru to bardzo cierpiał i mocna ściskał rękę Sakury i kiedy traci przytomność wpada prosto w jej ramiona. Kiedy Sasuke powiedział Sakurze, żeby przestała się o niego martwić, to trzyma ją za rękę. Podczas walki z Orochimaru Sasuke przebija sobie nogę aby pokonać strach i ratuje Sakure, a przecież mógłby ją zostawić. Kiedy Sakura jest w depresji Sasuke próbuje ją pocieszyć i mowi, że ona w ich grupie wie najwięcej na temat genjutsu. Kiedy Sakura opiekuje się Sasuke po walce (pierwszy film kinowy). Kiedy Sakura podczas walki zostaje zraniona Sasuke jest przerażony chodzi tu o te wyścigi. Jeśli chodzi o scenę w szpitalu, Sasuke mógł ją odepchnac tak jak kiedyś, jednak nie zrobił tego. Poza tym skoro Naruto tak dmieniłł życie Naruto to powiem ci jedną rzecz. To przez niego w połowie odszedł. Widział momenty gdy wszyscy mówili o Naruto, czuł się zazdrosny, poniżony tym, że Uzumaki jest od niego lepszy. "dziękuje" słowa, które wypowiedział gdy odchodził, dziękował jej lecz za co? Tego nikt nie wiem. Uważasz, że Kishimoto ma zamiar zrobić SasuSaku, gdyż zrobił już w pewnym sensie NaruHina (wyznanie miłości Hinaty do Naruto i jego wściekłość widząc zranioną Hyuugę). konoha high school doujin czytałaś? Jest to manga Naruto o tematyce szkolnej, gdzie Sasuke wraz z Sakurą chodzą ze sobą, a nawet całowali się, mało tego poszli ze sobą do łóżka, a w miejscach publicznych Sasuke jej się nie wypiera tak ajk pewnie myślisz, nawet się z nią całował w pobliżu ludzi i gdy dziewczyna próbowała go poderwać przedstawił jej Sakurę jako swoją dziewczynę. Jest tam też para NaruHina, NejiTen jak i InoSai. Więc uważam, że SasuSaku to nie jest tylko wymysł fanów.

Cytat:

SakuLee sie kłania ka ka ka ka ka!!!



Nie!!!!!!!!! Lee mogłabym połączyć z Tenten, ale ona jest zarezerwowana tylko dla Nejiego.

Cytat:

Myślę, że już dojrzał na tyle i jak wróci do wioski powie jej coś w stylu Jesteś niesamowita, potrafisz się poświęcać i w przyszłości odnajdziesz to czego szukasz, ale to nie będe ja.



Kishi może tak zrobić, ale nie chcę. Ale fajny pomysł wymyśliłeś. Hinata przytuli sie do Naruto, powie dziękuję i będą przyjaciółmi:) PROTESTUJE!!!

Cytat:

A poza tym parę osób rozczaruję: Kishi miał w planach wiekszy wątek miłosny w Naruto :>



Jaki????? Jaki????? Jaki????? Jaki????????

Dzień Kobiet niebawem

Zbliża się Dzień Kobiet, jakby ktoś nie pamiętał to przypomnę prawa kobiet, żeby było wszystko jasne.

