Patrzysz na wiadomości wyszukane dla hasła: czyli układanka z historią w

enigma

Ave SirLeo.
Ogladales?? - to zeznawaj prosze
 Bo slyszalem wiele zlego (pod wzgledem historii), ale tez slyszalem opinie,
ze film - powiedzmy nie porusza tematu- Polaków - ale dlatego, ze wszystko
dzieje sie później i dotyczy innych klocków tej samej ukladanki.
Cos (wg zaslyszanej opinii- nie mojej) jak problem enigmy w U571 - tez byl
straszny halas, ze bez Polaków, ale tak naprawde to historycznie bylo
poprawnie.

Do kina nie pojde, ale divxa chetnie zobacze. Zreszta ani Navarona ani
Schloss Adler tez nie istnieje.

Pozdrowienia
MAc (szykujący karykatury imperialistów na chwilę przed pochodem)

 » 

pomocy

Były zdrada ta" udokumentowana" 3 miesiące temu. Było wybaczenie, było
bajkowo, ? pewnie złuda normalności, siła nadziei,, nic nie wyszło, błędne
koło,. Ona znowu daje powody (np.  lecę do Aten, ale sama bo ty nie..) ja
nie wierze w jej uczciwość. można tak 50 lat się bujać, finał okrutne
bluzgi, zeszmacenie wszystkiego co było chociaż troszkę radością związku.
Okrutna myśl pokochałem prostytutkę? pusta zawiść?
Czuje, że łapie tylko fragmenty układanki, te pasujące do mojego myślenia,
że Ona jest normalna.. uczciwa.. A może zaburzenia osobowości? moje jej, nie
wiem, nie dzwoni.Nie ważne, Nie mamy dzieci nie mamy ślubu-miał być po
tygodniu nie miał być ostatnio znowu miał być.. kręci , manipuluje? . Nic
nie mamy, Ona faceta z Niemiec na weekendy ja stracone złudzenia i ta
obsesyjna myśl, że ona się zmieni,... bzdura, rozdarcie.

Wypiłem za Twoje zdrowie i za banalną oklepaną historię jakich wiele.
pzdr
Barszcz



| Daj szanse rozumowi odpuść emocje....

No właśnie, dopuść rozum do pisania.
Na razie będzie krótko:
Idź na piwo.
Są zdrady, niezdecydowanie, manipulacja i brak zdeklarowania? Jeżeli tak
to
z tej mąki chleba nie będzie. Szkoda Twoich nerwów.

Temat ograny i oklepany: Teraz boli, bo jest przyzwyczajenie, tesknota,
nadzieja i inne bzdety. To minie, idź do przodu, nie cofaj się.

--
Jak jezdze po autostradach to czasami zdarza sie ze widze takich wariatow
co zapie**alają az glowa puchnie....

Pozdrawiam serdecznie, JIMMYtm    www.jimmytm.prv.pl


Kosztorys powykonawczy ?


cześć

| [...]
| Pamiętaj też, że łazienka ( i wszystko, co kafelkowane ) powinno być w
cegle,
| co raczej wskazuje na 24 suporka, 5 styro i cegła (12).
| Jak to sobie wyobrażasz? Tę ściankę osłonową z cegły chcesz dać (dałeś?)
| od środka??? :-)

Od wewnątrz poszedł suporex 12, ale pomieszczenie łazienkowe zamiast
syporexu dostało cegłę na wysokość 2,30. Od innych materiałów
kafelki się "odparzają" ( podobno ).


[??????] Zapewne chodzi o plytki ukladane na zaprawie cementowej  ale na
szczescie taki sposob ukladania to juz historia. Latwiej otynkowac i polozyc na
kleju. Co do podloza to wazna jest wilgotnosc tynku w chwili ukladania glazury
(max kilka %) i material tynku. Zalecany tynk cementowy, niewskazany tynk
gipsowy (nieipregnowany) i wapienno- cementowy.
Pozdrowienia
Michał

Polacy w RAF - zdjęcia


Nie mów więc o zbliżonym wkładzie Czechów - bo to zafałszowanie
historii.


zalezy kto liczy i na jakich zrodlach sie opiera , nie mam niestety teraz
czasu sie w tym grzebac ale wydaje mi sie ze Twoje wyliczenia i stosunek 2 %
do 8 % jest nieco krzywdzacy dla czechow

ale i tak nie o to chodzi
czy te powiedzmy 8 % zestrzelen w wykonaniu polakow ( prawdopodobnie nieco
mniej ) mialo jakies decydujace znaczenie dla przebiegu i koncowego wyniku
bitwy
moim zdaniem nie
polacy byli czastka ukladanki , ewentualny brak tej czastki zmienil by
bardzo niewiele , podobnie zreszta jak caly polski wklad na frontach II
wojny swiatowej w calkowitym zestawieniu jest praktycznie bez znaczenia
strategicznego

 » 

Po UFO FORUM II...

 Mialo miejsce na Gorze Sw.Anny k/Opola i w samym Opolu. Dotyczylo grupy mlodych
osob, a w szczegolnosci chlopaka ktory opowiadal o tym na ufo forum. Nie wiem
czy jestem upowazniony do podawania szczegolow, bo moge cos pominac i przekrecic
poniewaz slyszlem historie z ust uczestnika "wziecia" ktorej srodek (historii)
nie zostal opowiedziany na forum.
Nie bylo czasu...!
Sprawa jest bardzo wiarygodna i potwierdzona z roznych zrodel. Najlepsze

W kazdym badz razie wszystko sie sklada w niesamowita ukladanke. Zeby wszystko
pojac trzeba zaznajomic sie z roznymi zrodlami wiedzy dotyczacej zjawisk
paranormalnych. Bardzo trudno jest to opowiedziec to jako historie dziejaca sie
w jednym miejscu i czasie. Powiem tyle,
ze zdarzenie dzieje sie w nie jednej czasoprzestrzenin i nie jednym miejscu.
Dotyczy paru osob
, dotyczy przesuniecia wymiarowosci czasu i przestrzeni. Jest rowniez dowodem ,
ze nasza percepcja swiata moze byc calkiem odmienna u roznych ludzi. Wiem , ze
to co pisze brzmi teraz kretynsko tajemniczo, ale zeby prawda byla calkowita,
trzeba opowiedziec i narysowac wszystko. Jesli mi sie uda i wystarzcy zapalu to
poswiece temu zdarzeniu cale strony www, ale musze na to rowniez uzyskac zgode i
informacje. Podajac cos nie tak mozna wszystko zepsuc i co najgorsze wyrzadzic
ludziom krzywde.

pozdraw

pisar

sinusoidalne sterowanie siłownikiem


| Problem jest tego typu... jak sterować siłownikiem hydraulicznym, zeby
| x(t)=sin(t). Innymi słowy żeby uzyskać ruch sinusoidalny z
częstotliwością
| ok. 6 Hz. Są może jakieś rozdzielacze lub zawory, które realizują taką
| funkcję?

| Tak są;)

| Bywają jakieś specyficzne rozwiązania zależne od wymaganej dokładności
x(t)
| i charakteru obciązenia. Ale ogólna odpowiedź brzmi: zawór proporcjonalny
+
| czujnik położenia + regulator typu PID + zadajnik (w twoim przypadku
| generator sinusa).

opowiedz mi o zaworze... co nim steruje? jest jakiś serwomechanizm? jak to
jest rozwiązane od strony technicznej? jak się taki zawór (z
serwomechanizmem) nazywa? ...żebym wiedział o co pytać, czego szukać.
dzięki...


Po angielsku to "hydraulic servo" :) Zadajniki mechaniczne to raczej
historia.

Zawór ma cewkę elektomagnetyczną sterującą płynnie położeniem suwaka. Z
dziesięć lat temu miałem w rękach polskie zawory (z Hydralu???), które
umiały pracować do 50 Hz. A teraz podobno (wg googla) są nawet zawory, które
przekraczają 200 Hz.

Do tego czujnik położenia (np. indukcyjny LVDT), a sam sterownik to obecnie
czysta elektronika i najczęściej w postaci cyfrowej. Raczej każdy liczący
się producent/dystrybutor hydrauliki siłowej ma w ofercie komplet elementów
do tej układanki.

Konflikty Polski ze Szwecja, Rosja i Turcja w pierwszej polowie XVII



| a tymi krajami. Czy ktos moglby mi polecic jakas dobra ksiazke?

Z pierwszej polowy XVII wieku i to Szwecja, Rosja i Turcja.
Przychodzi mi do głowy Tadeusz Korzon.
W miarę dokładnie podaje daty i to wszystkich tych konfliktów, ale na
pewno nie wszystkie.
Np. ze Szwecją trzeba by zajrzeć do artykułów Wisnera, Majewskiego.
Na pewno są lepsi w takiej układance.


Może w "Historii dyplomacji polskiej" jest to jakoś przyzwoicie opisane?
A przynajmniej zebrane razem.
Pozdrowienia

Historia i prawda

W ostatnim numerze "Mówią Wieki" (6/2000), w ramach poradnika dla
zdających historię na studia znalazła się wypowiedź profesora Henryka
Samsonowicza, której fragment chciałbym tutaj zacytować.

"Trzeba zrozumieć, że historia to nie tylko dociekanie, odkrywanie
prawdy o przeszłości. Koniecznie zresztą trzeba wierzyć, że ta prawda
po prostu jest - inaczej nasz zawód byłby dość jałową zabawą."
[źródło: Dekalog prof. Samsonowicza, w: "Mówią Wieki" 6/2000, str. 51]

Najbardziej kapitalnym problemem, związanym z powyższym cytatem, jest
kwestia istnienia prawdy historycznej jako takiej. Historycy nie
odkrywają przeszłości, nie odtwarzają jej, ale tworzą jej obraz,
korzystając ze źródeł, dorobku innych historyków, wiedzy
pozaźródłowej. Przy tworzeniu obrazu przeszłości bardzo ważnym
elementem jest wyobraźnia historyka, która odgrywa rolę spoiwa
wszystkich fragmentów układanki, która ma utworzyć obraz przeszłości.

Nasuwa się w tym momencie pytanie, czy skoro mamy do czynienia z
wytworem cudzej wyobraźni, to czy możemy powiedzieć, że dany obraz
przeszłości przedstawia prawdę? Czy też może mamy do czynienia z
wieloma prawdami? A jeśli tak, to czy nie jest przypadkiem tak, że nie
ma czegoś takiego jak prawda o przeszłości?

Z wyrazami szacunku,
Jan M. Mayer
--------------------

--------------------
FAQ pl.sci.historia:
http://mops.uci.agh.edu.pl/~nexuss/Psh_faq.html

Danikenowanie ???


inaczej. Różnica jednak jest taka, że daniken nie pofatygował się przeczytać
nawet podstaw ;iteratury na dany temat, a wystarczyło odwiedzić bibliotekę.


Gdybyś widziała bibliotekę i ogrom informacji z różnych dziedzin, także
historii jaką posiada sporny Szwajcar, to bys oniemiała.

Nie żebym była u niego, ale widziałam na zdjęciach. Gwarantuje Ci, że
niejeden profesor uniwersytecki nie przeczytał połowy tego co imć Daniken.

Co do naciągania faktów do .... (czy odwrotnie), to odpowiedz mi, czy
inni tego nie robią. Normalną rzeczą jest, że próbując udowodnic jakąś
teorię bierzesz te elementy układanki, które do niej pasują idealnie,
a reszta w miarę potrzeb jest naciągana na zasadzie - a może się uda :)

Poza tym, nie zmienia to nadal faktu, że jak dotąd nikt nie obalił
jego teorii, chyba że ona sam w miarę postępu techniki oraz cioraz to nowych
odkryć archeologicznych, historycznych, fizycznych itp.

Zwróć uwagę np. na odkrycia pana Rudolfa Gantenbrinka w Gizie o których
opisuje EvD w książce "Dzień sądu ostatecznego trwa od dawna". Polecam
książkę jako wspaniały obraz tego w jaki sposób pseudo historycy (w tym
wypadku egiptolodzy) probują zatajać fakty z powodu obawy przed utratą
autorytetu.

Stany, Stany...

:
: Przypominam ze Mercedes to teraz Chrysler. Mimo wszystko ktos zapakowal sie w

Oj oj nie wiedzialem :)). Wiesz swego czasu w Egipcie a takze tamie Atatur w Turcji
przezylem dwie sceny: na przejezdzajacy samochod gosci krzyczeli Mercedes No 1.
czy zwyklego czlowiek interesuje Chrysler? Nie ta Gwiazda to znak jakosci, takze
w Niemczech mowi sie D-Benz a nie Chrysler.

: amerykanskie obligi i dollar up. Jakie beda skutki ewentualnej izolacji ...
: czas pokaze.

ja zawsze

:Wydaje mi sie ze jesli Shroeder chce wyjsc z twarza ograniczy
: produkcje nawet gwozdzi o ile mialyby byc uzyte w wojnie z Irakiem.

Od kiedy to tradycja polska jest; mowie o narodzie ktory nie chce wojny
ze wychodzi z twarza? Zartujesz chyba. Robi sie kolo historii :-)
Niemcy byli kiedys agresorem dzis staje sie nia Polska (w glowach)

: Jedyne czego brakuje do ukladanki to jak Amerykanie zabezpieczyli sie
: przed ewentualnym szokiem cenowym ropy, mam nadzieje ze glupi nie sa i
: drugi raz nie dadza sie zaskoczyc.

A ta przyjazn, popieranie Rosjan to wlasnie takie dzialania, to oni maja byc
drugim centrem dostawa ropy (znawcy mowia ze ropa Arabska jest tylko lepsza
jakosciowo) Spojrz  takze na przemysl hutniczy, USA, przeciez to zlom co oni maja
porownujac np. do Chin, Indonezji.

Na koniec podkresle nie jestem przeciw USA.