1.Kobiety ustalają zasady.
2.Zasady mogą być zmieniane przez kobiety bez uprzedzenia.
3.Żaden mężczyzna nie może znać wszystkich zasad. Próby zapisania zasad są niedozwolone.
4.Jeśli kobieta podejrzewa, że mężczyzna poznał kilka lub wszystkie zasady, musi natychmiast zmienić kilka lub wszystkie zasady.
5.Kobieta nigdy się nie myli.
6.Jeśli kobieta się myli, to z powodu straszliwego nieporozumienia, które jest skutkiem tego co mężczyzna zrobił, powiedział, nie zrobił lub nie powiedział.
7.Jeśli mamy do czynienia z zasadą 6 to mężczyzna musi natychmiast przeprosić za to, że był przyczyną nieporozumienia, bez żadnych wyjaśnień ze strony kobiety, co zrobił, że spowodował nieporozumienie. Patrz zasada 13.
8.Kobieta może zmienić zdanie w każdej chwili i z każdego powodu lub w ogóle bez powodu.
9.Meżczyzna nigdy nie może zmieniać zdania nawet pod wpływem okoliczności bez wyraźnego pisemnego pozwolenia kobiety, które jest wydawane tylko w przypadku gdy kobieta chce, aby mężczyzna zmienił zdanie, ale nie daje żadnych oznak takiego życzenia. Patrz zasady 6,7,12,13.
10.Kobieta ma prawo być zła i wyprowadzona z równowagi z każdego powodu, prawdziwego lub wymyślonego, o każdej porze i w każdych okolicznościach jakie, w swej jedynie słusznej ocenie uzna za stosowne. Mężczyzna nie może dostać żadnych wskazówek dlaczego kobieta jest zła, lub co ją wyprowadziło z równowagi. Kobieta może jednak podawać fałszywe lub mylne powody, aby sprawdzić czy mężczyzna słucha jej uważnie. Patrz zasada 13.
11.Mężczyzna musi być spokojny przez cały czas, chyba że kobieta chce aby był zły albo zdenerwowany.
12.Kobieta może bez powodu dać znak lub wskazówkę dlaczego chce, aby on był zły lub zdenerwowany.
13.Mężczyzna powinien przez cały czas czytać w myślach kobiety.
Niespełnienie tego powoduje karę i sankcje nałożone według jedynie słusznego uznania kobiety.
14.Kobieta może w każdej chwili i z każdego powodu, przywołać każde wydarzenie z przeszłości bez względu na czasowy i przestrzenny dystans, zmodyfikować je, wyolbrzymić, upiększyć, albo całkowicie przerobić, aby pokazać mężczyźnie, że jest albo był: nieczuły, uparty, tępy, oszukańczy, że się mylił lub/i jest niedorozwiniętym umysłowo idiotą.
15.Kobieta może użyć swej interpretacji wszystkich minionych wydarzeń, aby zademonstrować sposób w jaki mężczyzna zawiódł w okazywaniu jej uwagi, szacunku, poświecenia albo w zaspokajaniu jej potrzeb materialnych, mężczyzna poświęcał cala uwagę innym kobietom, zwierzętom domowym, zwierzętom gospodarskim, drużynom sportowym, samochodom, motorom, łodziom, samolotom lub współpracownikom. Takie przedstawienie sprawy jest nie do obalenia.
16.Jeśli kobieta jest w trakcie okresu, przed lub po, może zachowywać się jak tylko zechce, bez względu na logikę lub normy społeczne.
17.Każdy czyn, działanie, słowo, wyrażenie, wypowiedź, wydanie głosu, myśl, opinia, wiara mężczyzny podlega jedynie słusznej, obiektywnej interpretacji kobiety. Inne zewnętrzne czynniki nie są brane pod uwagę. Alibi, wymówki, wyjaśnienia, obrony, powody, usprawiedliwienia lub próby racjonalnego wyjaśnienia nie są mile widziane. Nędzne prośby o litość i przebaczenie są akceptowane w pewnych okolicznościach, zwłaszcza w połączeniu z namacalnym dowodem skruchy.

W każdym razie gdyby faceci faktycznie rządzili światem to pewnie wyglądało by to tak:

1. Święto Kobiet 8 marca zostałoby przeniesione na 29.02 (raz na cztery lata idzie to znieść)
2. Krawata można by nie wiązać, rozporka nie zapinać
3. Operacja powiększenia piersi byłaby refundowana przez NFZ
4. Wszystkie kobiety miałyby to samo imię - dla uproszczenia
5. Wszystkie kobiety miałyby alergię na złoto, futra i drogie kamienie
6. W pracy chłopak który najlepiej gra w Quake’a automatycznie byłby wybierany na kierownika
7. Każdy telefon przerywałby połączenie po 30 sekundach rozmowy
8. Uważne wpatrywanie się w kobiecy biust na pierwszej randce byłby odbierany jako miłosne wyznanie
9. Za jazdę lewym pasem 60km/h rozstrzeliwano by na miejscu
10. Na początku każdego wydania wiadomości prowadzący opowiadałby najnowsze sprośne kawały
11. Wynaleziono by skarpetki, które by istniały tylko w parach. Pozostawione w różnych miejscach podpełzałyby energicznie do siebie
12. Bikini byłoby najlepszym ubraniem bizneswomen. I nie bizneswomen też
14. Kobiety miałyby okres raz do roku - podczas otwarcia sezonu na ryby...

Miguel Arango

Imię:
Miguel
Nazwisko:
Arango
Pseudonim:
Ciastek
Wiek:
Ćwierć wieku za nim, kolejne pół wieku przed nim. Chyba, że ktoś mu grzebałw papierach to pesio
Zawód:
Aktor, ale jest bossem CA
Narodowość:
Meksykańska, po rodzicach rzecz jasna
Orientacja seksualna:
Niech się zastanowię...W sumie to hetero jest. Jeśli jednak wziąć pod uwagę ile mieszka z Sumciem to może jednak homo? Chociaż, żeby życie miał smaczek raz dziewczynka, raz chłopaczek a to już bi...więc lepiej nie wnikajmy, bo wyjdzie , że jest aseksualny.
Religia:
Katolik, ale nie praktykuje, jak widać na załączonym obrazku



Ogólnie o postaci:
Miguel nie wie po co ma się zwierzać, skoro i tak nikt tego nie czyta, a akcpeta już ma [pesio:D]. Poza tym on lubi anonimowość i tylko przed wybrańcami się otwiera, więc Ci co mają wiedzieć jaki jest i kim jest wiedzą. A jest różny, zależy od sytuacji i która nogą wstanie. Potrafi być impulsywny, ale w życiu zawodowym zawsze kieruje się rozsądkiem i spokojem. Dla przyjaciół zrobi wszystko w granicach rozsądku. A od czasu związku z Marią to już wgl nie ogarnia swojej pracy, życia i świata.

Biografia:
Urodził się w Meksyku ćwierć wieku temu w patologicznej rodzinie i od razu został półsierotą. Po kilku miesiącach dawca plemników do DNA Miguela dalej zwany ojcem, zabrał Mikiego do Los Angeles. Ciastek wychowywał się w najgorszej dzielnicy Miasta Aniołów gdzie kradł, oszukiwał i walczył o przetrwanie. W dniu 12 urodzin Miguel dostał prezent od losu-trupa ojca. Wtedy Summerset zabrał go do siebie i wychowywał jak syna. I żyli sobie szczęśliwie, aż źli ludzie nie zaciupali Marleny (córki Sumcia), a w ciągu trzech kolejnych lat Miguel zaciupał tych złych człowieków. Po zemście Miguel wraz z Summersetem wrócili do Meksyku i z przemytu, ale nie przemytu marychy i kasi, Mikie założył firmę Consorcium Arango i uczył się aktorstwa. Firma świetnie się rozwijała jak jej szef, który wystąpił w kilku projektach jako aktor. I znów ładnie mu się żyło, do tego panienki na niego leciały to miał życie jak w Madrycie. Dwa lata temu Miguel przeniósł się do Harwell i tu otworzył kolejną filie swojej firmy. Gdzieś tu jakoś Patty Cerver polowała na Miguela, ale kiepsko jej szło, bo jak już miała go w garści to go wypuściła... Wtedy poznał Dziewicę Marię, którą od razu pokochał, a wyznaniem miłosnym była próba zabicia jej filiżanką. Niestety w tym starciu martwa była tylko filiżanka. Maryś jednak skrupulatnie przygotowywała zemstę i kiedy Mikie już myślał, że będzie cudownie ta go porzuciła dla Shiri i kariery, za to Kate Grey chciała go pocieszać. Na jej pesia Miguel nie chciał pani redaktor, a po kilku dniach Marys uznała, ze Arango to Arango i się go nie rzuca! więc pokornie wróciła. Potem było sweet, az do czasów next Katie i Dooma. Tu się trochę pokomplikowało, ale i tym razem boss Miguel wyszedł cało i bodajże z Marysiem pojechali na urlop po przeżyciach ze spóźnionego Halloween. Potem Miguel wrócił na rok do aktorstwa, ofc Doom aż do śmierci komplikował życie, ale już nie tak bardzo. No chyba, ze wliczymy w to niemoralną propozycję dla Marii aby zamieszkała z Miguelem i Sumciem i umilała im czas ( ofc zgodziła się, dlatego że Doom sfajczył jej chałpę lol). Gdzieś tam Miguel tez zaliczył wpadkę i został ojcem chrzestnym Katie- córki Patty, tej która chciała go zamknąć w pierdlu, aby mieć go na wyłączność, ale pech nie udało się. Jakiś czas temu Mikie złożył Marysi kolejną niemoralną propozycję- aby za niego wyszła. Mieli tu małe zawirowanie z fotomontem z Uckerem, ale się wyjaśniło i jest cute. Ostatnio znowu Marysia chciał uciec Miguelito, tym razem na zawsze i to w wypadku samochodowym, ale wszystko się szczęśliwie, ofc dla Miguela skończyło, ba nawet teść Miguela nie rzuca się do niego, że ten rozdziewiczył mu najmłodszą córkę. Niedługo żeni się z Marysią i I tak trwa dalej bajkowe życie Miguela Arango...

Rodzina i przyjaciele:
Rodzice- wąchają kwiatki od spodu. Nie wie, że ma jeszcze jakąś rodzinę, dlatego ich nie szuka. Z wiadomych ludków to Summerset- opiekował się Miguelem od kiedy Mikie skończył 12 lat. Marlena.- też chyba wiadomo, była, ale się zmyła, bo ją zabili złe człowieki.
No i najważniejsze: Maria- Jest inteligenta, uparta i seksowna. Trzy dobre powody, by dokładniej się jej przyjrzeć.- Tak Miguel zaczynał, obecnie to jego wielka i jedyna miłość, esposa/mujer/wife/żona Ciastka, no i do kompletu dochodzi jej rodzina, czyli Octu i Alma i siostry Marysia.