Pozdrawiam
Swietopelek

RywinGate to przy tym nic

Moje czarnowidztwo nie wiązało sie z tzw technologią tylko z całoscią
gospodarki i sytuacji swiata. Widziałem a takze czułem na własnej skórze
pewne procesy, objawy i  związki przyczynowo-skutkowe, które być moze dla
innych nie były dostrzegalne.I czuje, ze jest tak nadal a procesy
destrukcyjne  się pogłębiają jak kolejne elementy domina czy układanki.
A co do giełdy ......to wcale nie musi obecnie  spadać.
W srednim i krótkim terminie inwestorzy kierują się-  chyba nadziejami i
złudzeniami.  Wydaje mi sie, ze powinna być jakaś silna korekta wzrostowa.
( po sondowaniu poprzednich dołków???

mg
PS Ostatnio spotkałem się z pewnym ciekawym cytatem:

"Ten kto nie zna historii - będzie musiał ją przeżyć osobiście"




Pisałeś od dawna iż jest
kiepsko,potem nastąpił krach technologii,wejście w besse i uwieżyłeś iż
jesteś "dobry


---
Outgoing mail is certified Virus Free.
Checked by AVG anti-virus system (http://www.grisoft.com).
Version: 6.0.462 / Virus Database: 261 - Release Date: 03-03-13

RywinGate to przy tym nic

Moje czarnowidztwo nie wiązało sie z tzw technologią tylko z całoscią
gospodarki i sytuacji swiata. Widziałem a takze czułem na własnej skórze
pewne procesy, objawy i  związki przyczynowo-skutkowe, które być moze dla
innych nie były dostrzegalne.I czuje, ze jest tak nadal a procesy
destrukcyjne  się pogłębiają jak kolejne elementy domina czy układanki.
A co do giełdy ......to wcale nie musi obecnie  spadać.
W srednim i krótkim terminie inwestorzy kierują się-  chyba nadziejami i
złudzeniami.  Wydaje mi sie, ze powinna być jakaś silna korekta wzrostowa.
( po sondowaniu poprzednich dołków???

mg
PS Ostatnio spotkałem się z pewnym ciekawym cytatem:

"Ten kto nie zna historii - będzie musiał ją przeżyć osobiście"


Bo to jest Macieju tak, ten kto prowadzi własną firmę, ten ma trochę inną
optykę. My nie musimy kupowac tego całego urzędowego optymizmu, my czujemy te
wszystkie tendencje na własnej skórze. A kogos kto żyje z pensji na optymizm
stać. Bo przecież dane sa bardzo obiecujące, eksport rośnie, gospodarka
wychodzi z zapaści... Ten kto nie nie grzebie w tym szambie własnymi paluszkami
to tak naprawdę nic nie wie. Na Titanicu bal trwał do końca... A tak naprawdę
to jest straszne gówno. I nic nie zmienia, ze jakoś potrafimy się w tym
znaleźć. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że to sie wszystko tak
systematycznie, równomiernie choc powoli stacza. Kiedyś przyspieszy...
Pozdrawiam.
Viper

Obniżanie standardów w szkołach


- Zależność między stopniem z matematyki na maturze a przetrwalnością na
studiach jest bardzo wysoka. Zajęć z matematyki w szkole średniej jest za
mało. Uczniowie, którzy myślą poważnie o studiach technicznych, muszą brać
dodatkowe lekcje - mówi rektor Politechniki Łódzkiej prof. Jan Krysiński."

Oczywiście zawsze można uczyć się filozofii i historii chemii - to dobrze
przygotowuje do występów z świeczką w dupie.


Czy naprawdę tak trudno połączyć w całość układankę, że ludzie, którzy
są w klasie o profilu wybitnie humanistycznym i faktycznie mają tak
poprzestawiane przedmioty NIE IDĄ na uczelnie techniczne?
I przynajmniej na razie nie muszą zdawać matematyki na maturze.

Obniżanie standardów w szkołach

pl.pregierz.getSenderByName("*PaRaGaS*").quote();

| - Zależność między stopniem z matematyki na maturze a przetrwalnością na
| studiach jest bardzo wysoka. Zajęć z matematyki w szkole średniej jest za
| mało. Uczniowie, którzy myślą poważnie o studiach technicznych, muszą brać
| dodatkowe lekcje - mówi rektor Politechniki Łódzkiej prof. Jan Krysiński."

| Oczywiście zawsze można uczyć się filozofii i historii chemii - to dobrze
| przygotowuje do występów z świeczką w dupie.

Czy naprawdę tak trudno połączyć w całość układankę, że ludzie, którzy
są w klasie o profilu wybitnie humanistycznym i faktycznie mają tak
poprzestawiane przedmioty NIE IDĄ na uczelnie techniczne?


http://pl.wikipedia.org/wiki/Wynalazki_i_konstrukcje_Leonarda_da_Vinci

Nie nazywaj w mojej obecności miernot humanistami.

kumpel Palikota, handlarz antykami przejmuje Łazienki



| | Gawrak wybrany zosta3 przez ministra Bogdana Zdrojewskiego bez
| | ?adnego konkursu, mimo ?e nigdy w ?yciu nie kierowa3 placówk?
| | muzealn?.

| | I co z tego? Skrzypek nie ma odpowiedniego wykszta3cenia a kieruje
| | NBP...
| | przyk3ad idzie z samej góry :P

| Czego konkretnie brakuje Skrzypkowi do kierowania NBP? Jakich tytu3ów
| czy dyplomów? Czy chodzi o magistra historii wystarczaj?cego do
| kierowania rz?dem i sejmem?

| Prezes NBP MUSI miec wyksztalcenie ekonomiczne sutawa o NBP,
|  Skrzypek nie ma dyplomu. Wiec jeste nielegalnym prezesem.
| MBA nie jest rownowazny.

| HGW nie mia3a (i nie ma) ?ADNEGO wykszta3cenia ekonomicznego, nie mówi?c
| juz o MBA z przyzwoitej uczelni.

a w 1992 był taki wymóg?


Nie było takiego formalnego wymogu i dlatego umiejętność (????) zresztą w
żaden sposób nie zweryfikowana, układania budżetu domowegoi zerowa wiedza
bankowo-ekonomiczna plus zerowe w tych dziedzinach doświadczenie wystarczała
do objecia przez HGW stanowiska prezesa NBP (a później do zarzadzania
Warszawą), co spotkało się z zachwyconymi cmokaniami obecnych krytyków
Skrzypka.
Teraz jednak posiadanie MBA z jednej z najleszych uczelni, jak równiez
wieloletnie doświadczenie z zarządzania wielkimi firmami jednoznacznie
wskazuje wg nich na to, że Skrzypek nie ma odpowiedniej  wiedzy i
kwalifikacji;-)). Ot, widac pietruszki jak HGW na bazarze nie kupował!
;-))

p47



Pisior Bonda


Zbiore tak na szybko do kupy pare cytatow:

- Twoja wiedza o historii świata najwyraźniej też trzyma "poziom Piotra".
- Nasi koledzy byli najwyraźniej tak podnieceni, że pismo skakało im
przed oczami
- Nie wątpię w Twoją zdolność do rozpoznania błota ale skąd
właściwie wiesz, że ktoś zabrzmiał inteligentnie?
- Chcesz, polecę Ci jakiś żel do układania włosów?
- To i tak postęp, że temu kolesiowi chodzi tak po prostu o życie
prywatne, a nie o życie erotyczne, jak Rufusowi z Amarotem.
- Dlatego wypowiedź wydała mi się tyleż sążnista co głupawa
i zasługująca tylko na jednolinijkową kpinę.

Te duby smalone nie sa warte nawet jednolinijkowej kpiny.
Otrzezwiej, bo za chwile odpowiednim miejscem dla
ciebie stanie sie juz tylko pl.cos.polityka!

amarot
o             o     o                           o                   o
         o          o                       o            o                o
Head in the clouds and a mouthful of pie

Pisior Bonda


Zbiore tak na szybko do kupy pare cytatow:

- Twoja wiedza o historii świata najwyraźniej też trzyma "poziom Piotra".
- Nasi koledzy byli najwyraźniej tak podnieceni, że pismo skakało im
przed oczami
- Nie wątpię w Twoją zdolność do rozpoznania błota ale skąd
właściwie wiesz, że ktoś zabrzmiał inteligentnie?
- Chcesz, polecę Ci jakiś żel do układania włosów?
- To i tak postęp, że temu kolesiowi chodzi tak po prostu o życie
prywatne, a nie o życie erotyczne, jak Rufusowi z Amarotem.
- Dlatego wypowiedź wydała mi się tyleż sążnista co głupawa
i zasługująca tylko na jednolinijkową kpinę.

Te duby smalone nie sa warte nawet jednolinijkowej kpiny.


Cóż, widzę tutaj wypowiedź faceta, który uznał je za warte nawet
"zbierania do kupy". Musisz chyba z nim uzgodnić swoją opinię.

Magiczna niemoc zaraz po (jej)orgazmie...

dobra, wytlumaczyla mi wszystko, wychodzi na to, ze moje obawy byly sluszne...przynajmniej pozornie, wiem, ze zostane przez wielu osob uznany za makowa panienke po raz kolejny... no ale coz..

kto zna historie z wakacji i uwierzyl w nia, to musi rozumiec, jak malutka zakompleksiona dziewczynka musiala to przezywac z jej punktu widzenia, a takie mocne przezycia moga byc chyba pogromca przyjemnosci plynacej z seksu, prawda?
znajac ja do glebi, wierze w to,ze ona mi nie chciala odmawiac bo bala sie ze mi bedzie przykro...znam ja.. taka jak zawsze byla.. taka jaka byla przed tym calym cyrkiem..
a dlaczego sie tak zloscila kiedy zwracalem uwage? no coz dziecko to jest...

wydaje mi sie, ze sposob w tym wypadku na "makowa panienke" zdal egzamin spiewajaco, bo meczyc dziewczyny nie byloby sensu dalej tak jak pare osob sugerowalo...

napisala mi rowniez ze wtedy u mnie zdobyla sie na pieszczoty mnie bo kiedy nie bylo nikogo to czula sie tak bezpiecznie... a kiedy "rodzina za sciana" to boi sie panicznie.. to pasuje wszystko do siebie, ukladanka skonczona, tu potrzebna jest pomoc, a nie walka oko za oko o pieszczoty...

ale dzieki za pomoc wszystkim, podsuneliscie mi wiele nowych alternatyw dla takiego zjawiska...

stanowczo odrzucam wszelkie swiadome badz podswiadome proby odciagniecia mnie od glownego tematu, ale na wszelki wypadek przypomnialem jej o tym w kolejnym smsie;]

jezeli rzeczywiscie taka pomoc, nie pomoze kolejny raz... to bede wiedzial, co robic;]

a teraz jedzcie po mnie

tresura koni

A co się tyczy obecności właściciela konia podczas jego tresury to też jest taka możliwość ale wtedy koszty sporo wzrastają bo przestaje to już być tylko tresura a zaczyna być to tresura konia wraz z uczeniem tresury właściciela konia. Ale na pewno takie możliwości istnieją.


I to jest najlogiczniejsze rozwiązanie jak dla mnie, jeśli ktoś upiera się przy posiadaniu wytresowanego konia powinien chociaż w tym uczestniczyć. Koszty są wysokie, ale przecież to nie jest niezbędne nikomu do życia a za luksus trzeba zawsze płacić.

Myślę Ciapkoszczak że nie można generalizować i mówić że jak jednemu konikowi przydażyła się taka historia to na pewnooddawanie koni do profesjonalistów jest niewypałem. Nie wiem o jakim tu piszesz kaskaderze i nie mam pojęcia jak on próbował tego konia tresować.


Właśnie dlatego, że nie generalizuję i raczej cenię tego człowieka, bo znam go osobiście (chociaż nie zgadzam się ze wszystkimi jego metodami pracy) to nie chcę szargać jego nazwiska na forum publicznym, bo po co? Łatwo jest komuś popsuć opinię a naprawić gorzej. Nie widziałam układania tego konkretnego konia i nie wypowiadam się co do zastosowanych metod, jednak widzę i odczuwam skutki już od 2 lat...

Na gorąco

Skończyłem (po raz enty) czytać tą część i umocniłem się w przekonaniu że jest to jedna z lepszych części Pana Samochodzika. Najbardziej co mi się podoba to rewelacyjne połączenie wątków historycznych z fikcją literacką, w tym Nienacki jest mistrzem.

Cała książka trzyma w napięciu do samego końca, nie wiadomo kto jest przyjacielem a kto wrogiem, kim jest tajemniczy Malinowski, jakie wiadomości ma piękna Karen, kim jest pani Anka, kim jest Mysikrólik i co najważniejsze, gdzie szukać skarbu. Tradycyjnie Tomasz jest zakręcony jak baranie rogi, wygląda jak dziecko które nie wie co się wokół niego dzieje. Czasami denerwuje mnie ta jego naiwność i słabość do pięknych kobiet (którz z nas panowie na to nie cierpi :mrgreen: ) jednak i z tego Tomasz potrafi wybrnąć. Aż dziw bierze że żadna z tych pięknych Pań pojawiających się na jego drodze nie została jego żoną :roll: ... i w tej powieści skończyło się tylko na przyjaźni.
Dzieki sprytowi i inteligencji Tomasz wszystkie części układanki zaczyna składać się w jedną całość. Umiejętnie łączy fakty historyczne, wykazuje się bohaterstwem dzięki czemu przeżywa piękne przygody i zyskuje szacunek i sympatie innych. Jak zwykle wiedza okazuje się największą bronią w walce o skarb. Uczciwość zwycięża nad chciwością a Tomasz w glorii chwały odnajduje skarb zyskując uznanie i grono przyjaciół.

Książke czyta się szybko i bardzo przyjemnie dlatego pewnie jeszcze nie raz do niej powróce :-D

Wszystkim którzy pod wpływem książki zechcą lepiej poznać historie Zakonu Templariuszy polecam świtną stronke http://www.templariusze.org

[SZUKAM]Niedzwiednik,Bärenwinkel: Zdjec ,artykulow itd.

Pozostałości Lobekhofa zasłaniają te drzewa po prawej. Wtedy jeszcze stały ostatnie kawałki. Mur i część pomieszczeń gospodarczych zajmował warsztat samochodowy aż do budowy drugiej nitki ul. Słowackiego na początku XXI wieku

Świetne te zdjęcie Niedźwiednika z lat 50`dziesiątych XX wieku. Układanka historii mojej dzielnicy powoli nabiera kształtu. Te pola w oddali zaraz po lewej to już początek starej strzelnicy. Teraz jedynie czekać aż ktoś znajdzie jakieś zdjęcie Lobekhof lub też zabudowań na górze, na Lipniku

[3GP] Prison Break / 1 sezon / Napisy PL



Napisy PL , jakosc w miare dobra

Serial opowiada historię Michaela Scofielda - brata Lincolna Burrowsa oskarżonego o zabójstwo brata wiceprezydenta i skazanego na karę śmierci w więzieniu stanowym Fox River. Scolfield przekonany o niewinności brata - pomimo jednoznacznych dowodów wskazujących na Burrowsa - postanawia dostać się do więzienia i uwolnić go. Nikt jednak nie spodziewa się, że Michael wcześniej projektował plany więzienia. Z wytatułowanym na ciele planem więzienia pod postacią nic nie znaczącej grafiki oraz ze ściśle sprecyzowanym planem Scofield dokonuje napadu na bank, po którym dostaje się do więzienia. Z każdym odcinkiem poznajemy geniusz Michaela a wraz z nim kolejne elementy układanki wielkiej ucieczki.

Linki:

Odcinek 1:

Odcinek 2:

Odcinek 3:

Odcinek 4:

Odcinek 5:

Odcinek 6:

Odcinek 7:

Odcinek 8:

Odcinek 9:

Odcinek 10:

Odcinek 11:

Odcinek 12:

Odcinek 13:

Odcinek 14:

Odcinek 15:

Odcinek 16:

Odcinek 17:

Odcinek 18:

Odcinek 19:

Odcinek 20:

Odcinek 21:

Odcinek 22:

Książki - czyli co warto przeczytać ?