Po kim wygląd?: Alfonso Herrera

Twoje imię:
Migowa
Numer GG:
Popatrz w lustro...Patrzysz?...I co widzisz?...Widzisz tę osobę?.. Tę osobę, która zasłużyła?... Zasłużyła na mój numer?...Ja też jej nie widzę...Lo siento
Skąd dowiedziałaś/eś się o forum?
mam pamięć dobrą, ale krótką

Gejowskie bajki w polskich księgarniach

eśli homoseksualista jest nim we własnym domu to nie ma nic wspólnego z pornografią. Jeśli postanawia ze swoją seksualnością wyjść na ulicę paraduje w tych swoich śmiesznych ciuszkach, drukuje bajki o pingwinach i przedstawia gejowskie inscenizacje teatralne no to już ma wiele wspólnego ponieważ zarówno pornografia jak i tego typu działania są uzewnętrznianiem i upublicznianiem sfery seksualnej.



Żenujący jest, niestety ten tekst. Jeśli para całujących się chłopaków to dla Ciebie pornografia, to czy para heteroseksualne złączona w miłosnym, szczerym, uduchowionym i czystym, katolickim pocałunku to już pornografią nie jest? Dlaczego? Czy para całujących się gejów Cię podnieca (to jedna ze składowych definicji pornografii)? Mnie nie bardzo.
Rozumiem że jesteś też obcykany w teatrze, szczególnie gejowskim. Ale nie wiem co to znaczy... np. zgejony Jacek Poniedziałek przetłumaczył sztukę Leviego i zagrał w niej główną rolę, spektakl świetny... Ale czy gejowski? Czy podnieca kogokolwiek czytanie o dwóch pingwinach wychowujących jajo? Nie? Tzn. że to nie jest pornografia!


Kaszi porównanie wyznania mającego głębokie przesłanie duchowe uznawane także przez ateistów do skłonności seksualnych jest, ujmę to delikatnie, żenujące.



Para homoseksualna nie kopuluje 24h na dobę. W takiej parze może być więcej duchowści niż w wierze katolickiej (odsyłam do tekstu L. Stommy).

Johm, dzięki za wypunktowanie słabej pamięci Marcineeka

druga wynika z pierwszej.



chyba nie jesteś zbyt inteligentny... skoro nie rozumiesz różnicy między pierwszą a drugą. Poza tym, na bank nie zrozumiałeś drugiej części definicji, chyba nie czytałeś zbyt wiele Durkheima, prawda? Wiesz że był Żydem?

Odpowiem Marcinowi Dubisowi. Otóż w moim przypadku, posłuże się najabrdziej banalną, wyświechtaną i najbardziej adekwatną frazą o wolności kończącej się na wolności drugiego człowieka. Mam wrażenie, że lodolamacze, diably, kacze i marcineeeeki mówią: "gej jest ok, ale żebym go nie widział. żeby w domu siedział, żeby mi dzieci nie uczył. żeby książek se nie mógł czytać, wydawać i itd.". To jest dla Was tolerancja? Dziwiło mnie zawsze, dlaczego liberalizm w gospodarce, tak rzadko idzie z liberalizmem światopoglądowym...
Panie Dubis, Pan Bakol chcę napisać Panu:

-geje nie ograniczają swojej wolności. To świadomy wybór, świadomych ludzi. Mimo że ziomal z prolajfu zajeżdża propagandą i pewnie leczyłby "pederastów" modlitwą.

-pedofil narusza wolność dziecka, jest ono nieświadome swych decyzji i może być ofiarą manipulacji. Jestem przeciw.
-ze zwierzętami jest podobnie. jestem przeciw.

i analogicznie.

Mimo różnic w poglądach, jestem szanuje Pana, Panie Dubis i cieszę się że po stronie konserwatywnej może znaleźć się głos posługujący się nieco inną retoryką niż Mistrz DaVe

Przez męski pryzmat na walentynki

Wystawy w sklepach czerwienią się od różnorodności sezonowych akcesoriów, okazjonalnych czekoladek i pełnych wyznań pocztówek
Jeszcze przed dekadą Dzień Św. Walentego Polacy mogli oglądać jedynie w amerykańskich filmach lub czytać o nim w angielskich książkach. Dziś świętujemy go niemal z takim rozmachem, jak w innych zachodnich krajach.
Dziewczyny wyczekują otrzymania walentynki, gotowe śmiertelnie się obrazić na chłopaka, który zapomni o zwyczajach tego dnia. Mężczyźni natomiast najczęściej okupują kwiaciarnie w poszukiwaniu czerwonych róż.

Nie każdy jednak uważa Walentynki za potrzebne święto i nie każdy lubi je obchodzić. Zwłaszcza mężczyźni mają do Dnia Świętego Walentego zastrzeżenia. Są jednak też tacy, którym ten dzień przysparza miłych chwil i pobudza ich romantyczną i kreatywną naturę.