Kupiłam kiedyś świetną książkę pt. "Nie zadręczaj się drobiazgami w miłości".
Napisana przez małżeństwo, które opowiadając historie z życia swojego i znajomych, namawia do nie przejmowania się drobiazgami. Niby oczywiste, ale bardzo mi dało do myślenia - bo czy to jest dobre dla miłości, gdy kwestia nie zakręconej pasty lub mokrego ręcznika umie dręczyć jednego partnera przez miesiące, by wreszcie doprowadzić do poważnej kłótni? A druga osoba nie wie, o co chodzi... Albo problem rozważania w głowie "co on miał na myśli" i układania scenariusza rozmowy, oczywiście o najgorszym możliwym przebiegu, w efekcie czego np. kobieta dociera do domu tak zdenerwowana tym, co "przewiduje", że faktycznie wybucha...
Książeczka składa się z wielu króciutkich rozdzialików, takich na 2 małe strony, a wiele zawartych tam rad naprawdę dało mi do myślenia i uświadomiło, jak tracimy czas i energię na głupoty, zamiast po prostu KOCHAĆ... Jest bardzo życiowa I nadaje się do czytania zarówno od deski do deski, jak i tymi krótkimi rozdziałami, bo każdy jest o czym innym. Czytałam ją już wiele razy i nie mam dość - bo dobre rady warto utrwalać Polecam z czystym sumieniem!

Prison Break !!!

Dobra wiadomość dla wielbicieli serialu "Prison Break". Już w styczniu będzie można oglądać przygody Michaela Scofielda i jego brata w Polsce. Dokładnie 21-ego stycznia o godzinie 20:00 Polsat wyemituje pilotowy odcinek serialu, który bije rekordy oglądalności w Stanach Zjednoczonych. W USA obecnie nadawany jest drugi sezon serialu.

"Prison Break" opowiada historię Michaela Scofielda (w tej roli Wentworth Miller) i jego brata Lincolna Burrowsa (Dominic Purcell) oskarżonego o zabójstwo brata wiceprezydenta i skazanego na karę śmierci w więzieniu stanowym Fox River. Scolfield przekonany o niewinności brata - pomimo jednoznacznych dowodów wskazujących na Burrowsa - postanawia dostać się do więzienia i uwolnić go. Nikt jednak nie spodziewa się, że Michael wcześniej projektował plany więzienia. Z wytatuowanym na ciele planem więzienia pod postacią nic nie znaczącej grafiki oraz ze ściśle sprecyzowanym planem Scofield dokonuje napadu na bank, po którym dostaje się do więzienia. Z każdym odcinkiem poznajemy geniusz Michaela a wraz z nim kolejne elementy układanki wielkiej ucieczki.

Moje prośby zostały wysłuchane.

Globalne Ogłupienie.......

Dobry artykuł, jednak w natłoku odmiennych informacji i "alarmów" jest to "głos wołającego w puszczy".

A na dodatek, na wyżej wspomnianej mapce pominięto cały Półwysep Skandynawski. Przypadkowo? Skandynawia nie pasuje "ekologom" do układanki, bo przeżywa właśnie... ochłodzenie.
Dużo to mówi.
Czyżbyśmy byli świadkami jednej z największej manipulacji w historii związanych z "globalnym ociepleniem" Podejrzewam, że tak.
Rzetelne informacje, a cóż to takiego

Wstyd mi za mój naród.

ogar napisał/-a:


gdyby nie straszliwy zart historii pod postacia wyzwolenia z rak czerwonej armii, to bysmy byli pierwsza linia w czasie zimnej wojny, deklasując niemcy zachodnie i tym samym dostajac w swoje lapki mase fajnego sprzetu i technologicznego know-how.



Żart historii?:O Kolego, zostaliśmy sprzedani:P

Jeśli szukasz przykładów na 'złodziejstwo' ze strony państw zachodnich, to nie trzeba szukac 70 lat temu. Przyjżyj się dokładnie jak przebiegały prywatyzacje po 90 roku i na czym wzbogacił się Kulczyk i spółka:P. Jak będziesz robił ten research zastanów się też jak to się stało, że jesteśmy jedynym państwem w UE, które nie jest właścicielem swojego sektora energetycznego i dlaczego. Poza tym zastanów się nad naszym obecnym systemem emerytalnym, dlaczego tak wygląda a nie inaczej, i czemu dokonano reformy z poprzedniego. Kolejnym świetnym elementem naszej układanki są związki pomiędzy firmami developerskimi, bankami, zagranicznym kapitałem, mediami i naszym wspaniałym bumem na mieszkania w ostatnim roku i zmianami w sektorze kredytowym.

Rozważanie Radia Maryja to zajmowanie się zupełnie nieistotnymi szczegółami - tak zwaną papką medialną która ma za cel odwrócenie uwagii społeczeństwa od tych istotnych aspektów.

Anime - jakie polecić?

Cytat:

Szukam czegoś krwawego jak Hellsing, z dawką czarnego humoru i dobrą fabułą

Jeśli szukasz czegoś takiego to do głowy przychodzi mi tylko Higurashi No Naku Koro Ni, naprawdę polecam :P. IMO bardzo ciekawie stworzone i opracowane anime, cos jak rozsypana układanka, która powoli łączy się w jedną i logiczną całość. Jest jakby podzielone na kilka 'oddzielnych' historii, chwilami monotonność może trochę nudzić ale naprawdę warto... kiedy akcja się rozkręca... A zresztą sam zobacz ;). Krwawe? Tak! (na pewno chwilami można się pobać :P). Pierwsze cztery odcinki obejrzałam jednym tchem. a tak właśnie polecam zajrzeć do tematu "Krwawe anime".

Malazańska Księga Poległych - Steven Erikson

W 'Czarnej kompanii' urzekł mnie sposób narracji, a także niezwykle wartka akcja, sprawiająca, że czytało się praktycznie 'jednym tchem'.


Racja. Chociaż na początku ciężko było mi się przyzwyczaić do sposobu narracji. A potem książki zrobiły się mniej ciekawe. Od czwartej części w górę było kiepsko.

Z tego, co udało mi się jak narazie poznać z 'Malazańskiej', najpiękniejszą rzeczą jest rozbudowany, wielowątkowy świat, z mnóstwem miejsc, osób, zdarzeń...


No właśnie. wiele wątków, wiele ras, długa historia (autor przenosi się np. 300 000 lat w przeszłość, abyśmy lepiej mogli poznać wydarzenia).

'Malazańska...' jest niby układanka. Z każdą chwilą poznajemy coraz więcej, ale nie mamy wglądu w całość.

O Podpalaczy Mostów dopiero zahaczyłam- oblężenie Pale- ale klimat chyba powoli zaczynam wyczuwać :)


Podpalacze większą rolę (w zasadzie kluczową) odgrywają we 'Wspomnieniu Lodu'. Jako drużyna są znakomici. Podobało mi się ich motto: 'Pierwsi wchodzimy, ostatni wychodzimy'.

Cieszę się, że ktoś się wreszcie zainteresował na poważnie. ;) Chociaż mogłoby się wydawać, że to jest raczej męska lektura. ;)

Bibliofil

ze slucham?
Koncowka jest raczej jak z filmu kat B... perfidnie przewidywalna...

Dosc zgrabnie jest polaczenie elementow tej "ukladanki" w calosc by dojsc do tego finalu.

Postacie tez sa charakterystyczne i dobrze opisane... "zadbane". Historia przystepna i nie przynudza. Czyta sie przyjemnie.

Dla dziewczyn/kobiet/mezatek/panien :) "S@motność w sieci" Wiśniewskiego; sprawdzone i polecane;) ODRADZAM FILM

wasza ulubiona gra

z ukladanek: Mahjong, scrable za dlugo trwa, z karcianek najchetniej Magic the Gathering (karcianka fantasy z potworkami ), tradycyjne karty: 3-5-8, kanasta, poker, tysiac.
PC: Gothic, Oblivion, niesmiertelne Diablo i obecnie Titan Quest - nazywane na wyrost nastepca Diablo - we wszystkich prowadzi sie i rozwija historie z perspektywy bohatera (kompletujemy mu zbroje, wybieramy bron, wykonujemy zadania i ocalamy swiat przed zaglada ).
Simsy odpuscilam sobie dosc szybko: strasznie fajnie jest im budowac i urzadzac doom, ale uplyw czasu dobija mnie zupelnie (wytarcie plamki wody zajmuje zonce pol dnia!)!
Turowe: Cywilizacja, Medieval Total War i starenkie Tropico (jestem El Presidente tropikalnej wyspy, buduje farmy, rozwijam przemysl, tlumie bunty i rebelie , jak jestem w dobrym humorze to im nawet buduje gazete!).
PlayStation2: Final Fantasy - zakochalam sie w siodemce i tak mi zostalo, teraz jestem na etapie dwunastki;
A w realu: bilard, niestety nie snooker,

Szymanowski i taniec - premiera TW-ON

ktos tam robił wywiady, ja tym razem nie, ale co mam to wklejam (z konferencji prasowej)

Ewa Wycichowska:
To mój powrót do „Stabat Mater” po prawie 20 latach. Kiedy proponowano mi udział w tym wieczorze padały różne inne tytułu utworów Szymanowskiego, ale powiedziałam: jeśli Szymanowski to tylko „Stabat Mater”. Po latach pracy i prowadzenia Polskiego Teatru Tańca bardzo daleko odeszłam od baletu i teraz z nowym bagażem doświadczeń inaczej patrzę na swoją choreografię i na to dzieło. To wspaniałe wyzwanie.

Emil Wesołowski:
Premiera „Harnasi” 10 lat temu została źle przyjęta głownie z uwagi na kostiumy. Wówczas z Ireną Biegańską wpadliśmy na pomysł, aby tę historię o wolności opowiedzieć w kostiumie hippisowskim, co wydawało nam się naturalne. Niestety, nie spodobało się. Teraz kostium będzie bardzo głęboką stylizacją ubioru góralskiego autorstwa Magdaleny Tesławskiej. Choreografii praktycznie nie zmieniam, bo przyznaję, ze jestem do niej bardzo przywiązany.

Jacek Przybyłowicz:
Zanim zabrałem sie do układania choreografii do „Pieśni o nocy” bardzo długo słuchałem tej muzyki, zastanawiałem się nie nad tym co chcę opowiedzieć, ale jak przekazać, jak przedstawić tę wyjątkową muzykę: jej mistycyzm, nastrój. Dlatego posługuje sie abstrakcyjnym ruchem. Cieszę się, że po raz pierwszy od bardzo dawna sezon w Operze Narodowej otworzy nie opera, ale balet. Może to zwróci większą uwagę publiczności i mediów na tę dziedzinę sztuki.

Roztańczona izba chorych :))

mam nadzieje ze wzruszyla was moja historia o polskiej służbie zdrowia życie jest piękne...



Odylia, wybacz, ale co ma Twoja historia do polskiej służby zdoriwa?? A do przypadkiem Pana Boga nie masz pretensji, żeś się pochorowała? Lekarz to nie wróżbita, nie wie wszystiego, bo organizm ludzki to nie jest taka prosta sprawa jak układanka puzzli. A nawet jeśli wie, to też nie jest cydotwórcą, w co często mylnie wierzą niektórzy pacjenci - wydaje im się, że wezmę jedną czy dwie tabletki, i już przestanie ich boleć i w ogóle, a jeśli tak się nie dzieje to do kogo mają pretensje? oczywiście do lekarza...

Thief 4 w produkcji?

A gdybyśmy napisali petycję o zatrudnienie panów z LGS? Przecież oni jeszcze do historii nie przeszli, a z tego co wiem niczym poważnym się teraz nie zajmują... (osobiście, bo razem to już ich nie ma - LGS nie istnieje)

Układanka łączy się w całość: umożliwienie fanom podsunięcia propozycji (forum thiAf) + możliwość złożenia podania o pracę w Eidos Montréal (strona internetowa) = Chrzanowski i spółka wchodzą do EM...

Dla mnie nie może być inaczej

Bo czy te biurka stały kiedyś na marne? (Pomijając arcydzieła jakie z nich wyszły )

Piła II (2005)

------------------------------------------------------------





Kontynuacja historii psychopatycznego mordercy o pseudonimie Jigsaw ("Układanka"). Detektyw Eric Mason bada okoliczności makabrycznego morderstwa. Wszystkie znaki na niebie i na ziemi wskazują, że stoi za nim Jigsaw.
Niewinne osoby, zamknięte w jednej celi, znowu zostają zmuszone do wzięcia udziału w śmiertelnej grze. Muszą się zmierzyć z okrutnymi pomysłami mordercy. Każda, nawet najmniej znacząca decyzja podjęta przez zakładników, będzie miała śmiertelne konsekwencje dla nich samych i dla współwięźniów.



Donnie Wahlberg: Eric Mathews
Shawnee Smith: Amanda
Tobin Bell: Jigsaw
Franky G: Xavier
Glenn Plummer: Jonas
Dina Meyer: Kerry
Emmanuelle Vaugier: Addison
Beverley Mitchell: Laura
Erik Knudsen: Daniel
Tim Burd: Obi
Lyriq Bent: Rigg
Noam Jenkins: Michael
Tony Nappo: Gus
Gretchen Helbig: Pielęgniarka
Vincent Rother: Joe

------------------------------------------------------------

Moto - List :)

Pamiętam do dziś, jak się w rapsy wkręcałem,
Klimat łapał dzielnice jak byłem jeszcze mały,
Jedyne takie czasy, do dziś pamiętam
Ile dla mnie to znaczy, nie zmieszczę tego w wersach,
Słowem nie opisze, każdego uczucia,
Gdyby było to realne, bujał już bym w chmurach,
A czas ciągle leciał, musiałem znaleźć spokój ducha,
Zostać kimś, w końcu ambicji posłuchać,
Wiesz, nie było łatwo, usiadłem przy kartce,
słowa próbowałem kleić jak w jakieś układance,
Pierwszy sensowny rym, pamiętam satysfakcje,
Rozpierała mnie duma, jak po wygranej walce,
Przyszła chwila gdy straciłem w siebie wiarę,
Moja wena uciekła, wraz z podmuchem wiatru,
Zatopiła się głęboko, w jakimś starym wraku,
Szukałem jej przez lata i krzyczałem, "Boże ratuj".
Ostatnie linijki tekstu, kończyłem wtedy pisać,
Zacząłem rozmyślać jaki jest sens tego życia,
Moja psychika dawała mi regularnie znaki,
Byłem zbyt uległy przez co byłem bardzo słaby,
Dzisiaj jest inaczej, gdy patrze na tamtą kartkę,
Przypominam sobie chwile, jakim byłem dzieciakiem,
Sam z siebie się śmiałem i robie to do dzisiaj,
A przypominać sobie stare chwile, by uśmiech zawitać,
To chyba normalne, bo jesteśmy w uczucia ubrani,
Nie oceniaj po opakowaniu, tu nie znajdziesz szansy,
Urok leży w środku, musisz się głębiej przypatrzyć,
Pamiętaj, że każdym krokiem zostawiamy po sobie ślady,
Każdy z nas prowadzi swój własny notatnik,
Nie musisz go widzieć, aby dostrzec jego kartki,
To co zapisane, to nasza własna historia,
O tym to nagranie, żebyś miał wizje na świat, w swoich oczach.