Jeff – Amerykanin

Jeff Coombs (25 lat), financial adviser, jest Amerykaninem. W Londynie mieszka od 13 lat. Zna wiele ciekawych miejsc, gdzie mile można spędzić wieczór z dziewczyną bądź z przyjaciółmi. Jego zdaniem Walentynki nie są potrzebne do tego, by dobrze bawić się z dziewczyną. Romantyczny klimat można stworzyć każdego innego dnia. – Większość mężczyzn nie lubi Walentynek. To święto głównie dla kobiet – tłumaczy Jeff. – Jeśli facet obchodzi Walentynki, to tylko ze strachu przed dziewczyną, która oczekuje tego dnia czegoś specjalnego, a jeśli tego nie dostanie, może z nim nawet zerwać – mówi dalej.

Zdaniem Jeffa, Walentynki to strata pieniędzy, jednak jak zwyczaj nakazuje, podarowałby swojej dziewczynie kwiaty albo czekoladki z tej okazji. Mimo iż ten dzień uważa za wymuszoną przez społeczeństwo, a zwłaszcza przez kobiety okoliczność do świętowania, to ma pomysł na swoją wymarzoną walentynkową randkę. – Teatr wydaje mi się dobrym miejscem na romantyczne chwile. Potem kolacja przy winie i świecach, by móc porozmawiać o przedstawieniu – opowiada Jeff. Twierdzi, że dziewczyny chyba czasem potrzebują pochwalić się przed koleżankami, że właśnie tego dnia robiły coś wyjątkowego i romantycznego, dlatego Walentynki są tak dla nich ważne.

David z Irlandii

David Thorpe (26 lat) jest Irlandczykiem, który pracuje jako dziennikarz i mieszka w Londynie od trzech lat. Jego zdaniem Walentynki to bardzo dobra okazja na świętowanie dla ludzi, którzy są zakochani. Jednak przyznaje, że to dzień ważniejszy dla kobiet niż dla mężczyzn. Mówi, że tylko raz dostał walentynkową kartkę od tajemniczej wielbicielki. Jak się potem okazało, była to dziewczyna, która najmniej mu się podobała. O idealnej randce opowiada: – Swojej Walentynce mówię, że zaplanowałem cały wieczór, ale nie zdradzam jej szczegółów. Zawiązuję jej oczy chustką, tak by nic nie widziała. Wsiadamy do taksówki, jedziemy na kolację w miejsce, gdzie żadne z nas jeszcze nie było. W tle gra jej ulubiona piosenka. Potem zawiązuję jej oczy raz jeszcze i taksówką jedziemy w ciche miejsce nad rzeką i idziemy na romantyczny spacer. Znajduję prywatny kąt, układam kwiaty na ziemi tak, żeby moja dziewczyna mogła się na nich położyć i kochamy się w świetle księżyca – z rozmarzeniem uśmiecha się David. Na koniec dodaje: – A następnego ranka budzę się z kacem kompletnie spłukany, bo taksówka i kwiaty są cholernie drogie!

Emil znad Wisły

Emil Korszun (26 lat) jest Polakiem, mieszkającym w Londynie od dwóch lat. Jest supervisorem w sklepie Primark. Jako nastolatek pisał wiersze dla swojej sympatii. Teraz walentynki traktuje z przymrużeniem oka. Są nieco komercyjne, co jego zdaniem jest niepotrzebne. Również media wymuszają na nas sposób, w jaki powinno się obchodzić ten dzień. Mimo to uważa, że to miła okoliczność, powód do spotkania się i spędzenia przyjemnie czasu. Jednak nie da się tu ukryć presji ze strony dziewczyny – Mimo wszystko to święto bardziej dla kobiet – przyznaje Emil. Swoją walentynkową partnerkę zabrałby najchętniej na koncert Pearl Jam do Brixtone Academy, podarowałby jej kwiaty, a potem porozmawiałby o wrażeniach z koncertu przy kolacji.

Richard – po prostu Brytyjczyk

Richard Lewis (23 lata) jest Brytyjczykiem. Studiuje pisarstwo na University of East London. Nie ma wyrobionego zdania o walentynkach, ponieważ nigdy ich nie świętował. – Tylko raz, gdy miałem 15 lat, wysłałem miłosną kartkę do dziewczyny – mówi Richard. Nie ukrywa jednak, że ten walentynkowy dzień chciałby spędzić z kimś wyjątkowym. – Najpierw wieczór w teatrze, a potem osobiście postarałbym się przygotować kolację. Na koniec zabrałbym dziewczynę na tańce. Nie obeszłoby się też bez kwiatka – uśmiecha się pan Lewis. Jego zdaniem jeden kwiat jest bardziej romantyczny niż cały bukiet.