Scrambler - timer na komórke

Na se w880i większość dziala bez zarzutów (nie sprawdzalem tylko wysylania na milion i scrambli square-1). Do pełni szczęścia brakuje tylko opcji aby ekran nie gasł po 20 sek (chociaż może to być motywujące do układania sub-20 ) i możliwości przejścia z timera do historii ułożeń bez wychodzenia z programu.

Kibice Widzewa

Moim zdaniem nasza oprawa najlepsza w historii Widzewa dawno tak dokurwionej oprawy nie widziałem u nas. Jezeli ktos nie moze sie rozczytać co pisało na transparencie na płocie to : "życiowa układanka spoczywa w waszych rękach, by Widzew był Widzewem i każdy przed nim pękał"
Bardzo się ciesze ze w koncu skończyły sie te jebane macanki z lechem.

Kilka fotek kolegi z Pabianic.







Diablo III

Tutaj jest historia małej "gierki" Blizzarda z ludźmi: Układanka

A tutaj masz newsa ze strony CD-Action: Diablo 3 oficjalnie potwierdzone.

O, i nawet screeny dali... : )
Screeny z Diablo 3

Ojj... Będzie się działo! : )

Maszyna torowa(chyba?)

Szukam materiałów na temat maszyny - suwnicy do przewozu i układania przęseł toru made by ZSRR, w internecie -po spędzeniu 4 godzin- udało mi się znaleść tylko fotkę fragmentu tej suwnicy(fotka pochodzi ze strony : www.lhs.pl/info/historia-cz1 )

Może Pan Leszek Lewiński gdzieś się na coś takiego natknął?
Pozdrawiam

SAW IV - Darren Lynn Bousman - 2007

Nie sadzilem ze kolejna juz czesc Pily bedzie dobrym filmem.

Czworka oferuje niejako wyjasnienie jak to sie stalo ze Pan Ukladanka stal sie seryjnym morderca, mamy kolejna zagmatwana i trzymajaca w napieciu historie jak rowniez nowe ciewawie dzialajace zabawki Jigsawa, gwarantujace sceny gore.

Historia jest tak pogmatwana ze aby ja zrozumiec trzeba naprawde sie bardzo skupic, gdyz pojawiaja sie bohaterowie z poprzednich czesci ktorzy w filmie odgrywaja swoje okreslone wazne role. Mimo tego ze poprzez retrospekcje tworcy przypominaja tych bohaterow ja mialem niekiedy wielkie problemy aby skojarzyc kto jest kim i jaka role odegral w poprzedniej czesci.

Niekiedy niektore zachowania bohaterow filmu wydawaly mi sie bardzo idiotyczne np to z facetem ktory (owszem pod grozba) przymocowuje sie do kajdan od kolejnej pulapki Jigsawa wkomponowanej w lozko. Robi to dosc pospiesznie i ochoczo.

Reasumujac film jest bardzo krwawy, "pokrecony" ale rowniez dosc ciekawy.

Ulubione seriale

Czy ktoras moglaby mi po krotce opisac o czym jest ten pb?



info z filmwebu:

Serial opowiada historię Michaela Scofielda - brata Lincolna Burrowsa oskarżonego o zabójstwo brata wiceprezydenta i skazanego na karę śmierci w więzieniu stanowym Fox River. Scolfield przekonany o niewinności brata - pomimo jednoznacznych dowodów wskazujących na Burrowsa - postanawia dostać się do więzienia i uwolnić go. Nikt jednak nie spodziewa się, że Michael wcześniej projektował plany więzienia. Z wytatułowanym na ciele planem więzienia pod postacią nic nie znaczącej grafiki oraz ze ściśle sprecyzowanym planem Scofield dokonuje napadu na bank, po którym dostaje się do więzienia. Z każdym odcinkiem poznajemy geniusz Michaela a wraz z nim kolejne elementy układanki wielkiej ucieczki.


Wspólne motywy w Ludziach Bezdomnych, Przedwiośniu i Granicy


| A swoją drogą fascynująca zabawa :) i "nie wiedzieć czemu" ;) przypomina
| mi moją ulubioną powieść - "Wahadło Foucaulta" U. Eco :)

Nie miałem takich skojarzeń, ale faktycznie mogą się narodzić. Ja WF
odebrałem jako niepewność rzeczywistości, w której nauka brana powszechnie
za prawdę, jest tylko jednym z opisów, a nie pewnym fundamentem. Równie
dobrze można tłumaczyć wszystko przy pomocy magii. W przeciwieństwie jednak
od marnych powieścideł fantasy, magia Eco istnieje naprawdę i ciarki idą po
plecach jak człowiek to sobie uświadomi. Czy miałeś na myśli właśnie to?


Niezupełnie. Dla mnie "Wahadło..." jest przede wszystkim zabawą w przetwarzanie
rzeczywistości. Tu weźmiemy jakieś fakty, tam coś dołożymy a to
zinterpretujemy po swojemu i otrzymamy w wyniku całkiem nowy świat. "Wahadło..."
jest też doskonałą ilustracją mechanizmów rządzących teoriami spisku - jest
powieścią która się nimi bawi, która je demaskuje ale która też ostrzega, że
potrafią być one niebezpieczne (dla tych, któzy pozwolą się im ponieść).
Powieść ta (podobnie zresztą jak pozostałe tegoż autora) to w końcu wyprawa
w fascynujący świat wyobraźni Eco. Ogólnie rzecz biorąc powieści Eco
cenię przede wszystkim za swoistą zabawę intelektualną jakiej pozwalają mi
doświadczać - "Wahadło Foucaulta" nie jest tutaj wyjątkiem i właśnie
w kategoriach tej "intelektualnej zabawy" powieść tą odbieram.

A odwołując się poprzednio do "Wahadła.." miałem na myśli jeden z motywów
powieści. Konkretnie dyskusja na tej grupie skojarzyła mi się z zabawą
bohaterów w układanie Planu. Wiadomo - przetwarzali oni powszechnie znane
fakty z historii, łączyli je z tym co wypracowali sobie rozmaici diaboliści
i konstruowali z tego coś zupełnie nowego. W chwilach gdy brak już było
jakichkolwiek powiązań między kolejnymi elementami układanki ratowali się
Abulafią. Wrzucali do tego komputerka szereg nie powiązanych ze sobą
zdań i wyrażeń i z kilku wylosowanych konstruowali kolejny element
swojego Planu :) - sam przyznasz, że analogia z naszą zabawą w bieżącym
wątku narzuca się sama :)

Pozdrawiam!

recenzja Pelzajacego Tygrysa, czyli megakloc w GW

| Ale same walki? A 'Gruby' z bialych szatach jako mistrz miecza?
| A to sfeminizowanie gatunku?

Wszystko to bylo calkiem fajne, chociaz nie jestem pewien ktory to byl
ten gruby.


Gruby = Fat

Nie przeszkadza mi ani to, ze fruwają, ani to, ze kobiety
walczą.


Mnie to nie tyle nie przeszkadzalo, ile urzeklo. Jak kawalki ukladanki,
ktore nie bardzo pasuja do calosci, ale u Lee jednak daly sie przypasowac.

Inna sprawa, ze Ang Lee ma jakies dziwne zamilowanie do
brzydkich kobiet. Juz w 'Rozlazłej i romantycznej' grały same kaszaloty,
tu myslalem, ze przynajmniej uciesze oko jakimis ladnymi Azjatkami, a
nie podobala mi sie ani ta starsza ani ta mlodsza. Ale to juz jest
krytyka filmowa na poziomie rozmow o d* Maryni (tj. o d* Emmy Thompson).


He he. Ale na obrone Lee dorzuce, ze kobiety w 'Eat Drink Man Woman'
wydawaly mi sie oszalamiajace. Bardzo goraco polecam tez 'Ice Storm',
najlepszy znany mi film Lee - po pierwsze - dobry jest, po drugie -
kobiety ladne sa (brzydkie tez, ale mniej wazne).

[In the Mood for Love]

| Dla mnie to taki film, jak ostatnie rzeczy Claude'a Sauteta - film o
| tym, czego ludzie na ekranie nie powiedzieli i nie zrobili, a co
powoli robi
| sie coraz bardziej wyrazne. Nie zdziwie Ci pewnie, jesli powiem, ze mi
sie
| podobal, choc przez pierwszych 20 minut myslalem, ze to bedzie
kompletna
| porazka.

Dla mnie to jakis kinowy masochizm. Oczywiscie, ze kiedy film jest
kompletnie o niczym, mozesz wypelnic te pusta przestrzeń produktami
wlasnej wyobrazni, ale ja nie za to place w kasie, zeby cos sobie


wyobrażać.

To nie jest calkiem tak - mnie pociaga wlasnie to, ze nikt
lopatologicznie nie nazwal kazdego najmniejszego odczucia postaci i dzieki
temu moge sobie wpisac to, co sam czulbym w takim momencie. Sugerowanie,
ze nic w filmie nie ma, jest oczywiscie przegieciem, bo w koncu globalnie
odbior
tego typu filmu miesci sie zwykle w bardzo waskim zakresie wrazen. Tak a
propos
rownoleglej dyskusji o studyjnym kinie amerykanskim - to tez wydaje mi sie
krokiem w zlym kierunku miedzy latami 70. a latami 90. w amerykanskim
kinie: ped do prezentowania na ekranie glownie historii zbudowanych na
absolutnie podstawowych, jednoznacznie definiowanych odczuciach, jak
zemsta, nienawisc, triumf itp. Kiedys tez to bylo, ale mam wrazenie, ze
nie w takiej ilosci. Nie jestem pewien, czy jasno sie wyrazam, ale chyba
wiesz, co mam na mysli.

Czlowiek, ktory nie powinien byc na tym filmie

O ja pierdziele! Najgorszy film braci Coen ever. Po prostu chcialem
walić pięściami w kasę i żądać zwrotu za bilety. Co za syf!


Pierwszorzedny film! Znowu jednoczesnie w centrum nurtu noir i stawiajacy
noir na glowie. Jak dla mnie, doskonale uzupelnienie Blood Simple.

Co za
beznadziejna fabuła, z dennym zakończeniem i ubocznymi wątkami, z
których nic absolutnie nie wynika.


Jak to nie "wynika"? Film jest o postaci Thorntona -
niewatpliwie lekko przymulonego goscia, ktory raczej daje sie poniesc
zyciu, niz ma na nie jakis wiekszy wplyw. A jak juz cos mu sie nawet
wydaje i probuje miec na cos wplyw, dowiaduje sie, ze w rzeczywisci nie ma
pojecia o tym, co mu sie wydawalo. Skoro caly film to jego punkt widzenia,
opowiesc toczy sie tak, jak sie toczy. Oczywiscie, tak jak w Big
Lebowskim, to jest tez film o opowiadaniu historii. Ale na moje oko kazda
rzecz, ktora sie w filmie pojawia, ma znaczenie takie, ze "wynika" z niej
wlasnie kolejny kawalek ukladanki swiata/charakteru Thorntona. To jest
mniej wiecej takie samo wynikanie jak wlasnie z Big Lebowskiego.

Po cholerę na przykład jest cały
motyw Roswell? Założę się, że Ethan myślał, że Joel to wie. A Joel
odwrotnie. A jakoś nie było okazji o tym pogadać.


No skad, przeciez wszystko w filmie w jakis sposob w koncu wiaze sie z
innym wydarzeniem. Niekoniecznie tak, zeby wywolywac "znaczenie" w sensie
"o rany, to przeciez jest metafora zycia 35-letniego intelktualisty na
dzisiejszym Manhattanie", ale zeby spowodowac, ze w glowie przymulonego
goscia zaskoczy jakas zapadla i skojarzy obrazem z czym innym. Roswell to
dla mnie taki smakowity drobiazg z techniki opowiadania, jak kapelusz w
Miller's Crossing. Najpierw pojawia sie dziwna kobieta, ktora wyglada na
nawiedzona, znika na pol filmu, pozniej znowu pojawia sie i ...opowiada
nawiedzone rzeczy. Historyjka nie miala wplywu na sama akcje, ale miala na
moj odbior - co kilka minut sadzilem, ze w nastepnej konwersacji z
prawnikiem Thornton o tym napomknie, albo ze sam prawnik do tego jakos
dojdzie. A tutaj nic - zarcik. Ostatecznie latajacy spodek przysnil sie
gosciowi przed smiercia.

Swoja droga wiesz co, nie pamietam od ...nie wiem kiedy, zeby podobal Ci
sie kiedys film toczacy sie w wolniejszym tempie niz mezzo.

Czlowiek, ktory nie powinien byc na tym filmie

| Jak to nie "wynika"? Film jest o postaci Thorntona -
| niewatpliwie lekko przymulonego goscia, ktory raczej daje sie poniesc
| zyciu, niz ma na nie jakis wiekszy wplyw.

A także o Roswell i mnóstwie innych drobnych rzeczy.


A kazda z nich jak najbardziej zdarza sie w zyciu Thorntona, o czym
opowiada film.

| wlasnie kolejny kawalek ukladanki swiata/charakteru Thorntona. To jest
| mniej wiecej takie samo wynikanie jak wlasnie z Big Lebowskiego.

Tam różne wątki pasowały do siebie i znajdowały fabularne rozwiązanie.


Ale _wynik_ tego rozwiazania byl taki sam, jak w "Czlowieku" - mial albo
rozbawic, albo wpuscic w maliny, albo skonsternowac itd. Watek Roswell w
"Czlowieku" ma dla mnie taki sam ladunek, jak scena z "Big Lebowskiego, w
ktorej bohater po konwersacji z facetem nagle podkrada sie do jego
notatnika, sprytnie szkicuje olowkiem po kartce i wydobywa wiadoma tajna
wiadomosc. Niby co z tego "wynika"? Nic procz efektu w opowiesci.

| No skad, przeciez wszystko w filmie w jakis sposob w koncu wiaze sie z
| innym wydarzeniem.

A Roswell?


Dziwna baba, ktorej zachowanie po czesci usprawiedliwia Gandolfiniego
(stuknieta zone mial), po czesci udziwnia swiat Thorntona, a na koncu daje
w wiezieniu odpowiednik anielskiego objawienia z Allena w wiezieniu w
"Milosci i smierci" - komiczny efekt widoczny dopiero w swietle calego
filmu. Ot, gag opowiadajacych historie, ale nie tak oczywisty, zeby od
razu podawal puente, tylko ukryty, widoczny dopiero w swietle calosci.

| Swoja droga wiesz co, nie pamietam od ...nie wiem kiedy, zeby podobal
Ci
| sie kiedys film toczacy sie w wolniejszym tempie niz mezzo.

Pewnemu skrzypkowi z Rio
Rzekła dama imieniem Clio
Od swego amanta
Nie pragnę andanta
Lecz raczej allegro con brio


Mąż  pewien z miasta wielkiego
Zwykł mawiać do dam "Wolnego?
Ma być szybko i basta,
A nie żadne nudziarstwa.
To nie plan filmu Zanussiego!"

Aż wreszcie dama w Milano
Rzekła mu bez ogródek rano
Allegro con brio?
O piccolo mio,
Dałeś nabrać się kurtyzanom.

Czy to możliwe??

ehm, Stanisławie... wiesz, tego, mam wrażenie, że koleżanka Katharsis, op!
sorry, katarzis jest właśnie tą kuzynką.


To masz złe wrażenie op! przykro mi :|

Usiłuje jedynie pokryć własne

zmieszanie. Taki trick obronny, nic nowego :)


nie ma się czym mieszać. Wręcz przeciwnie, za co jestem grupowiczom
wdzięczna poświadczyli długo już przypuszczane racje w stosunku do tego
Fagasa (czyt. zdrajca kuzynki). Miałam cel pisząc na tę grupę, a mianowice
pokazanie co o tym myślą osoby postronne, co dzięki wam mi się udało i za co
kieruję ukłony. Wiem, ze to nie jest dowód, ale może gdy na to spojrzy
kuzynka coś do niej przemówi,, bo ją będzie bardzo trudno przekonać. Zalezy
mi na pokazaniu prawdy, bo namieszał strasznie i omotał niektóre osoby, ze
boją się nawet odezwać, coś w rodzaju szantażu emocjonalnego. To co

tej grupie mogłam dopasować następny kawałek do tej wielkiej układanki.

Hej, kobieto!


Wiesz gdybym to była ja, to przebywając czesto z taką osobą szczególnie
bliską mojemu sercu, wyczułabym, ze coś jest nie tak. Po za tym jakoś nie
mam pociągu do takiego rodzaju bajarzy.

Nie przejmuj się, weź sprawy w swoje zręczne ręce - na pewno

na świecie jest wielu facetów, którym możesz poświęcić swoje dnie i noce.
Ten pacan nie zasługuje. Przyjmij to jako kształcącą porażkę i idź dalej,
żołnierzu! I jeszcze jedno - wyciągnij lekcję z historii Saddama. To czego
naprawdę szukasz, może kryć się w nędznej lepiance, a nie w imponującym,
niezniszczalnym bunkrze (to była parabola, oczywiście). Innymi słowy -
najlepsi żołnierze niekoniecznie wyglądają najbardziej imponująco i mają
najgładszą gadkę. Szukaj mężczyzny, nie pozera


Napewno dam jej to przeczytać :-) podniesie ją to na duchu :-)

katarzis

Ruskie przejechali się na Gruzji - kontra USA!

Byłoby to per saldo bardziej korzystne dla Gruzji


Niektorzy, po analizie tego cos sie dzialo i dzieje,
uwazaja, ze po prostu widzimy jak Stany i Rosja
cynicznie acz zgodnie, podzielily sie Gruzja po polowie.

W przypadku dopuszczenia w rozwazaniach takiego "tla"
calego konfliktu, kawalki ukladanki dosyc ladnie
zaczynja pasowac do siebie.

Ja osobiscie, to z wielkim trudem akceptuje
spiskowe teorie dziejow. ale w tym przypadku nie jestem
pewien, bo wiadomo ze historia zna precedensy zaplanowanego
podzialu krajow, ot, pakt Ribbentropp-Molotow przykladowo,
albo pozniej - porozumienia jaltanskie.

Ale wiem wiem, to niemoralne tak pisac.
Rosja jest zla.
Stany sa dobre.
I obie strony gleboko sie nienawidza.
Tak tak, tylko taka linia rozumowania jest sluszna.

Natomiast, wyglada na to ze Saaka zaczal wojne pewien
ze bedzie mial poparcie USA za pleckami, okazalo sie
ze poparcia zadnego nie mial. Rosja z kolei
okazala sie wysmienicie przygotowana do natarcia
Gruzinow, i przeprowadzila swoja kontrakcje pokazowo i
praktycznie bez strat. Caly "Swiat Zachodu" z kolei,
wyraznie zignorowal konflikt, i w zaden PRAKTYCZNY
sposob nie ukaral Rosji. Czyzby przywodcy liczacych
sei krajow wiedzieli o co tu chodzi?
Teraz Stany oglosza swoim partnerem "to co pozostalo
z Gruzji" i stana sie militarnym gwarantem istnienia
tych resztek Gruzji, a z kolei Rosja stanie sie militarnym
gwarantem istnienia Abchazji i Osetii.
Stany beda miec swoj rurociag, ktory jest wazny dla nich,
Rosja bedzie miec swoja Abchazje, ktora z kolei dla nich
sie liczy, bo to wlasnie najbogatszy kawalek Gruzji,
i spory kawal brzegu Morza Czarnego.
Obywatele Rosji poczuli dume narodowa, obywatele Stanow
w ogole nie zauwazyli ze byla wojenka.

Obie strony dostaly to co sie dla nich liczy, i stworzony
zostal precedens dla dalszych porozumien podobnego rodzaju.

Obu stronom sie powiodlo, reszta swiata z wielkim
zadowoleniem spostrzegla ze nie wrocila Zimna Wojna,
ktorej tak sie bali.

wszyscy sa zadowoleni.

Michal Kukula

Po UFO FORUM II...


 Mialo miejsce na Gorze Sw.Anny k/Opola i w samym Opolu. Dotyczylo grupy mlodych
osob, a w szczegolnosci chlopaka ktory opowiadal o tym na ufo forum. Nie wiem
czy jestem upowazniony do podawania szczegolow, bo moge cos pominac i przekrecic
poniewaz slyszlem historie z ust uczestnika "wziecia" ktorej srodek (historii)
nie zostal opowiedziany na forum.
Nie bylo czasu...!
Sprawa jest bardzo wiarygodna i potwierdzona z roznych zrodel. Najlepsze

W kazdym badz razie wszystko sie sklada w niesamowita ukladanke. Zeby wszystko
pojac trzeba zaznajomic sie z roznymi zrodlami wiedzy dotyczacej zjawisk
paranormalnych. Bardzo trudno jest to opowiedziec to jako historie dziejaca sie
w jednym miejscu i czasie. Powiem tyle,
ze zdarzenie dzieje sie w nie jednej czasoprzestrzenin i nie jednym miejscu.
Dotyczy paru osob
, dotyczy przesuniecia wymiarowosci czasu i przestrzeni. Jest rowniez dowodem ,
ze nasza percepcja swiata moze byc calkiem odmienna u roznych ludzi. Wiem , ze
to co pisze brzmi teraz kretynsko tajemniczo, ale zeby prawda byla calkowita,
trzeba opowiedziec i narysowac wszystko. Jesli mi sie uda i wystarzcy zapalu to
poswiece temu zdarzeniu cale strony www, ale musze na to rowniez uzyskac zgode i
informacje. Podajac cos nie tak mozna wszystko zepsuc i co najgorsze wyrzadzic
ludziom krzywde.
pisar


 Kompletna dokumentacja zdarzenia, zdjecia, rysunki i opisy znajda sie wkrotce na
nowo dostepnej stronie, ktora bedzie laczyla i integrowala cala polska grupe
ufologow lacznie z Bronkiem Rzepeckim, Ryskiem Fiejtkiem, Krzysiem Lesniakiwiczem,
Wackiem Kubincem, Januszem Zagorskim, Irkiem Hurijem i Krzysiem Piechota.

Na razie jest tylko zajawka strony

www.ufo.online.pl

Przy okazji apel. Jezeli ktos posiada jakies informacje na temat UFO, chcialby sie
przylaczyc do ogolnopolskiej grupy poszukiwaczy i badaczy tego zjawiska -
Prosimy o mail na:

Archaeoraptor


Pytanie do znawców tematyki nauka i paranauka.

Czy szkielet archaeoraptora był odkryciem naukowym, czy paranaukowym?


zabawne ze pytasz wlasnie o archeoraptora, ktory jest niezwyklym
przykladem dzialania mechanizmow kontroli w nauce (czyli czegos czego
chyba nie ma w paranauce) i rownoczesnie waznym odkryciem
potwierdzajacym pokrewienstwo dinozaurow i ptakow.

ogladalem o tym film na bbc, "The Dinosaur that Fooled the World" - polecam!

streszcze go tu, bo historia jest ciekawa:

hipoteza pochodzenia ptakow od dinozaurow jest juz bardzo stara ale
dlugo nie udawalo sie znalezc skamienialosci ktore moglyby nalezec do
gatunku majacego cechy ptasie i gadzie. wreszcie udalo sie! skamienialy
archeoraptor byl w polowie ptakiem a w polowie dinozaurerm, i to
doslownie, bo przednia czesc ciala mial ptasia a dolna jak gad.
nic dziwnego ze znalezisko wzbudzilo wielkie zainteresowanie i duzo
szumu, artykuly, konferencje, i tak dalej.
az tu nagle okazalo sie ze znalezisko jest falszerstwem: jakis spryciarz
skleil dwie skamienialosci, ptaka i dinozaura, wiedzac ze za taki okaz
dostanie kupe kasy, w koncu wszyscy szukali czegos takiego od 100 lat!
osoby badajace archeoraptora i pisma ktore entuzjastycznie pisaly o nim
jako o dowodzie najadly sie wstydu... ale to nie wszystko:
w atmosferze skandalu przeswietlono tym razem wszystko az do
najdrobniejszego szczegolu i gad ktory byl fragmentem "ukladanki" okazal
sie nieznanym wczesniej gatunkiem majacym rowniez cechy ptasie.
tak wiec falszywy dino-ptak skonczyl jako wazne znalezisko wyjasniajace
jak cechy ptasie pojawialy sie u gadow - coz za igraszka losu! :-)

filozofia za 15-20 lat

Czym jest sieć przypadkowych połączeń pomiędzy zdarzeniami we Wszechświecie?
Otóż całkowite usytuowanie w tej sieci to warunek niezbędny dla obserwatorów
rzeczywistości.

Wolfram odpowiada też na pytanie jako z tej przypadkowej sieci połączeń
wyekstrahować historię jej ewolucji  poprzez badanie przekrojów tej sieci.
Przekroje te dzielą sieć wg kryteriów czasowych czyli przeszłości i
przyszłości reprezentując możliwą ewolucję badanego systemu. Teoretycznie
możemy trafić na prawdziwą historię naszego świata i otrzymać pełną
informację o czasie i przestrzeni. W innym razie musimy z przypadkowej sieci
wydedukować nie bezpośrednio jej istnienie i zawartość. Zawsze jednak obraz
uzyskany z przypadkowej sieci będzie tylko pewnym przybliżeniem rzeczywistej
struktury czasu i przestrzeni. A widzi ją Wolfram w skali Plancka- jednostka
przestrzeni to wg niego 10^-35
metra (to długość Plancka=10^-33 cm), a czasu 10^-45 sekundy. To bardzo
przypomina sieci spinowe, nawet liczne rysunki w książce Wolframa  są
podobne do rysunków przedstawiających materię ulokowana w węzłach sieci
spinowej. Oczywista nieciągłość czasu i przestrzeni koresponduje teorią
strun. Powoli z tej układanki zaczyna się wyłaniać wspólny obraz-z jednej
strony pozornie uproszczony świat wg Wolframa, a jednocześnie niesłychanie
skomplikowany, wielowymiarowy świat w którym każdy z 10^500 Wszechświatów ma
swoją szansę zaistnienia. "Przekroje" przypadkowych sieci Wolframa to nic
innego, niż przekroje piany spinowej Smolina, które w swej istocie są
sieciami spinowymi! Czas natomiast stanowi sekwencję skokowych zmian tej
sieci.
Ja rozumiem, że nie każdy ma wolę śledzenia i rozgryzania najnowszych teorii
z mechaniki kwantów czy w.w. naukowych odgałęzień filozofii. Ale proszę o
zrozumienie jednego-to jest przyszłość filozofii. Za 15-20 lat studia
filozoficzne będą wyłącznie kierunkiem podyplomowym po ukończeniu fizyki,
astronomii czy matematyki. Także medycyny czy psychologii, albowiem
filozofia człowieka czy też filozofia społeczna nie zniknie, ale uzyska
inny, bardziej praktyczny wymiar.

Ukladanka w c++


Tresc Programu:
  Mamy ukladanke o wymiarach 3x4 zlozona
Z kwadracikow, ponumerowanych od 1 do 11.
Jedno pole w tej układance jest wolne (oznaczmy je przez 0).
Kwadraciki można przemieszczac na sąsiednie pole
(Gora,Dol,Lewo,Prawo),
Pod warunkiem, ze jest ono wolne. Ukladanka będzie ulozona, gdy
kolejne
jej wiersze będą zawierac układ (1 2 3 4),(5 6 7 8),(9 10 11 0).

Zadanie
Dla zadanego układu początkowego wyznaczyc najkrotsza sekwencje
posuniec , która doprowadzi do ułożenia układanki.
Sekwencja jest ciag liter G,D,L,P bez odstępów (zalezny od kierunku w
jakim przesuwaliśmy kwadraciki).

Wejście
W kolejnych 3 wierszach po 4 rozne liczby ze zbioru {0,1,...,11}.

Wyjscie
Sekwencja posuniec: ciag liter G, D, L, P bez odstępów.


Na pwr.wroc.pl takie zadanie było co roku na algorytmach tylko
dla 3x3 planszy - poszukaj "gra w osiem".
"Algoryzm" jest tak przy okazji jest prosty.
W skrócie:
1.  wrzucasz do kolejki mozliwych ruchów - wszystkie jakie z danej pozycji da sie wykonać.
2.  wyciągasz ten element z kolejki, ktory ma:
- najkrotsza droge zapisaną + najmniejsza odległość od końcowego położenia (suma)
(jesli kilka elementow ma tą samą wartosśc to krotsza droga wins)
  (btw. zmiana tego warunku prowadzi do znalezienia ew. nieco dluzszej drogi ale w krotszym czasie)

(Trzeba tylko zdefiniowac funkcję odległość i kolejkę priorytetową
  (sie przydaje) , acha kazdy element musi miec w
tej kolejce przechowaną historię jakoś).
W C++ to bajka ( krotki program wychodzi).
Acha - nie z kazdego układu do kazdego da sie przejsc ... da sie to sprawdzic testując liczbe inwersji (chyba).
Sorry jak cos zmlaszczyłem, ale dawno dawno temu ten patent przechodziłem.