Pomysłów na walentynki nie powinno brakować. Każdy może spędzić ten dzień w dowolny sposób i nikt nie powinien czuć się w obowiązku do świętowania walentynkowych zwyczajów. Dzień Świętego Walentego, co prawda, to dzień zakochanych, ale to nie znaczy, że nie można go spędzić z przyjaciółmi albo w domu, rozkoszując się romantycznym filmem w telewizji.

Źródło: Cooltura

Recenzje

Marcin Mortka "Miecz i kwiaty”

Krucjaty do Ziemi Świętej zawsze rozpalały wyobraźnię. Tysiące ludzi porzucało dotychczasowe życie, by pod znakiem krzyża i ze słowami „Dieu le veut” na ustach wyruszyć w nieznane. Głód, przemoc, śmierć, ale także bogactwo i sława stawały się ich przeznaczeniem. Był to czas wielkich czynów, ale i zwykłych ludzkich podłości. W tę jakże barwną epokę zabiera nas Marcin Mortka pierwszym tomem najnowszej powieści – „Miecz i kwiaty”.
Jest rok 1188. Kilka miesięcy wcześniej pod Hittinem padł kwiat rycerstwa Królestwa Jerozolimskiego, a samo Święte Miasto wpadło w ręce Saladyna. Jedyną nadzieją na przetrwanie krzyżowców w Ziemi Świętej jest pomóc z Europy. Z całego kontynentu ruszają władcy (Fryderyk Barbarossa, Ryszard Lwie Serce, Filip August), możni, a także setki pielgrzymów marzących o ujrzeniu Jerozolimy oraz rychłym wzbogaceniu się. Są też tacy, którzy pragną odkupić swe złe uczynki. Jednym z nich jest Gaston de Baideaux. Z pozoru kolejny rycerz, który marzy o cudach Orientu, w rzeczywistości osoba skrywająca wiele tajemnic. Niestety nie wie, że w Ziemi Świętej do własnych kłopotów doda kolejne, związane z dawno niewidzianym bratem. Uwikłany w intrygi nieświadomie staje się pionkiem w grze prowadzonej przez ambitnych władców, zdradzieckich możnowładców oraz zagadkowych templariuszy.
W internecie można spotkać się z opiniami, że najnowsza powieść Marcina Mortki przypomina „Narrenturm” Andrzeja Sapkowskiego. I nie sposób tym głosom nie przyznać choć odrobiny racji. W postaci Gastona de Baideaux rzeczywiście łatwo doszukać się wielu cech wspólnych z Reynevanem – zawód miłosny, brat, który staje się źródłem kłopotów, umiejętność wpadania w tarapaty. Nawet kompani podróży wydają się nieco podobni. Włoski rycerz Vittorio niczym Szarlej reprezentuje zdroworozsądkowe podejście do życia, a niemy sługa Bernard niewiele ustępuje siłą Samsonowi Miodkowi. Podobieństwa można także się doszukiwać w samej fabule – Gaston kilkakrotnie popada w niewolę, by niedługo potem odzyskać wolność. Na szczęście Mortka nie przesadził z tym ostatnim elementem i książkę czyta się bez uczucia nieustannej „powtórki z rozrywki”.
Nieco inna jest także konstrukcja głównego bohatera. Chociaż widać, że ma słabość do nadobnych panien i wykazuje się życiową naiwnością, odniosłem wrażenie, że postać Gastona dużo szybciej dojrzewa. Owszem, do końca książki nie wyzbywa się on zapędów godnych „błędnego rycerza”, ale równocześnie widać jak wydarzenia, w których wziął udział, odcisnęły na nim swoje piętno.
Obok postaci głównego bohatera warto zwrócić uwagę na chyba największą zaletę książki Mortki – kreację świata. Pisząc o Ziemi Świętej w czasach krucjat, bardzo łatwo popaść w nadmiar szczegółów i stworzyć coś na kształt bryku z „Dziejów wypraw krzyżowych” Stevena Runcimana. Na szczęście autor „Miecza i kwiatów” potrafił znaleźć „złoty środek” pomiędzy suchą faktografią, a warstwą fabularną. Otrzymujemy sporą dawkę informacji o ówczesnej sytuacji politycznej Ziemi Świętej, ale podanej w bardzo przystępny sposób, dlatego nie odnosi się wrażenia, iż mamy do czynienia z podręcznikiem. Dodatkowym atutem jest fakt, że Mortka potrafił ożywić przedstawiany świat, oddać ducha opisywanej epoki. W trakcie wędrówek po Tyrze czuć zarówno zapach orientalnych przypraw, jak i respekt przed templariuszami, słyszymy głębokie wyznania wiary jak i czystą herezję, widzimy niesamowitą mieszanką kultur, narodów i religii.
Spodobało mi się, iż w historii opowiadanej w „Mieczu i kwiatach”, tak jak w prawdziwym życiu, nie ma miejsca na ideały. Większość postaci występujących w książce to ludzie z krwi i kość, a podział na dobro i zło jest bardzo płynny. Jedyną osobą, co do której nie można mieć zastrzeżeń, jest Balian z Ibelinu – bohaterski dowódca obrony Jerozolimy – rycerz bez skazy, trzeźwo patrzący na otaczający świat, dostrzegający wszystkie odcieni szarości.
Pisząc recenzję z poprzedniej książki Mortki („Ragnarok 1940”), narzekałem na zbyt małą ilość pierwiastka magicznego – tym razem jest inaczej. Magii pojawia się dużo, równocześnie jednak pozostaje ona czynnikiem niedominującym, jedynie kolejnym orężem w walce, fabularną przyprawą.
Do tej pory uważałem Mortkę za specjalistę od powieści osadzonych w mroźnej Skandynawii, tymczasem okazało się, iż pustynny klimat równie dobrze służy temu pisarzowi. W moim prywatnym rankingu pierwszy tom przygód Gastona de Baideaux stawiam na równi z „Ostatnią sagą” i „Wojną runów”, które uważam za najlepsze w dorobku poznańskiego autora. Cóż, teraz czekam na drugą część „Miecza i kwiatów”. Mam tylko nadzieję, że autor nie wystawi mojej cierpliwości na zbyt wielką próbę.