POMOCY: Focus, Fusion, Kangoo,Fabia


Pewnie kiero jakis, ten Maverick . Tak se patrze i patrze jak nawija
makaron na uszy:

1)2x Focus kombi,2002r, 1.6 100KM Zetec
Jesli mialbym wybierac biore drozszy - bo nie byl malowany i ma
mniejszy przebieg. Jak z gazem do tego silnika (ofc sekwencja, bo z
tego co wiem to silniki w fordach srednio nadaja sie do gazowania).


Wez niemalowany. "Bezwypadkowego inaczej' odpusc ;) z autopsji firmowrej
wiem, ze ruda lubi fokusa i mondeo z tych rocznikow.

2)Fusion - 2004, 220kkm przebiegu (duuuuzo), 1.4, 80KM,


o jest dziwny samochod. Obiektywnych opinii nie spotkasz. Ford wycofal sie
z tego z powodu slabej sprzedazy (narzekania klienteli)

3) Fabia kombi, 1.4, 68KM, 150kkm - dla mnie troche zbyt slaby silnik
(ale i tak lepszy niz 1.2) - podaje tylko jako element ukladanki, bo
jej na pewno nie kupie.



4)Kangoo - 2000, 1.4, 75KM, 130kkm, nie malowany



Czy warto pakowac sie w Fusion z takim przebiegiem? Najwieksza zaleta
- tylko 4 lata i bogate wyposazenie.


Biorac pod uwage pozostale auta (fokusy) IMO nie warto.

a tutaj jest okazja kupic samochod tanszy niz normalnie
(chociaz sluzbowy) po badaniu, ze znana historia, bezwypadkowe).


Ty lepiej wystaw na allegro albo sie dogadaj z kims kto ma ochote na takie
;) np ja.

Jak
Focus ksztaltuje sie na tle punciaka - dla mnie bedzie duzo wiekszy -
ale czy lepszy i mniej awaryjny?


tak i tak. To byl naprawde fajny samochodzik. Na pewno dorzej w utrzymaniu
od fiata ale rekompensuje to swietny silnik i pozostale brandzlomaty na
pokladzie.

Co sadzicie o Kangoo? Nawet
przyjmujac poprawke na firmowy, to ogolnie ma dobre opinie.


Fanatryczne opinie...ale cena atrakcyjna. Na koty jak znalazl ;)

Forester pomocy.

1) na frajerstwo nie ma rady - frajerom wtykają cuda ściagane z całego
świata


Wtyka się nówki sztuki z bajeranckim wnętrzem, z małym przebiegiem, tylko
jak się weźmie za sprawdzenie profesjonalny warsztat to wychodzą rózne cuda.

2) jak składak dobrze zrobiony to w czym problem?
    przecież każdy samochód nawet nówka w salonie to układanka
    iluś tysięcy części - człowiek złożył raz to rozłoży i złoży jeszcze
raz...
    wiem, wiem, druciarstwa przy tych przekładkach wszedzie pełno
   ale przecież nikt nie zabronił nikomu korzystać z mózgu własnego
   i/albo tych co się naprawdę znają :)


Lekcja z historii. Dawno, dawno temu, znaczy się jeszcze kilka lat temu cło
na auta obce wynosiło 35%, do tego vat, akcyza itd. oraz dolar miał jeszcze
jakąś wartość to sprowadzenie auta nie rozbitego było nieopłacalne. Jedyne
nowe auta pojawiały się sciągane na mienie (akurat jak jeden z moich
gratów), reszta to w mniejszym lub wiekszym stopniu były walone lub topione.
Co do walonych to brało się np. dwa takie same auta - jeden bez przodu,
drugi bez tyłu i wychodził jeden calak, lub auto robite i wyciągnięte ze
szrotu od razu części. Powiesz - tak samo robiono z autami z tzw. zachodu!
Ależ oczywiście. Dlatego widząc auto z USA z tamtych lat ściągniete nie na
mienie to od razu trzeba zadać pytanie jak było walone, a nie czy było.
Zresztą niedawno mój kolega chciał usilnie kupic Volvo z pieknym wnętrzem,
małym przebiegiem, fajnym silnikiem 200 KM, ściągnięte zdaje się w 2002 r. z
USA. No i okazało się (jak to zwykle bywa), że od wewnątrz to jest to
druciarnia na maxa z licznymi wyciekami.

Archeo pytanie...

o tyle w całej tej układance konstrukcję burzy podmiot o nazwie "Śląskie Linie
Komunikacyjne". Takowy jest wzmiankowany np. na stronie "kronik komunikacji",
a na pewno nie bez powodu, ponieważ dość znane w środowisku są fotografie
autobusów Tubauto z takim właśnie napisem na burcie.


Ze względu na czas istnienia tego napisu, mozna postawic hipotezę że w momencie fuzji przedsiębiorstw nie funkcjonowała znana z późniejszych dokumentów nazwa Ś-DLK, ale przejściowo funkcjonowała nazwa ŚLK. Jak rzucisz okiem na historię komunikacji w Opolu, tam pojawia się epizod obsługi przez katowickie ŚLK w 1950 roku przed przejęciem przez PKS.

Byłbym bardzo zobowiązany wszystkim obznajomionym za wyjaśnienie tej
zagwozdki. Na marginesie też ciekaw jestem, jak doszło do stworzenia KEZŚl-D,


Ministerstwo Komunikacji narzuciło taki podmiot, przejęcie firm tramwajowych odbyło sie przymusowo rozkazem wojskowym wg konkretnego paragrafu wojennego (oidp z 1918 roku), do 1948 tramwajarze byli zmilitaryzowani.

w końcu (chyba?) do końca wojny funkcjonowały odrębne przedsiębiorstwa
tramwajowe, a niewykluczone, że także tramwajowo-autobusowe.


Poza zmianą nazw polskich przedwojennych firm na niemieckie nie zaszły - o ile mi wiadomo - zmiany organizacyjne.
Myślę że gdyby za tę historię zabrał się dobry prawnik, udowodnić mógłby że MSP nie ma prawa do 100% akcji TŚ - Skarb Państwa mógłby rościć pretensje co najwyżej do linii nowozbudowanych po 1945 roku. A zostało tego niewiele - Właśnie rozwalono linię Orzeł Biały-Dąbrówka, Będzin-Wojkowice, czyli w zasadzie tylko odcinki Guido-Makoszowy w Zabrzu, Park Kościuszki-Brynów w Katowicach i Gołonóg-Huta Katowice w DG. Pozostałe zmiany doby PRL i III RP to przekładki torów, dalece niezadowalające z punktu widzenia utrzymania powierzonego rozkazem wojskowym w 1945 państwu majątku w stanie warunkujacym racjonalna eksploatację, oraz likwidacja znacznej części sieci w Gliwicach i rejonie Bytomia.

Należałoby znaleźć sukcesorów akcjonariuszy Śląskich Kolejek mających prawa do części systemu w przedwojennych granicach Polski (z pewnością były wśród nich gminy), a Bytom, Gliwice i Zabrze jako gminy będące do 1945 właścicielami miejskich sieci tramwajowych mają bezdyskusyjnie prawo domagać sie zwrotu od Państwa swoich miejskich tramwajów (inna sprawa, że skrojono je zdrowo po 1980 - a więc tym bardziej mogłyby sie domagać akcji). Sporne kwestie mogłaby budzić kwestia sukcesorów majątku VBO, czyli linii tramwajowych Gliwice-Ruda Płd, Zabrze-Bytom i wąskotorówki Gliwice Trynek-Racibórz Markowice, wcielonej analogicznym prikazem do PKP w 1945.

JH

Czlowiek od malpy? - po 30 latach


Watpie czy kazdy. Raczej sadze ze, czlowiek zadomowiony w dobrze znanym
srodowisku bedzie sie bronil przed uznaniem, ze to w co cale zycie wierzyl
bylo bzdura. Oczywiscie jesli ten nowy poglad ma solidne uzasadnienie to w
koncu sie
przebije. Jednak to zawsze musi potrwac. A najwazniejsza bariera w nauce nie
jest moim zdaniem niemoznosc udowodnienia nowego pogladu tylko to, ze kazde
nowe odkrycie burzy jakas czesc poukladanego juz swiata wiedzy (dlatego
czesto pewne sprawy sie przemilcza), a nikt nie lubi gdy ktos mu niszczy
ciezko wypracowana ukladanke.


Ten "element psychologiczny" tez na pewno odgrywa jakas role, niemniej jednak na
dluzsza mete, jak pokazuje historia, wysiada.

| Faktem jednak jest ze jest zbyt duzo dziwacznych teorii i pomyslow zeby
kazda z
| nich brac powaznie i od razu skrupulatnie sprawdzic, szczegolnie ze na ogol
sa
| dosc kiepsko uzasadnione.

Naturalnie, na ogol tak jest. Z tym, ze dalej twierdze, ze glownym kryterium
oceny niezwyklych
teorii nie jest to czy sa one poparte dowodami, tylko ich niezwyklosc i
stopien sprzecznosci z aktualna doktryna. Oczywiscie jestem przeciwnikiem
tego aby zaraz wydawac pieniadze na badanie kazdej bzdury. Ale jesli za
prawdziwoscia teorii przemawiaja uzasadnione przeslanki,  to nalezy zbadac
sprawe. A czesto sie tego nie robi.


Bo to jest tak: na kazde badania trzeba dostac pieniadze, zeby je dostac trzeba
wykazac ze nie beda one wyrzucone w bloto. A jak juz sie je dostanie to potem
trzeba sie z nich rozliczyc. Poza tym naukowca rozlicza sie z konkretnych
wynikow mierzonych publikacjami w uznanych czasopismach naukowych. To powoduje
ze ludzie niezbyt chetnie porywaja sie na tematy ktore maja bardzo male szanse
powodzenia a wymagaja mnostwa czasu i czesto pieniedzy.

No tak. Myslace marchewki sa oczywiste. Ale co z mniej oczywistymi sprawami?
Sa traktowane jak te marchewki.


Glownie z podanych przeze mnie wyzej powodow. Ponadto zauwaz ze owe "rewelacje"
mozna przeczytac zazwyczaj w czasopismach gdzie znajduje sie obok nich 100 bzdur
i jesli nawet jakas niewielka czesc z nich jest prawda to nieslychanie trudno ja
wylowic.
Pomine juz fakt ze nie kazdy ma czas czytac "Nie z tej Ziemi"


dysydenci.


I dobrze, dzieki temu nauka posuwa sie naprzod :-)
Grzesiek

dreamscape - przepychanki podczas snów

Pewna kobieta opowiadała mi sen. Wydawało by się zwykły. Była w
obozie umieszczonym w nowoczesnym budynku, w którym kobiety były
przetrzymywane przez wysokich mężczyzn i pilnowane przez duże czarne
psy. Kobiety aby chronić się przed psami musiały poruszać się w
grupach. Nie mogły się stamtąd (ze snu) wyrwać, bo psy mimo że
natrętnie je gryzły nie robiły tego za mocno. Wysocy mężczyźni
pilnowali aby psom nie zdarzyła się krzywda. Oprócz ,,wysokich"
mężczyzn byli też ,,mężczyźni w czarnych okularach".
Przeznaczeniem kobiet było dogadzanie seksualnie mężczyznom  tym
razem nie tylko wysokim ale i tzw. ,,obrzydliwym" czyli o różnych
fizjonomiach .
Znajoma w tym obozie poznała i ,,zakochała" się w jednym facecie,
który okazał się być niedoszłym chłopakiem z rzeczywistego życia
pod innym imieniem. Stanowi zakochania znajomej towarzyszył normalny w
takich sytuacjach stan pobudzenia oraz ogólne wypięknienie
obserwowane fizycznie przez parę dni. Świadomość odebrała rozmowy
po Polsku. Świadomość otoczenia była ciągła: czyli korytarze,
pomieszczenia, ucieczki na zewnątrz budynku. Wszystko oprócz wyglądu
budynku od zewnątrz (sugestia). U znajomej wykryli ,,policyjną"
pluskwę.

Diagnoza:
moja znajoma była w obózie programowania we śnie kobiet na typ
,,kitten" połączony z usługami seksualnymi, gdzie przy okazji
zdarzają się inne historie miłosne z sugerowanymi lub/i pokrewnymi
duszami, które nie załapały się na fizyczny kontakt. Kobiecie
świadomej, że jest tam przetrzymywana wbrew woli daje się miłosny
stymulant do powrotu do obozu. Historie miłosne stymulujące do
powrotu do obozu w następnych snach oraz supresowana robota przy
,,obrzydliwcach" to pewnego rodzaju  ,,Salon Kitty" we śnie.
,,Mężczyźni w czarnych okularach" we śnie to prawdopodobnie
Zetanie. Co by tłumaczyło pośrednio wysoki poziom zawansowania
technologicznego grupy prowadzącej ten obóz. Historia z pluskwą jest
kolejnym fragmentem układanki o ścieraniu się różnych agend. Jedno
wiemy na pewno ci co prowadzili ten obóz wiedzą, że są nielegalni i
są zwalczani.

Zadania na następny sen:
Przyjrzeć się wysokim mężczyznom-strażom.  Przyjrzeć się
emblematom i oznaczeniom w budynku.
Dodawać do komend programistów własne programowanie, które pozwoli
uzyskać świadomość sytuacji i oznaczyć dane miejsce dla
odzyskiwaczy-porządkowych w celu stałego brużdżenia obcym i ich
sługusom iluminatom w tym miejscu.

Historia jak wyjęta z www.themarsrecords.com, prawda? Ale z pierwszej
ręki.

# spiski i plotki 008

"Telik"

Mano czekał na kolejny obraz Erla. Czekał spokojnie, bo wszystko było na
miejscu: rozgrzana porannym słońcem wersalka i czubaty półmisek
wspaniałych
ciasteczek w zasięgu ręki. Właśnie zaczął przypominać sobie ową historię o
mnichu, który w pieczarze układał niezwykłą mozaikę ze zwykłych kamieni w
myśl
wyśnionego pewnej nocy wzoru.

- Wiesz co Erl, przypomniała mi się historia o pewnym mnichu, który w
swojej
pustelni układał taką układankę, no wiesz, mozaikę z kamieni. Wyobraź
sobie,
jeździł on po całym świecie i zbierał te kamienie. Z każdego kraju, wyspy,
wysepki przywoził jeden i dokładał. Po kilkunastu latach mozaika była
prawie
skończona, brakowało tylko jednego kamienia. Mnich strasznie się ucieszył.
Spojrzał szybko na mapę, by sprawdzić, gdzie jeszcze nie był, i co? I
posmutniał. Co tam posmutniał, wpadł w rozpacz! Bo był już wszędzie, a
cały czas
brakowało mu tego jednego, jedynego kamienia. Ruszył więc w podróż i
jeszcze raz
odwiedził te wszystkie kraje, wyspy i wysepki i przywiózł całą górę
kamieni. Ale
żaden nie pasował. Mnich kompletnie się załamał. Padł na kolana przed
pieczarą -
i teraz uważaj - tuż przed nosem zobaczył kamień. I wiesz co? Ten pasował!

- A jaki był wzór na mozaice? - zapytał cicho Erlo.

- No właśnie, tego nikt nie wie. Mówiono, że była tam postać jakiegoś
stwora,
który po dołożeniu ostatniego kamienia ożył i pożarł biednego mnicha. Tyle
roboty na nic. Mogę zobaczyć, co namalowałeś?

[Telik]


SUper jest opowieść o mnichu!!!

Mam skojarzenie, że podobnie jak tego kamienia człowiek często poszukuje
swojej drugiej połowy. I po wielu latach płonnych poszukiwań odnajduje
miłość w osobie z którą się zaprzyjaźnił :-) A która była zawsze tak blisko,
tak bardzo blisko !

Jednak całe te moje skojarzenia burzy ten stwór który się narodził z
układanki i który pożarł mnicha.

Nasuwa mi się myśl iż najpiękniejsze i najbardziej zajmujące jest samo w
sobie poszukiwanie celu... którego wartość się ceni dopóki się go szuka.

Miłość! :-) Też jest ciekawa jej geneza, i droga, i wielowymiarowość tego
uczucia.
W poszukiwaniu miłości w zdobywaniu jest słodycz i magia, narkotyczna nieraz
zależność i wizja.

Po przemyśleniach narzuca się presja względności ...

czytam, a szczególnie z przyjemnością o Mano
pozdrawiam
seth

Egzamin gimnazjalny po raz kolejny


"Paweł bez Daru":
| A dwa kolejne są dyskretnie i nienachalnie złożonymi :-

W dodatku złożonymi nie w polszczyźnie:)


I stąd właśnie mój pierwszy spontaniczny odruch: to musi być "historyk".

| Pamiętając o
| pochodzeniu i znaczeniu słowa logos można wpaść w pułapkę.

I o to chodzi. Dobry dystraktor (czyli błędna możliwość) to nie jest taki,
który odrzucasz bez zastanowienia.

| No,
| ale ja szkoły kończyłem dawno i nieprawda.

A robiłeś w tych szkołach testy z angielskiego? Pytam, bo w nich widać
porządną, wieloletnią praktykę układania testów wielokrotnego wyboru.


Za moich czasów w szkołach nie stosowano jeszcze powszechnie takich zdobyczy
cywilizacji, jak testy. A jeśli nawet się zdarzały, to nie były aż tak
wyrafinowane i podstępne. Piszę z przekąsem, ponieważ jestem umiarkowanym
przeciwnikiem testów, jako form egzaminowania (na ogół).

Te wszystkie piękne podpuchy formalne i kontrowersyjne na pierwszy rzut oka
odpowiedzi w readingach. Pytający  tu gimnazjalista źle podszedł do
pytania:
szukał jakichś cudacznych formantów , które mu z "geologa" zrobiły "ge -
o -
loga" po p o l s k u, zamiast zadać sobie proste pytanie: czy "ge-" po
polsku coś znaczy, które rozwiałoby jego wersję - i jego wątpliwości.


Gdyby tak dogłębniej rozważyć problem, to i "historyk" może być potraktowany
jako wyraz złożony - głos historii przestrzegający przyszłe pokolenia :-) A
mówiąc poważnie, nie dostrzegam w tym zadaniu żadnej dwuznaczności. Jak ten
protest jest argumentowany?

PawelKaz (Paweł bez Daru)

22 lipca

Witam,


| kupy zrujnowany kraj pracowali dla przyszłych pokoleń i wkładali w to
| serce tak jak się zazwyczaj robi odbudowując dom - a ty to kwestionujesz?
Oczywiście, a skąd Szuwaks razem z tobą możecie wiedzieć co i kiedy
kierowało tymi ludźmi? Śmieszni jesteście. Odpowiedź właśnie znajdziesz u
Wajdy a nie w waszych bajdurzeniach.


Oj, MC, ale masz wąski horyzont :))))
Nie dość, że nie czytasz co ludzie piszą (w realu: nie słuchasz co mówią) to
nie masz na tyle wyobraźni, by pewne rzeczy pojąć.
Tłumaczę: I ja i AL wiedzą to z przekazu jaki dały im wcześniejsze
pokolenia.
Pokolenia, które są i przez AL i przeze mnie szanowane i słuchane.

Po wojnie, mój Ojciec rozminowaływał nasz kraj, bo był saprem.
Narażał swoje życie by inni mogli spokojnie mieszkać, pracować, orać i siać,
by inni mogli jeść.
W czasie wojny był w konspiracji, potem w wojsku. Wojsku Polskim, gdzie
służył dla Polski.
Zanim się urodziłem, parę razy prawie Go straciłem.

Znam, z opowiadań, wielu Jego kolegów, którzy wybuchnęli za takich jak ja,
Al, czy Ty MC.
I nic to nie miało wspólnego z czerowną bolszewią, UB czy milicją
strzelającą do górników.

W 1981 roku byłem w wojsku w Ełku.
W saperach.
Pamiętasz zapewne jakie to były czasy.
Co prawda nie jeżdziłem na akcje "niewybuch", ale kolega z plutonu
interwencyjnego jeździł.
Na alarm pojechali kiedy miał 5 dni do cywila.
Wyciągali zardzwiałe żelastwo, by nikomu nic sie nie stało.
Chłopak nie wrócił.

Obwinisz za to komunę i UB?

Nie można z całej układanki wyjmować tylko te klocki, które Ci wygodnie.
Komuna to było UB, rząd zdalnie sterowany z Moskwy, strzelanie do górników
z Wujka (to dla zwolenników kłamstwa o cywilizowaniu sie komuny) i kartki
na cukier. Dlatego ckliwy obrazek przedstawiony przez Szuwaksa nie jest
prawdziwy.


Ten ckliwy, jak go nazywasz, obrazek, jest naszą historią.
Historią, którą tworzyli ludzie, którzy zaciekle walczyli z okupantem w
czasie Powstania, Ci którzy latali ze zrzutami dla Warszawy i ginęli w

go naprawiać i budować na nowo.

Strasznie Ci współczuję, że tego nie rozumiesz i nie czujesz.
Odwoływanie sie tylko do jednego spojrzenia na te sprawy jest olbrzymim
ograniczeniem.
Co nie znaczy, że nie cenię pana Wajdy :)

4 pancerni - MOST


(...)

Jak widać, wygrałeś. Zmieszałeś mnie z błotem za zbyt impulsywną,
nieprzemyślaną i ewidentnie "czarno/białą" krytykę, ale sorki,


Primo - nie zmieszałem Ciebie z błotem, tylko logicznie i racjonalnie
zripostowałem poszczególne zarzuty. Od mieszania z błotem są tu inni
- ja w tym udziału mieć nie zamierzam. Faktem jest, że zdarza mi się
odpowiadać dość sarkastycznie, ale to jest niestety efekt ciągłego
obcowania z absurdalnymi teoriami i faktami wyssanymi z palca.

tak reaguję kiedy przypomina mi się jak mało Warszawiacy wiedzą
i jak mają nawkładane głupot (Ty oczywiście nie :)) i przekłamań.
Tak naprawdę, to nie miałem czasu się przyłożyć i wyszło to co wyszło :)


Secundo - ciężko mi odpowiadać (bądź ponosić konsekwencje) za nędzną
świadomość historii i rzeczywistości przez inne osoby. Swoją ścieżką
nie wiem, w jaki sposób oceniasz kto jest warszawiakiem, a kto nie.
Sama obecność na tej grupie jeszcze nie świadczy o tym, czy ktoś

w zakresie prawdy historycznej - obiektywnej, nie politycznej.
Nie tylko warszawskiej... Ja akurat jestem dość doświadczony w tym
zakresie na przestrzeni wieków. Rodzinnie. Warszawa jest tylko
jednym z fragmentów tej układanki. Żeby nie było - tu się urodziłem,
tu dorastałem, tu mieszkałem - to jest moje miasto. Tylko rodzinę
po części rozpirzyło po całym globie (nie piszę o tanich emigrantach do
USA po SW) z racji różnych uwarunkowań. Jedni carowi uwierzyli, innych
zesłał, cześć zabili Niemcy, cześć wywieźli. To akurat chyba nie jest
w zakresie tematycznym tej grupy, więc chwilowo pominę szczegóły.

Obiecuję, że jak następnym razem będę chciał zabrać głos, to się bardziej
przyłożę :)


Tertio - bardzo się z tego tytułu cieszę.

[pr] Pięciu n a jednego

Przeczytałem w Twoim mailu że "Tam raczej konieczna jest rozprawa z
mikrobusiarzami,którzy opanowali wiekszość dochodowych
połączeń ZKKM " To raczej nie świadczy o nienegowaniu
istnienia komunikacji mikrobusowej

Jak wiadomo życie nie znosi próżni i na miejsce jednej ofiary
wchodzą inni. Tym razem wskazujesz na winę szefów komunikacji
publicznej, a to jednak coś innego niż żądanie rozprawy z busiarzami.


Historia komunikacji mikrobusowej w regionie chrzanowskim wyglądała podobnie
jak w każdym innym mieście.Najpierw powstał ZKKM który na terenie gmin Ziemi
Chrzanowskiej i Jaworzna organizował KM.Powstał jako scheda po WPK (a jakże).
W pewnym momencie jego istnienia grupa przedsiębiorczych transportowców z
tamtego rejonu doszła do wniosku że przewozy mozna realizowac taniej niz ZKKM
i wskoczyła swoimi "pchełkami" na dochodowe trasy ZKKM. Zarząd ZKKM początkowo
nie widział zagrożenia i nie starał się hamować rozwoju tego typu
transportu.Doprowadziło to do sytuacji takiej że obecnie jak mozna wyczytac z
pierwszego posta z tego wątku zagraża to istnieniu ZKKM a co za tym idzie
zagrozone są miejsca pracy zarówno pracowników biurowych jak i kierowców
pracujących dla przewoźników ZKKM. I to mi sie kolego MC nie podoba...

Oczywiście powiesz mi ze jest to efektem zdrowej konkurencji i powinno sie
dopuścić pasażerów do wyboru najlepszego (najtańszego) środka transportu,ale
na pewno sie kolega ze mna zgodzi że cos w tej układance jest chore. Bo
przecież skoro miasta dopłacaja do KM organizowanej przez ZKKM to przecież
komunikacja organizowana przez inne nie dotowane podmioty powinna być mniej
dochodowa.Więc gdzie leży problem?? Prawdopodobnie w dostępności połączeń
mikrobusowych.  Liczba autobusów jeżdżących dla ZKKM była mocno przesadzona,
częstokroć woziły powietrze (sztandarowy przykład linia 300).Poza tym ZKKM i
PKM Jaworzno od dawna odbieraja sobie na wzajem klientów (widać to było na
liniach  300 i E oraz teraz na liniach 319S i S).To wszystko prowadzi do
upadku ZKKM i rozrostu komunikacji mikrobusowej.

Powiedziałem to w swoim pierwszym poście że w Chrzanowie konieczną sprawą jest
obnizenie cen biletów ZKKM a co za tym idzie pewne ograniczenie komunikacji
mikrobusowej (jednak nie jej całkowita likwidacja bo to również byłoby
szkodliwe dla pasażera).Taka polityke rozpoczęło wraz z wprowadzeniem nowego
cennika PKM Jaworzno i zobaczymy co z tego wyjdzie.

Pozdrowionka
Daro

PROPOZYCJA: pl.rec.gry.go RFD2

----------RFD--(Request for Discussion)---------

Nazwa grupy: pl.rec.gry.go

Krotki opis: Sztuka ukladania kamieni.

Moderowana: NIE

Opis:
Miejsce rozmów na tematy związane z Go, narodową grą Japonii (znaną także
pod nazwami: baduk, wei-chi 'weiqi'), zarówno dla zaawansowanych jak i
początkujących, a w tym:
- pytania i odpowiedzi dotyczące reguł, historii, nazewnictwa i
terminologii.
- informacje o turniejach: miejsca, zasady, organizacja, wyniki (a co za tym
idzie informacja o rankingu graczy).
- wymiana doświadczeń na temat dostępnego sprzętu oraz publikacji, ich cen i
jakości.
- ogłoszenia o poszukiwaniu przeciwników, miejscach do gry, klubach.
- Go i komputery: oprogramowanie, Internet & Go, dostępne serwery gry.
- sposoby nauki, ogłoszenia o poszukiwaniu nauczycieli/uczniów.
- wymiana zapisów gier, problemów, zadań.
- omówienie ciekawych artykułów, publikacji, recenzje książek.
Dopuszcza się również dyskusje na temat gier pochodzących od Go (np. gomoku)
oraz innych gier pochodzących z japońskiego kręgu kulturowego (np. shogi).

Czynnosci zabronione:
- przedłużające się dyskusje nie związane z tematyką grupy.
- wysyłanie spamu, reklam.
- wysyłanie listów zawierających jakiekolwiek binaria, załączniki.
- hodowla trolli i im podobnych.

Uzasadnienie:
Dlaczego nowa grupa?
Dla wielu nowych zwolenników, jak i prekursorów Go w Polsce zaczyna
brakować:
- odpowiednika rec.games.go w polskiej hierarchii
- pośredniej formy komunikacji (szybciej niż na moderowanej liście, bez
wymogu rejestracji, łatwo dostępnej, zostawiającej stały ślad w archiwum
(np. google) i nie w formie chat-u.

Na dzień dzisiejszy dyskusje na ten temat toczą się jednocześnie na
moderowanej liście mailowej GO-L (ok 170 członków w 09/2004;
http://www.man.torun.pl/archives/go-l.html), moderowanym forum Internetowej
Akademi Go (ok 1950 zarejestrowanych użytkowników w 09/2004;
http://www.akademia.go.art.pl), oraz na żywo w polskim pokoju na KGS
(http://kgs.kiseido.com/).

Ogłoszenie:
pl.news.nowe-grupy
pl.announce.newgroups
pl.rec.gry.szachy
pl.rec.anime
pl.rec.gry.strategiczne
pl.rec.gry.komputerowe

Czas trwania: dwa tygodnie

--------------------RFD-KONIEC--------------------

PROPOZYCJA: pl.rec.gry.go RFD2

popieram

----------RFD--(Request for Discussion)---------

Nazwa grupy: pl.rec.gry.go

Krotki opis: Sztuka ukladania kamieni.