Ocena 8/10

Stephenie Meyer

No dobrze, to i ja dorzuce swoje 5 groszy.

Pierwsze strony ,,Zmierzchu'' dosyc napawaly mnie optymizmem na (jak sadzilam) dalsza, mila, lekka lekture.
O zgrozo, ze tez takie nieodgadnione przypuszczenia przedarly sie impulsywnie przez moje neurony i dotarly az to najglebszych zakamarkow mojej (nie)swiadomosci!
Jak sie pozniej okazalo, nasza bohaterka (Isa)Bella jest bardzo niezadowolona z zycia Amerykanska nastolatka, zbuntowana wobec wszystkich bodzcow spolecznych dookola, z fatalnie slaba psychika, z tragicznymi tak zwanymi ,,humorkami'' godnymi 11-latki, ktora cala swoja niechec do czytelnika podsyca nieatrakcyjnoscia (w sensie fizycznym), o ktorej wspomina na pierwszych stronach...
Az tu nagle pojawia sie Boski Edward Cullen, o cechach fizycznych rownie Boskiego Apolla, z wladczym usposobieniem (to moje osobiste odczucie) niczym Zeus. Nieodgadniony, tajemniczy indywidualista...
Jak to bywa w wielu ksiazkach z watakmi milosnymi nastepuja wspaniala ,,milosc od pierwszego wejrzenia''. Wedlug mnie calkowicie absurdalna i nierzeczywista. Dlaczego? Juz podczas czytania trzeciego tomu, az mnie skrecalo gdy czytalam kolejne wyznania milosne (tu warto wspomniec-ciagnace sie przez ,,kilka stron''...)Edwarda do Belli? Rozumiem, milosc rzadzi sie pewnymi prawami i czasem jest silniejsza od naszych charakterow, ale jednak ta chorobliwa namietnosc pomiedzy Bella i Edwardem jest, mozna by rzec, az kontrowersyjna. Nie jestem w stanie sobie wyobrazic fajnego chlopaka (tu mam na mysli Edwrda, ktory z racji swego stanu ,,rasowosci'' ma ograniczone kontakty ze swoimi ,,rowiesnikami'', jednak wydawal sie dosyc symaptyczny,ale nieinteligenty, wedle mojego zdania), ktorego serce przebila strzala amora i skierowala go do beznamietnej, humorzastej, prawie nigdy nie smiejacej sie i wiecznie smutnej (ile razy ona sie smiala i byla wesola?!) dziewczyny. Nie moglam zniesc tak nierzeczywistej milosci (rozumiem, watki romantyczne w ksiazkach z natury sa nierealne) tak dwoch roznych osob. Nieludzka (ekhem, niewiem jak to inaczej okreslic, niewampirna?) cierpliwosc Edwarda w stosunku do Belli czasami sprawiala ze mialam ochote nakreslic swoje imie na stronach ksiazki i dopisac slowa ,,Edwardzie! Daj sobie spokoj z Bella, ona cie wprowadzi w istna depresje!''. Uff, to byl najbardziej irytujacy mnie watek calej sagi, ktora nie zrobila na mnie piorunujacego wrazenia, ale jak widze,nie tylko mnie charakter, usposobienie i cala osoba Belli tak denerwowala (i jej ciaglego wpadania w tarapaty,czy nad nia ciazylo jakies fatum?). Edwarda, z reszta, takze. Wydawal sie niezyciowym nastolatkiem (no, pomine po raz kolejny jego cechy wampira) nie zdajacym sobie sprawy z glupst jakie czasem robil i z tego, ze ,,biada ludziom ktorzy sie miloscia nasyca!'' (bardzo swiatle slowa Juliusza Slowackiego).