Moderowana: NIE

Opis:
Miejsce rozmów na tematy związane z Go, narodową grą Japonii (znaną także
pod nazwami: baduk, wei-chi 'weiqi'), zarówno dla zaawansowanych jak i
początkujących, a w tym:
- pytania i odpowiedzi dotyczące reguł, historii, nazewnictwa i
terminologii.
- informacje o turniejach: miejsca, zasady, organizacja, wyniki (a co za
tym
idzie informacja o rankingu graczy).
- wymiana doświadczeń na temat dostępnego sprzętu oraz publikacji, ich cen
i
jakości.
- ogłoszenia o poszukiwaniu przeciwników, miejscach do gry, klubach.
- Go i komputery: oprogramowanie, Internet & Go, dostępne serwery gry.
- sposoby nauki, ogłoszenia o poszukiwaniu nauczycieli/uczniów.
- wymiana zapisów gier, problemów, zadań.
- omówienie ciekawych artykułów, publikacji, recenzje książek.
Dopuszcza się również dyskusje na temat gier pochodzących od Go (np.
gomoku)
oraz innych gier pochodzących z japońskiego kręgu kulturowego (np. shogi).

Czynnosci zabronione:
- przedłużające się dyskusje nie związane z tematyką grupy.
- wysyłanie spamu, reklam.
- wysyłanie listów zawierających jakiekolwiek binaria, załączniki.
- hodowla trolli i im podobnych.

Uzasadnienie:
Dlaczego nowa grupa?
Dla wielu nowych zwolenników, jak i prekursorów Go w Polsce zaczyna
brakować:
- odpowiednika rec.games.go w polskiej hierarchii
- pośredniej formy komunikacji (szybciej niż na moderowanej liście, bez
wymogu rejestracji, łatwo dostępnej, zostawiającej stały ślad w archiwum
(np. google) i nie w formie chat-u.

Na dzień dzisiejszy dyskusje na ten temat toczą się jednocześnie na
moderowanej liście mailowej GO-L (ok 170 członków w 09/2004;
http://www.man.torun.pl/archives/go-l.html), moderowanym forum
Internetowej
Akademi Go (ok 1950 zarejestrowanych użytkowników w 09/2004;
http://www.akademia.go.art.pl), oraz na żywo w polskim pokoju na KGS
(http://kgs.kiseido.com/).

Ogłoszenie:
pl.news.nowe-grupy
pl.announce.newgroups
pl.rec.gry.szachy
pl.rec.anime
pl.rec.gry.strategiczne
pl.rec.gry.komputerowe

Czas trwania: dwa tygodnie

--------------------RFD-KONIEC--------------------


ostatnia szansa- po ciezkim starcie

Wlasnie... trzeba uwazac- niestety nasz pierwszy wyjad do anglii nie byl ( jest) udany, wiec uwazajcie na agencje, posrednikow itd. U nas bylo tak ze praca miala byc pewna, przyjechalysmy w poniedzialek od wtorku miala byc praca, tak jak bylo umawiane potencjalny pracodawca wyslal po nas pracownika, ten zas zaprowadzil nas na mieszkanie- okazalo sie ze to cyganie... i tak sie zaczela ta historia, pracy nie bylo, zaplacilysmy kaucje za mieszkanie, czynsz, a pracy jak nie bylo tak nie bylo... pracodawca obiecywal wieczor za wieczorem ze wpadnie z umowa... Kiedy ukladanka zaczela tworzyc logiczna calosc zrobilo sie niebezpiecznie... w piatek rano mialysmy wraca do plolski.. no niestety nie zdazylysmy, tej nocy sznowny pan pracodawca podjechal pod naszie mieszkanie ze swoimi wspolnikami i sila chcial nas wyrwac jak to sam mowil do "pracy" cale szczescie szybka interwencja policji pomoga nam sie wydostac- no ale co z tego? kasy nie ma jego nie zlapali...wspominalysmy o i nnych osobach ktore tez sa w niebezpieczenistie to argumentowali ze to nie nasz dzialka sami musza sie zglosic( i to jest naprawde dolujace)i dalej robia to samo z ludzmi, nam sie udalo ale co z innymy? brak slow! Na koniec napisze jeszcze ze czekajac na pociag do Edynburga... spotkalysmy polakow - trzech mlodych chlopakow, z ciekawosci zapytalam czy przypadkiem nie czekaja na "pana M.." okazalo sie ze dokladnie ten sam scenariusz.. te same smsy typu wysylam juz po was pracownika, te same obietnice i tyle samo za kasy za posrednictwo itd. wiec widzicie... Polak potrafi! szybko znalezli nastepcow i nowe zrodlo utrzymania :[ UWAZAJCIE! Nie dajcie sie oszukac tak jam my! szczegolnie studentki- to moglo sie naprawde zle skonczyc!

Ps. dalej prosze o pomoc i namiary na pewne firmy, fabryki itd. no niestety jakos to musimy odpracowac i wrocic do kraju

Dzień Rodzinny - FIAT

harmonogram:

14.00-17.30 ZWIEDZANIE ZAKłADU

Jednostki produkcyjne: Montaż, Spawalnia, Lakiernia, Tłocznia w Spółce Delfo oraz hale produkcyjne w Spółkach Denso i Magneti Marelli Suspension Systems.
Na Wydziałach będzie można obejrzeć historię ich rozbudowy na fotografiach.

BLOK ESTRADOWY

14.00-14.10 Rozpoczęcie "Dnia Rodzinnego". Przedstawienie Spółek uczestniczących w imprezie oraz atrakcji, które będą miały miejsce w ciągu dnia. Prowadzi Krzysztof Ibisz.
14.10-14.40 Konkursy dla dzieci i młodzieży - prowadzi Krzysztof Ibisz.
14.40-15.50 Koncert zespołu Bracia
15.50-16.20 Konkursy dla dorosłych - prowadzi Krzysztof Ibisz
16.20-17.25 Koncert Maryli Rodowicz
17.25-17.30 Zakończenie "Dnia Rodzinnego" - prowadzi Krzysztof Ibisz
17.40 Losowanie nagród rzeczowych - prowadzi Krzysztof Ibisz

14.00-17.30 WYSTAWY - PREZENTACJE

Prezentacja "Pięćsetki" w sportowej wersji "Abarth". Wystawa samochodów: nowa Lancia Delta, Alfa MiTo; a także najnowsze modele samochodów dostawczych Fiat Professional. Miedzy innymi Fiorino Qubo.
Wystawy: fotograficzna "Bieg Fiata 2008", oraz plakatów i reprodukcji.
Pokazy: dekoracji kwiatowych i stołów okolicznościowych oraz układania bukietów.

14.00-17.30 KONKURSY Z NAGRODAMI REALIZOWANE PRZEZ CRiK
Łowienie na wędkę, konkurs rysunkowy, slalom na piłce, strtzał kijem hokejowym , slalom na hulajnodze - dla dzieci
Rowerowy tor przeszkód, rzut woreczkiem do planszy, rzut monetą, rzut do skrzyni, rzut lotką do tarczy, bieg na cegle - dorośli i młodzież
Żonglerka piłką nożną - dorośli i młodzież
Podnoszenie ciężarka - dorośli i młodzież
Bieg na nartach - małżeństwa
Bieg w workach - rodziny 3-osobowe
Strzał kijem golfowym do dołka - rodziny 3-osobowe
Jazda zręcznościowa samochodami

Poczęśctunek
Piwo i szaszłyk + liczne bufety

#Polskie podziemie

Pierwszy Element - Elementy Układanki





Track lista:
1. Pierwszy Element - "Elementy UkBadanki"/ Pierwszy Element (3:16)
2. Pierwszy Element - "Elementy Układanki"/ Impuls ft. Asia [ Voo Projekta Soundsystem ] (5:17)
3. Pierwszy Element - "Elementy Układanki"/ Białe nosy (4:05)
4. Pierwszy Element - "Elementy Układanki"/ Sens ft. Śpioł [ Voo Projekta Soundsystem ] (4:33)
5. Pierwszy Element - "Elementy Układanki"/ Ten świat jest nasz (2:14)
6. Pierwszy Element - "Elementy Układanki"/ Sam tworze swoją historię ft. 2FP (3:42)
7. Pierwszy Element - "Elementy Układanki"/ Pomóż ziomkowi (4:22)
8. Pierwszy Element - "Elementy Układanki"/ Mogłem się nie urodzić ft. Mati [ Hossa ] (4:28)
9. Pierwszy Element - "Elementy Układanki"/ Zdrowy rozsądek (3:04)
10. Pierwszy Element - "Elementy Układanki"/ Pokaż co reprezentujesz ft. Fester (4:19)
11. Pierwszy Element - "Elementy Układanki"/ Dyskretny wkurw (3:09)
12. Pierwszy Element - "Elementy Układanki"/ Jestem zły ft.Wujas (3:17)
13. Pierwszy Element - "Elementy Układanki"/ Nie pozwol (3:48)
14. Pierwszy Element - "Elementy Układanki"/ Szatan kusi ft. Dj Lolo (4:37)
15. Pierwszy Element - "Elementy Układanki"/ Kilka sekund ft. Buli [ Interfer ] (4:42)
16. Pierwszy Element - "Elementy Układanki"/ Za plecami ft. Asia [ Voo Projekta Soundsystem ] (2:07)
17. Pierwszy Element - "Elementy Układanki"/ To samo inaczej ft. ŁPK [EMB], Hudy [HZD] (2:38)
18. Pierwszy Element - "Elementy Układanki"/ Tyle się zmieniło ft. Karola (2:32)

Kod:
[hide]http://www.ino-online.pl/bin9/hh/upload/mp3/Pierwszy%20Element%20-%20Elementy%20Uk%b3adanki.rar[/hide]

Na pewno, być może / Definitely, Maybe (2008)

Na pewno, być może / Definitely, Maybe (2008)

W komedii romantycznej Na pewno, być może, RYAN REYNOLDS (As w rękawie) gra menedżera w agencji reklamowej, Willa Hayesa, który ciągle ma nadzieję, że spojrzenie w przeszłość może dać mu drugą szansę w przyszłości.

W filmie wyreżyserowanym przez ADAMA BROOKSA (także autora scenariuszy do W pogoni za rozumem, Francuski pocałunek) występują - ISLA FISHER (Polowanie na druhny), DEREK LUKE (Antwone Fisher), ABIGAIL BRESLIN (Mała miss), ELIZABETH BANKS (40-letni prawiczek) oraz zdobywczyni Oskara® RACHEL WEISZ (Wierny ogrodnik).

Will, trzydziestokilkuletni mieszkaniec Manhattana, jest właśnie w trakcie rozwodu, kiedy ku jego zaskoczeniu, 10-letnia córka Maya (Breslin) zaczyna zadawać mu pytania dotyczące jego życia przed ślubem. Maya chce wiedzieć dokładnie wszystko o tym, jak jej rodzice spotkali się i zakochali w sobie.

Historia Willa zaczyna się w 1992 roku, kiedy jako młody aspirujący polityk przenosi się z Wisconsin do Nowego Jorku, aby rozpocząć pracę przy kampanii prezydenckiej. Na życzenie córki, Will ponownie przeżywa swoją przeszłość i wspomina historie romantycznych związków z trzema różnymi kobietami.

Will usiłując opowiedzieć córce jak najbardziej łagodną wersję swojej historii, zmienia imiona kobiet, dlatego też Maya musi sama dowiedzieć się, kim jest kobieta, którą ojciec ostatecznie poślubił. Czy jej matką jest miłość Willa ze szkoły, niezawodna Emily (Banks)? Czy jest nią może jego długoletnia przyjaciółka i powiernica, apolityczna April (Fisher)? A może to niezależna, ambitna dziennikarka Summer (Weisz)?

Maya składając w całość kawałki układanki związanej z tajemniczą historią miłosną taty, zaczyna zdawać sobie sprawę, że miłość wcale nie jest taka prosta. Pomaga Willowi zrozumieć, że nigdy nie jest za późno, aby spojrzeć w przeszłość… i być może odnaleźć szczęśliwe zakończenie.

Film Na pewno, być może został wyprodukowany przez szefów Working Title Films TIMA BEVANA (Pokuta, Lot 93) i ERICA FELLNERA (Duma i uprzedzenie). Producenci wykonawczy - LIZA CHASIN (Duma i uprzedzenie) i BOBBY COHEN (Wyznania gejszy); zdjęcia - FLORIAN BALLHAUS (Diabeł ubiera się u Prady), scenografia - STEPHANIE CARROLL (Monsunowe wesele), kostiumy - GARY JONES (Spider-Man 2), montaż - PETER TESCHNER (Borat, Aniołki Charlie’go). Zdjęcia do Na pewno, być może zrealizowano w całości w Nowym Jorku. [stopklatka.pl]



* Musisz się zalogować aby zobaczyć linki *


pass:any&lumix

Na pewno, być może / Definitely, Maybe (2008)

Na Pewno, być Może / Definitely, Maybe (2008)
Format Filmu: RMVB

* Musisz się zalogować aby zobaczyć linki *



produkcja: Francja , USA , Wielka Brytania
gatunek: Dramat, Komedia rom.
data premiery: 2008-04-11 (Polska) , 2008-01-24 (Świat)
reżyseria Adam Brooks
scenariusz Adam Brooks



Historia Willa zaczyna się w 1992 roku, kiedy jako młody aspirujący polityk przenosi się z Wisconsin do Nowego Jorku, aby rozpocząć pracę przy kampanii prezydenckiej. Na życzenie córki, Will ponownie przeżywa swoją przeszłość i wspomina historie romantycznych związków z trzema różnymi kobietami. Will usiłując opowiedzieć córce jak najbardziej łagodną wersję swojej historii, zmienia imiona kobiet, dlatego też Maya musi sama dowiedzieć się, kim jest kobieta, którą ojciec ostatecznie poślubił. Czy jej matką to miłość Willa ze szkoły, niezawodna Emily (Banks)? Czy jest nią może jego długoletnia przyjaciółka i powiernica, apolityczna April (Fisher)? A może to niezależna, ambitna dziennikarka Summer (Weisz)? Maya składając w całość kawałki układanki związanej z tajemniczą historią miłosną taty, zaczyna zdawać sobie sprawę, że miłość wcale nie jest taka prosta. Pomaga Willowi zrozumieć, że nigdy nie jest za późno, aby spojrzeć w przeszłość… i być może odnaleźć szczęśliwe zakończenie.



Ryan Reynolds :Will Hayes
Isla Fisher :April Hoffman
Abigail Breslin :Maya Hayes
Rachel Weisz :Summer Hartley
Elizabeth Banks :Emily
Kevin Kline :Hampton Roth
Derek Luke :Russell T. McCormack
Nestor Serrano :Arthur Robredo
Jaime Tirelli :Simon
Liane Balaban :Kelly
Annie Parisse :Anne
Alexie Gilmore :Olivia
Marc Bonan :Kevin
Kevin Corrigan :Rafael



* Musisz się zalogować aby zobaczyć linki *



* Musisz się zalogować aby zobaczyć linki *