Podkreslam raz jeszcze,ze sa to wylacznie moje odczucia co do pewnego watki calej historii. Byc moze nie jest to typ literatury, ktory do mnie przemiawia, lub po prostu pewne zachowania i cechy

Ps. Wybaczci brak polskich znakow.

1

Witam wszystkich.Chciałam się z wami podzielić moją historia, która wydaje mi się smutniejsza od innych postów na temat zdrady.
Otóż mój mąż nawet mnie nie próbował kłamać ( a chyba wolałabym to oby tylko był z nami).Wyjechał do pracy do innego miasta na dwa miesiące.W pracy poznał dziewczynę o 14 lat młodszą ode mnie.Ponieważ często kłóciliśmy się przez telefon, zainnteresował się nią.Po tych dwóch miesiącach i zaledwie tygodniu łóżka z nią, stwierdził,że mnie już nie kocha,że wypaliła się jego miłość do mnie. Że kocha ją i nie wraca do domu.

Boże jakiego szoku doznałam.wybłagałam go aby przyjechał.Zrobił to jednak cały pobyt w domu miał kontakt z tamtą.Wiem bo się z tym nie krył. Odbierał smsy i odpisywal przy mnie. Jedynie gdy dzwonił to wychodził. Poniżyłam się tak bardzo że gdy spał wszystko czytałam. Gdzie moja godność i duma się podziały nie wiem.
Co w tych wiadomościach było? Sam ból dla mnie.Pisaał ,ze kocha , że tęskni strasznie że marzy.Ja figurowałam jako bezosobowa "ona", "jej" a nawet stara.Ona odpisywał miłosnymi wierszami śląc swoje zdjęcia i zapewniając, że czeka .Roztaczała perspektywę wiecznego szczęścia gdy będą razem, że są tymi dwoma połówkami.
Ja zachowywałam się podobhnie mając go przy sobie.Prosiłam aby przemyślał swoją decyzję jeszcze Że się zmienię dla niego i wyeliminuję wszystke swoje złe cechy , które tak go uwieraly.Zapewniałam o swojej miłości.Tylko niech zostanie z nami. (Mamy dwoje dzieci).
Mąż był w domu tydzień i mimo tęsknoty za tamtą kochaliśmy się jak nigdy.

Po tych moich deklaracjach powiedział ,że jeszcze się zastanowi, że potrzebuje czasu.Wyjechał za granicę do pracy.Nie ma go ze mną ani z nią Dzwoni do domu i rozmawiamy tak ogólnie.Mam jednak świadomość ,że z tamtą też się kontaktuje.Zresztą powiedział mi, że nawet gdybyśmy byli razem to tamta będzie jego przyjaciółką bo dobrze się mu z nią rozmawia.
Wiem, ze ona pisze do niego namiętne teksty o swojej miłości i zapewne wysyła zdjęcia więc ja też zapycham jego skrzynkę swoimi wyznaniami.czy dobrze robię walcząc????
Ja nie wyobrażm sobie życia bez męża, bardzo go kocham.NIe mogę uwierzyć, że ktoś go tak urzekł w tak krótkim czasie.
Uczepiłam się jego słow , ze przemyśli i mam nadzieję, że czas działa na naszą korzyść. że będąc daleko ochłonie z tego zauroczenia Czy to możliwe?
Miewam jednak też myśli,że jeżeli ona będzie pobudzać jego wyobrażnie namiętnymi wiadomościami trudno mu się będzie obudzić.
Poradżcie może do niej zadzwonić? Poprosić aby dała mu spokój!
Czekam na głosy rozsądku.Ja w tym stanie na swój nie mam co liczyć.



Kiedyś czułam coś podobnego. Choć czułam się zraniona i wyklinałam go najmocniej jak tylko sie dało. To kochałam na zabój. Ale nie o mnie tu trzeba porozmawiać. Decyzję podjąć musisz sama i ja bym nie sugerowała się zadaniem innych. Jak ktoś tu napisał łatwo jest mówić nie będąc w takiej sytuacji. Jednak zanim cokolwiek postanowisz. Odpowiedz sobie na prare pytań. Czy on naprawdę jest tego warty? Czy to miłość? I przez chwile spróbuj stać się egoistyczna i nie myśl o dzieciach. Zastanów się czego TY TAK naprawdę chcesz?